Alarmujące dane, tysiące osób tracą pracę. Zwolnienia przybierają nową formę
Choć na rynku pracy nie widać dziś spektakularnych fal zwolnień grupowych, najnowsze dane pokazują niepokojący trend. Coraz więcej osób traci zatrudnienie, a eksperci zwracają uwagę, że redukcje etatów przybierają obecnie inną, mniej widoczną formę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego liczba osób tracących pracę rośnie mimo mniejszej liczby zwolnień grupowych.
- Którzy pracownicy są dziś najbardziej narażeni na utratę zatrudnienia.
- Jakie czynniki stoją za coraz częstszymi redukcjami etatów.
Coraz więcej osób traci pracę. Zwolnienia nie zniknęły, tylko zmieniły formę
Choć nie słychać już o spektakularnych zwolnieniach grupowych obejmujących setki pracowników, sytuacja na rynku pracy wciąż budzi niepokój. Najnowsze dane pokazują, że liczba osób tracących zatrudnienie rośnie, a firmy coraz częściej decydują się na mniejsze, rozproszone redukcje etatów, jak informuje „Rzeczpospolita”.
W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku w urzędach pracy zarejestrowało się niemal 163 tys. osób zwolnionych z przyczyn leżących po stronie pracodawców. To o 11 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Statystyki wskazują, że choć skala pojedynczych zwolnień jest mniejsza niż wcześniej, ich łączna liczba stale rośnie.
Podobne tendencje obserwują firmy zajmujące się doradztwem personalnym i wsparciem dla osób tracących zatrudnienie. Coraz więcej pracowników korzysta z programów pomagających odnaleźć się na rynku pracy po zwolnieniu. Eksperci podkreślają, że przedsiębiorstwa częściej ograniczają zatrudnienie punktowo, redukując pojedyncze stanowiska lub niewielkie zespoły.
Mniej zwolnień grupowych, więcej pojedynczych redukcji
– Wprawdzie teraz jest mniej dużych zwolnień grupowych, ale za to przybyło pojedynczych redukcji, które nie są tak widoczne w statystykach– powiedział „Rz" Piotr Kuron, dyrektor w LHH.
Zdaniem specjalistów obecna sytuacja różni się od tej sprzed kilku lat. Zamiast głośnych informacji o zwolnieniach obejmujących całe zakłady lub setki pracowników, firmy częściej decydują się na stopniowe ograniczanie zatrudnienia w wybranych działach.
Firmy szukają oszczędności
Za takimi decyzjami stoją przede wszystkim względy ekonomiczne. Firmy szukają oszczędności, optymalizują procesy i dostosowują się do słabszej koniunktury w niektórych sektorach gospodarki. W wielu przypadkach przedsiębiorcy ostrożniej podchodzą do zatrudniania nowych pracowników, jednocześnie analizując koszty związane z utrzymaniem obecnych kadr.
Choć coraz częściej mówi się o wpływie sztucznej inteligencji i automatyzacji na rynek pracy, specjaliści zaznaczają, że obecnie nie są to jeszcze główne przyczyny zwolnień. Technologie stopniowo zmieniają sposób wykonywania wielu obowiązków, jednak większość redukcji nadal wynika z czynników finansowych i organizacyjnych.
Doświadczeni pracownicy mają trudniej
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy doświadczonych specjalistów oraz menedżerów. Osoby z wieloletnim stażem i wyższymi wynagrodzeniami często potrzebują więcej czasu na znalezienie nowego zatrudnienia. Pracodawcy szukający oszczędności niejednokrotnie decydują się bowiem na ograniczanie kosztów właśnie na wyższych szczeblach organizacji.
Eksperci rynku pracy zwracają uwagę, że obecny trend może utrzymać się także w kolejnych miesiącach. Choć nie widać oznak masowych zwolnień na dużą skalę, rosnąca liczba mniejszych redukcji pokazuje, że wiele firm nadal ostrożnie podchodzi do swojej sytuacji finansowej i planów rozwoju.
Źródło: Radio ZET/Rz/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET