Będzie nowy zakaz w handlu? „Chce ludzi trzymać za mordę”
Alkohol jest w wielu domach towarem pierwszej potrzeby, co pokazują dane rynkowe: na masło czy mleko wydajemy łącznie 5 mld zł rocznie, na wódkę i inne napoje alkoholowe 16 mld zł. Dlatego coraz częściej mówi się o wieczorno-nocnym zakazie sprzedaży alkoholu. - Prohibicja jest nieskuteczna i narusza wolność – powiedział Wirtualnej Polsce Dobromir Sośnierz, były poseł Konfederacji.
Zakaz handlu w niedziele może zostać niedługo zniesiony, na jego miejsce może jednak pojawić się inne ograniczenie w sklepach: zakaz sprzedaży alkoholu po określonej godzinie. - Jeśli większość warszawiaków będzie chciała takiego rozwiązania – będziemy się zastanawiali nad wprowadzeniem – mówił w audycji „Gość Radia ZET” prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Postulat wprowadzenia prohibicji jako część programu wyborczego zgłosiła starająca się o stanowisko stołecznej prezydentki Magdalena Biejat.
Zakaz sprzedaży alkoholu wieczorem i w nocy? „To jest bardzo dobry kierunek”
- Nie nazwałbym tego prohibicją, tylko nocnym ograniczeniem sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych i w sklepach - powiedział w programie „Newsroom” Wirtualnej Polski Jan Śpiewak, aktywista miejski z fundacji Bezpieczna Polska. - W barach i pubach nadal alkohol będzie można kupić. To jest bardzo dobry kierunek. Cieszę się, że Magda Biejat, kandydatka Lewicy na prezydenta Warszawy, poparła ten pomysł. Jest przykład wielu miast, które wprowadziły prohibicję i teraz cieszą się z poprawy bezpieczeństwa – dodał Śpiewa.
- Prohibicja jest nieskuteczna i narusza wolność - odpowiedział Dobromir Sośnierz, były poseł Konfederacji. – Mówię to jako przeciwnik alkoholu. Sam w ogóle nie piję, nie lubię towarzystwa osób pijących alkohol i niczego związanego z tą kulturą, ale fundamentalnie nie zgadzam się z tym, co mówi Jan Śpiewak, bo nie jestem właściciel innych ludzi. Nie będę nikomu mówił, co ma robić, jestem za tym, by dopuścić do użytku wszystkie narkotyki, w tym alkohol, bo on jest narkotykiem – stwierdził polityk.
- Wolność w przypadku Konfederacji to jest zamordyzm, to prawo do rozpijania Polaków, to wolność korporacji, które trzymają Polaków za mordę, wolność osób, które nadużywają alkoholu. To także wolność, która pozwala na wszczynanie burd i zakłócanie spokoju. Wolność Konfederacji zaczyna się tam, gdzie kończy wolność innych – argumentował w odpowiedzi Jan Śpiewak.
- Łatwiej w Polsce kupić wódkę niż chleb czy pieluszki. Dlatego trzeba ograniczyć sprzedaż alkoholu, nie mówię o całkowitym ograniczeniu, ale o tym, by ludzie, którzy kupują alkohol, robili to świadomie. Kto kupuje alkohol? Osoby uzależnione i pijane. I trzeba zadbać o to, by się bardziej nie staczały - dodał Śpiewak.
- To pan Śpiewak, a nie korporacje, chce ludzi trzymać za mordę. Chce być właścicielem niewolników, bo oni mają pracować na „białe kołnierzyki”, na pana Śpiewaka a nie niszczyć sobie zdrowie. To jest totalna hipokryzja – powiedział Dobromir Sośnierz - Człowiek po to ma wolność, by o sobie decydować. Jak chce o siebie dbać, zadba o siebie, jak nie chce, nie zadba, nic panu do tego. Osoby, które zakłócają spokój, powinny zostać ukarane i nie ma tu pobłażania. Ludzie naruszają prawo niezależnie od tego, czy coś spożywają, czy nie. Nie możemy stawiać się w roli nadzorcy i mówić ludziom, co maja robić. Wszystkim chcemy zakazać, bo garstka zachowuje się źle. To jest prewencja generalna, którą lubi lewica: zakażmy wszystkim wszystkiego - skwitował Sośnierz.
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska
- Zakaz handlu w niedziele. Terminy niedziel handlowych w 2024 roku
- Uważajcie, gdzie robicie zakupy. Najpopularniejszy sklep stał się prawie najdroższy
- Sklepy doliczają „podatek od kradzieży”. Rząd „zachęcił” do przestępstw
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET