Benzyna za 5,19? Motyka ostro o cenach paliw. Wskazuje winnego
Ceny paliw mocno wzrosły po zakończeniu CPN. Miłosz Motyka został zapytany o benzynę za 5,19 zł/l i wskazał winnego. – Trzeba nie mieć za grosz zdrowego rozsądku, żeby obwiniać za to rząd – ocenił szef resortu energii.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile kosztuje benzyna i olej napędowy po zakończeniu programu CPN,
- Kogo Miłosz Motyka wskazuje winnym wysokich cen paliw.
- Dlaczego minister mówi o największym kryzysie paliwowym od dekad,
- Czy 31 sierpnia rzeczywiście zabrakło paliwa na stacjach.
Benzyna za 5,19? Motyka ostro o cenach paliw
Po zakończeniu programu „Ceny Paliwa Niżej” ceny paliw wyraźnie poszły w górę, a dane z 4 września pokazują, że presja na dalsze podwyżki wciąż rośnie. W hurcie Orlenu litr benzyny Pb95 kosztuje już 6,36 zł netto, a oleju napędowego 7,07 zł netto. Po doliczeniu VAT to odpowiednio około 7,82 i 8,70 zł za litr.
To kolejne wzrosty w porównaniu do cen sprzed zakończenia programu, który obowiązywał do 31 sierpnia. W jego ramach kierowcy korzystali m.in. z obniżonej stawki VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz maksymalnych cen ustalanych przez Ministerstwo Energii. Ostatniego dnia obowiązywania programu limit wynosił 6,64 zł za litr benzyny 95, 7,46 zł za benzynę 98 i 7,31 zł za olej napędowy. Od 1 września wróciła standardowa stawka VAT.
Właśnie po zakończeniu programu pytania o ceny paliw wróciły ze zdwojoną siłą. 3 września minister energii Miłosz Motyka odpowiadał na nie podczas konferencji w Elektrociepłowni Siekierki. Jedno z pytań dotyczyło szczególnie głośnej obietnicy Donalda Tuska dotyczącej benzyny po 5,19 zł za litr. Odpowiedź ministra była bardzo stanowcza.
Motyka o paliwie za 5,19 zł. „Trzeba nie mieć za grosz zdrowego rozsądku”
Motyka został zapytany o to, dlaczego kierowcy płacą dziś znacznie więcej niż zapowiadane wcześniej 5,19 zł. Minister wskazał, gdzie leżą powody obecnej sytuacji. – Odpowiedzialność za wysokie ceny paliw ponosi wojna na Bliskim Wschodzie. To nie jest opinia tylko fakt. Trzeba nie mieć za grosz zdrowego rozsądku, żeby obwiniać za to rząd – ocenił w wypowiedzi przywołanej przez biznes.interia.pl.
Według Motyki świat mierzy się obecnie z kryzysem paliwowym o bezprecedensowej skali. Jak wskazał, obecny kryzys na rynku ropy i paliw jest znacznie poważniejszy niż sytuacja, z którą świat mierzył się po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Według przywołanych przez niego danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej obecny ubytek podaży sięga 20 mln baryłek ropy dziennie. Dla porównania, po rosyjskiej agresji na Ukrainę było to około 2 mln baryłek.
Czy 31 sierpnia zabrakło paliwa na stacjach?
Minister Motyka nie uniknął też pytań o sytuację na stacjach paliw w ostatnim dniu sierpniowego CPN. Na części stacji pojawiły się braki paliwa, a w niektórych miejscach kierowcy ustawiali się w długich kolejkach. Szczególnie głośno było o Zakopanem, gdzie wieczorem na niektórych stacjach zabrakło benzyny i oleju napędowego. Szef resortu energii zaprzeczył jednak, by w Polsce doszło do ogólnego problemu z dostępnością paliwa. Jak wyjaśniał, dostawy były realizowane i zabezpieczone, a braki na pojedynczych stacjach wynikały z wyjątkowo dużego ruchu i były szybko uzupełniane. Podobnie sytuację oceniał prezes Orlenu Ireneusz Fąfara, który mówił o incydentalnych brakach na kilkudziesięciu stacjach.
Warto przypomnieć, że do wysokich cen paliw odniósł się także prezydent Karol Nawrocki. Jak stwierdził, są to „ceny paliw Tuska”, a rząd nie podjął wszystkich możliwych działań, by zapobiec takiej sytuacji.
Źródło: Radio ZET/PAP/biznes.interia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET