Ceny paliw spadają, ale kończy się spokój? “Kluczowy będzie rozwój sytuacji międzynarodowej”
Ceny paliw spadają, ale kierowcy powinni mieć się na baczności – na horyzoncie widać pierwsze oznaki zmiany trendu. Analityk rynku paliw Grzegorz Maziak w rozmowie z Radiem ZET zdradza, na co trzeba się przygotować.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak kształtują się obecne ceny benzyny i oleju napędowego.
- Dlaczego eksperci przewidują wyhamowanie spadków cen.
- Jak sytuacja międzynarodowa może wpłynąć na rynek paliw.
Ceny paliw nadal spadają, ale analitycy ostrzegają: to może być koniec trendu
Ceny paliw na stacjach na koniec wakacji dalej spadają. Benzyna potaniała do średnio 5 zł 74 groszy za litr, a olej napędowy kosztuje niecałe 5 zł 90 groszy. Mimo ostatnich zawirowań na rynkach światowych kierowcy nie mają na razie powodów do obaw. Jak długo to potrwa?
– No i tutaj już takiego dużego optymizmu chyba nie ma, bo na rynku hurtowym widzimy odwrócenie tendencji spadkowej. Paliwa w rafineriach drożeją, natomiast nie są to gwałtowne skoki cen, więc na razie wydaje się, że przełoży się to bardziej na wyhamowanie tendencji spadkowej niż wzrost cen – tłumaczy Grzegorz Maziak, analityk rynku paliw z e-petrol.pl, w rozmowie z reporterką Radia ZET Grażyną Wiatr.
Według eksperta skokowe podwyżki cen na razie nam nie grożą. Mimo końca wakacyjnych promocji w dużych sieciach stacji średnie ceny powinny pozostać stabilne. Jak dodaje, kluczowy będzie rozwój sytuacji międzynarodowej. Zwłaszcza ewentualnych negocjacji pokojowych Rosji z Ukrainą i spełniania gróźb prezydenta Stanów Zjednoczonych dotyczących mocniejszego uderzenia w rosyjską ropę. – Już obowiązują cła wtórne, które Amerykanie nałożyli na Indie za kupowanie rosyjskiej ropy – stwierdził Maziak.
– W sytuacji fiaska negocjacji pokojowych Amerykanie faktycznie decydują się na ograniczenie fizyczne i dostępności rosyjskiej ropy na całym rynku, to w naturalny sposób ta potrzeba dywersyfikacji dostaw będzie powodowała, że na rynku naftowym może być drożej – podkreśla analityk.
– Na razie rynek naftowy wyczekuje rozwoju sytuacji – zaznacza Maziak. – Choć w przypadku spełnienia tych gróźb wobec Indii rynek nie zareagował nerwowo i ceny nie poszły mocno w górę. Takiego scenariusza jednak nie można wykluczyć.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET