Buda niezadowolony z banków. Będzie interwencja w KNF ws. Bezpiecznego kredytu 2 proc.

2 min. czytania
05.09.2023 22:36
Obserwuj nas na Google

- Uważam, że tutaj dynamika działania banków jest niesatysfakcjonująca - powiedział Waldemar Buda w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej, pytany o powolne tempo rozpatrywania wniosków w ramach rządowego programu Bezpieczny kredyt 2 proc. Minister zapowiedział interwencję w tej sprawie w KNF.

Waldemar Buda
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Bezpieczny kredyt 2 procent spotkał się z ogromny zainteresowaniem ze strony kupujących swoje pierwsze mieszkanie. Jak pisaliśmy już na RadioZET.pl, banki zostały wprost zalane zapytaniami dotyczącymi ofert oraz wyliczenia zdolności kredytowej. Niestety, osoby, które otrzymały pozytywną odpowiedź i złożyły wniosek o wypłatę kredytu, muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ tempo ich rozpatrywania jest powolne.

Beata Lubecka w rozmowie z Waldemarem Budą zwróciła uwagę, że podpisanych umów jest ponad 5 700, a to niespełna 7 proc. wszystkich złożonych wniosków. - Uważam, że tutaj dynamika działania banków jest niesatysfakcjonująca. Mam nadzieję, że będą one dochowywać terminów - odparł minister rozwoju i technologii, który uczestniczył we wtorek w Forum Ekonomicznym w Karpaczu.   

Redakcja poleca

Bezpieczny kredyt 2 proc. Buda zapowiada interwencję ws. banków

- Jest przepis, który mówi, że 21 dni jest na rozpatrzenie wniosku kredytowego przez bank. Zapowiedzieliśmy, że zweryfikujemy tę sytuację, bo znam taki przypadek, gdzie dopiero po 18 dniu wezwano wnioskodawcę o uzupełnienie dokumentacji - stwierdził minister.   

- Skąd ta opieszałość banków pana zdaniem? - dopytała Lubecka. 

- Myślę, że to niewłaściwe siły rzucone przez banki na obsługę tego programu i tutaj pewnie trzeba zmiany organizacyjnej wewnątrz banków, żeby tę sytuację poprawić. Zwrócę się do KNF, która weryfikuje działalność banków i ona może pytać o tę sytuację. Wiem też, że banki same się dostosowują, zwiększając swoje siły i moc - dodał Waldemar Buda. 

Według ministra rozwoju „ten pierwszy rzut był bardzo duży [Bezpieczny kredyt 2.0 – red.], bo pamiętajmy, że jednego dnia złożono kilka tysięcy wniosków i to był rzeczywiście problem. Myślę, że ta sytuacja się uporządkuję, “a bankierzy dołożą sił, którymi dysponują”. 

- Już sama zapowiedź kredytu sprawiła, że wzrosły ceny mieszkań i dalej rosną – zwróciła uwagę prowadząca.  - Dzisiaj kupujących w ramach bezpiecznego kredytu jest 15 proc. Jest odłożony popyt w czasie. Wszyscy, którzy odłożyli zakupy mieszkań w 2022 r., wrócili i kupują mieszkania. W lipcu, pierwszy miesiąc obowiązywania Kredytu, na 42 tys. kredytobiorców, tylko 18 tys. było w Bezpiecznym kredycie 2 proc., więc to jest niewielki ułamek wszystkich kupujących. Dzisiaj Polacy inwestują, dzisiaj Polacy wrócili do zakupów – podsumował minister, dodając: - Zdrożały ceny prądu, roboczogodziny, materiałów budowlanych, działek ponieważ nie ma planów zagospodarowania w dużych miastach. To z jakiego powodu miałyby tanieć mieszkania.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET