Jeżdżą po wsiach białymi autami, wchodzą na posesje i żądają pieniędzy. ARiMR ostrzega
Do drzwi gospodarstw w całej Polsce mogą zapukać osoby, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak urzędnicy. W rzeczywistości to jednak dobrze przygotowani oszuści, którzy wykorzystują strach rolników przed kontrolami i utratą dopłat. ARiMR ostrzega, że takich wizyt nie wolno lekceważyć.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działają oszuści podszywający się pod kontrolerów ARiMR
- Po czym rozpoznać prawdziwą kontrolę w gospodarstwie
- Co zrobić w sytuacji podejrzenia próby wyłudzenia pieniędzy
Fałszywi kontrolerzy ARiMR w gospodarstwach. Agencja ostrzega rolników przed oszustami
W gospodarstwach rolnych w całej Polsce mogą pojawiać się osoby podszywające się pod pracowników Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. ARiMR alarmuje, że to nowa fala oszustw wymierzona w rolników, którzy obawiają się utraty dopłat i konsekwencji związanych z kontrolami. "W ostatnich dniach odnotowujemy niepokojące sygnały o próbach wyłudzeń pieniędzy od rolników. Oszuści podszywają się pod pracowników ARiMR" - czytamy w poście opublikowanym na stronie na facebooku agencji.
Schemat działania przestępców jest prosty, ale skuteczny. Najpierw informują o rzekomych nieprawidłowościach we wnioskach o dopłaty lub innych formach wsparcia. Następnie pojawiają się groźby kar finansowych, zwrotu środków lub utraty dofinansowania. W kolejnym kroku oferują „rozwiązanie problemu” — za gotówkę, która ma rzekomo uchronić gospodarza przed sankcjami. Agencja podkreśla, że takie działania nie mają nic wspólnego z jej procedurami.
Oszuści wywierają presję i działają bez dokumentów
Zgłoszenia napływające do ARiMR wskazują, że osoby podszywające się pod kontrolerów często poruszają się samochodami osobowymi, m.in. białą Dacią. Nie posiadają żadnych identyfikatorów ani upoważnień, a ich główną metodą działania jest presja czasu i straszenie konsekwencjami finansowymi.
Typowy scenariusz wygląda zawsze podobnie: najpierw pojawia się informacja o „błędzie we wniosku”, następnie groźba utraty dopłat, a na końcu żądanie natychmiastowej zapłaty gotówką. ARiMR apeluje, by w takich sytuacjach zachować szczególną ostrożność i nie podejmować pochopnych decyzji.
Jak powinna wyglądać prawdziwa kontrola?
Agencja przypomina, że rzeczywiste kontrole prowadzone są według jasno określonych zasad. Każdy kontroler musi posiadać odpowiednie dokumenty i nie ma prawa pobierać żadnych opłat. Prawidłowa kontrola ARiMR oznacza, że pracownik:
- posiada legitymację służbową
- ma pisemne upoważnienie do przeprowadzenia kontroli
- okazuje dokumenty na prośbę rolnika
- nie pobiera żadnych pieniędzy ani prowizji
- sporządza protokół z kontroli
Jak podkreśla Agencja, celem takich działań jest wyłącznie weryfikacja danych zawartych we wnioskach lub sprawdzenie realizacji inwestycji finansowanych ze środków publicznych.
Co zrobić w razie podejrzeń?
ARiMR apeluje, aby każdorazowo sprawdzać tożsamość osób podających się za kontrolerów. W razie wątpliwości należy poprosić o dokumenty i nie przekazywać żadnych pieniędzy ani danych osobowych.
W przypadku podejrzenia próby oszustwa rolnicy powinni skontaktować się z najbliższym biurem powiatowym ARiMR lub powiadomić policję. Szczególną ostrożność należy zachować wtedy, gdy „kontroler” żąda gotówki lub wywiera presję na natychmiastowe działanie.
Agencja przypomina jednoznacznie, że jej pracownicy nigdy nie pobierają pieniędzy od beneficjentów.
W okresach wzmożonych kontroli i naborów wniosków przestępcy mogą częściej wykorzystywać niewiedzę lub presję czasu. Dlatego Agencja ponawia apel o czujność i dokładne weryfikowanie każdej wizyty w gospodarstwie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET