Ceny fotowoltaiki w 2027 roku wywołają szok? Ekspertka wskazuje inne zagrożenie
W 2027 roku Chiny wprowadzą kolejne już zmiany podatkowe dotyczące branży fotowoltaicznej. Wcześniej zlikwidowano część ulg dla eksporterów paneli i komponentów, a teraz nadchodzą następne decyzje, które budzą obawy o wpływ na globalny rynek. Ewa Magiera, prezes Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki i Magazynowania Energii, wskazuje, że to inny segment rynku może szczególnie odczuć skutki zmian w Chinach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zmiany podatkowe w Chinach wpłyną na ceny paneli fotowoltaicznych.
- Dlaczego zmiany w chińskich ulgach eksportowych mogą prowadzić do konsolidacji rynku.
- Co może ograniczyć wzrost cen paneli fotowoltaicznych na polskim rynku.
Chiny zmieniają podatki. Co z cenami paneli fotowoltaicznych?
Na początku 2026 roku Chiny ogłosiły zmiany dotyczące zwrotu VAT przy eksporcie produktów fotowoltaicznych. Od 1 kwietnia 2026 roku ulgi te zostały zniesione, a w kolejnych komunikatach Chińskie Ministerstwo Finansów i Państwowa Administracja Podatkowa zapowiedziały obniżenie ulg na produkty bateryjne i magazynowe z 9. do 6 proc. w okresie od kwietnia do grudnia 2026 roku, a od 1 stycznia 2027 roku również całkowite ich zniesienie. To jednak nie wszystkie zmiany, bo od kwietnia 2027 roku ogniwa fotowoltaiczne zostaną objęte 2-procentowym podatkiem konsumpcyjnym, który rok później ma wzrosnąć do 4 proc.
Już tamte informacje zostały przyjęte przez ekspertów jako zapowiedź cenowego szoku na globalnym rynku fotowoltaiki, na którym Chiny odgrywają jedną z najistotniejszych ról. Przewidywali oni, że "konsekwencje dla całego rynku mogą być dramatyczne". China Daily podkreślał, że na rynku chińskim to właśnie preferencyjny VAT na eksport fotowoltaiki postrzegany jest jak wsparcie, które decyduje o przewadze Państwa Środka nad innymi, a ich wycofanie podniesie ceny.
Obniżenie ulg i ostateczne ich zniesienie miało spowodować straty producentów i przyspieszyć konsolidację w sektorze. Ta, jak wskazuje branżowy portal pv-magazine.com, już trwa. Sektor od ponad dwóch lat zmaga się z przedłużającym się spowolnieniem i nadwyżką mocy produkcyjnych. Chińskie władze chcą ograniczyć ten problem, a zmiany podatkowe mają zwiększyć presję na producentów i przyspieszyć porządkowanie rynku. Słabsze firmy mogą mieć coraz większe trudności z utrzymaniem się na rynku, a starsze, mniej wydajne technologie produkcji mają ustępować nowocześniejszym rozwiązaniom.
Takie warunki, panujące w Chinach, będących jednym z głównych dostawców komponentów fotowoltaicznych na światowym rynku, mogą mieć przełożenie na to, co dzieje się m.in. w Europie. Czy zmiany te mogą rzeczywiście wywołać cenowy szok? Ewa Magiera, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki i Magazynowania Energii, studzi obawy dotyczące paneli i wskazuje przesłanki, które działają na korzyść stabilności cen.
– Decyzja Chin o zniesieniu ulg podatkowych dla eksporterów produktów fotowoltaicznych nie musi oznaczać gwałtownego wzrostu cen na polskim rynku. Presję na wzrost cen ograniczają przede wszystkim duża konkurencja między chińskimi producentami, nadwyżka mocy produkcyjnych oraz zapasy zgromadzone przez importerów – wskazuje w wypowiedzi dla portalu RadioZET.pl Ewa Magiera.
Zwraca za to uwagę na inny element instalacji, który może być bardziej narażony na podwyżki.
Magazyny energii pod większą presją
Zdaniem ekspertki większa niepewność dotyczy obecnie magazynów energii. W ich przypadku od stycznia 2027 roku mają zostać całkowicie zniesione pozostałe ulgi eksportowe. To może przełożyć się na koszty dostaw, choć skala ewentualnych zmian cen pozostaje niepewna.
– Większą niepewność widzimy obecnie w segmencie magazynów energii, gdzie pozostałe ulgi eksportowe zostaną zniesione od stycznia 2027 roku. Nie można wykluczyć okresowych podwyżek – przekazała prezes PSFiME. Dodała, że dostępne dane nie dają podstaw, by obawiać się mocnych zawirowań rynkowych.
Źródło: Radio ZET/pv-magazine.com/global.chinadaily.com.cn
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET