Ceny węgla. Prezes Polskiej Grupy Górniczej: mamy problem

2 min. czytania
09.05.2024 16:22
Obserwuj nas na Google

Mamy problem z diagnozą zapotrzebowania na węgiel - mówił w czwartek w Katowicach prezes Polskiej Grupy Górniczej Leszek Pietraszek. Jego określenie jest kluczowe do zaplanowania pracy spółki i przeprowadzenia procesów transformacyjnych, które są przed branżą - zaznaczył. Nadwyżka wydobycia może prowadzić do spadku cen i utraty opłacalności produkcji.

szyld składu węgla
fot. Tomasz Kawka/East News

Ceny węgla spadły. PGG tłumaczy

Podczas czwartkowego panelu górniczego Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EKG) prezes Pietraszek był pytany o sytuację spółki m.in. w kontekście zastanego przez obecny zarząd PGG problemu zwałów.

Szef największej spółki węglowej w Unii Europejskiej potwierdził, że problem zwałów jest, choć nie jest to tylko problem PGG - dotyka też sporej części energetyki. - Chciałbym od razu uspokoić, że nie zakładamy wysyłania górników na postojowe - odnoszę się tutaj do publikacji, które się pojawiły w ostatnim czasie - zastrzegł.

Oglądaj

- Staramy się, również po trosze odnosząc się do tego, co czytam w mediach, dostosowywać nasze wydobycie do sytuacji rynkowej. Już zmniejszyliśmy parametry Planu Techniczno-Ekonomicznego, analizujemy sytuację pod kątem kolejnych korekt - i tym samym zmniejszamy wydobycie tak, żeby elastycznie dopasować to, co wydobywamy, do tego, co możemy zbyć - zasygnalizował.

Wskazał, że spółka stara się rozwiązywać problem zapełnionych obecnie w 85 procent zwałów, m.in. pracując nad jakością sprzedawanego węgla poprzez mieszanie składników węglowych z różnych kopalń i dostarczanie tym samym odbiorcom towaru o lepszych parametrach.

- Chcemy też być trzy kroki do przodu i przygotowujemy się na jakąś sytuację kryzysową przez zapewnianie miejsc, w których jeśli nie zmieścimy się na naszych zwałach, będziemy w stanie przekierować węgiel na zewnętrzne zwały - dodał prezes PGG.

Redakcja poleca

Odnosząc się do problemu niskiej i wciąż spadającej wydajności w PGG Pietraszek ocenił, że załóg do wzrostu wydajności przekonywać nie trzeba. Zastrzegł natomiast, że górnictwo węgla energetycznego działa w kooperacji czy koegzystencji z energetyką. - I jakiś rodzaj takiej pozytywnej kalibracji pomiędzy tymi sektorami być musi - stwierdził. Szef PGG potwierdził przy tym, że sytuacja górnictwa jako sektora, nie tylko Polskiej Grupy Górniczej, jest bardzo trudna.

- Koszty, które w dużej części wzrosły niezależnie od nas, mają wpływ na naszą sytuację. Tylko pomiędzy 2021 rok i 2023 rok koszty energii wzrosły nam o 140 procent, koszty prac przygotowawczych to wzrost o ponad 200 procent, zakupy różnego rodzaju infrastruktury z dzierżawami urządzeń to wzrost o ponad 100 procent; w efekcie koszt kwalifikowany, który jest dla nas kluczowym elementem funkcjonowania w krótkim okresie czasu, wzrósł o ponad 130 procent - wyliczył.

- Jeśli nałożymy to, co dzieje się na rynku, wolumen węgla, który sprzedajemy i cenę, która jest wyższa w stosunku do tego, co mieliśmy w 2018-2019, ale niższa w stosunku do 2022 roku, to mamy duży rozjazd pomiędzy kosztami naszej działalności, które nam wzrosły, a przychodami, które nam zmalały - przyznał.

Źródło: Radio ZET/PGG/EKG/PAP

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET