Chorując obniżasz sobie emeryturę. Ostrzeżenie z ZUS
ZUS wyliczając wysokość emerytury lub renty uwzględnia długość aktywności zawodowej, odejmując od niej czas przebywania na zwolnieniach lekarskich. Od pieniędzy otrzymywanych za czas przebywania na L4 nie są bowiem odprowadzane składki. Chcą mieć wysoką emeryturę, trzeba pracować długo i nie chorować – stwierdził ZUS.
Emerytury w Polsce będą systematycznie maleć w stosunku do wynagrodzeń. Obecnie stopa zastąpienia wynosi nieco ponad 50 procent, w ciągu najbliższych dekad ma spaść nawet do 25 procent. To efekt obniżenia wieku emerytalnego oraz szybkiego starzenia się społeczeństwa: coraz mniejsza liczba osób będzie pracować i odprowadzać składki, z których wypłacane będą świadczenia dla coraz większej liczby seniorów. ZUS podał sposób na zwiększenie swojego przyszłego świadczenia: „pracuj legalnie i długo”.
ZUS podał sposób na wyższą emeryturę. „Pracuj długo”
Problem nadchodzących niskich emerytur jest, ale nie jest tak dotkliwy, jak może się wydawać – stwierdził dr Maciej Bukowski, szef WiseEuropa tłumacząc, czym w rzeczywistości jest obniżająca się stopa zastąpienia i jak należy ją rozumieć. - Stopa zastąpienia jest takim parametrem, który coś mówi, ale nie mówi do końca wszystkiego. Makroekonomicznie i systemowo mierzy się go tak, że bierze się wysokość nowych emerytur i sprawdza, jak się ona ma do średnich wynagrodzeń w tym samym czasie. Z drugiej strony mamy indywidualną stopę zastąpiania, jak moja emerytura, którą właśnie pierwszy raz dostałem, ma się do moich ostatnich dochodów. Nie jemy stopy zastąpienia, trzeba pamiętać, jemy za realne pieniądze, które dostajemy. Ponieważ realne dochody rosną, to nie znaczy, że 30 procent za 30 lat od znacznie wyższej średniej kwoty będzie mniejsze, niż emerytura dzisiaj. To będzie raczej więcej – zauważył gość podcastu „Biznes. Między wierszami”.
- Osoby, które dostają wysokie emerytury to seniorzy, którzy na emeryturę przeszli późno dopiero po przepracowaniu wielu dziesiątków lat. Oczywiście wysokość naszych zarobków ma także wpływ na to, co na nasze konto będzie wpływało po zakończeniu aktywności zawodowej, ale liczą się przede wszystkim staż, regularny wpływ składek na emerytalne konto i nieśpieszenie się z przejściem na emeryturę – stwierdziła Iwona Kowalska – Matis, regionalny rzecznik prasowy ZUS na Dolnym Śląsku.
Rzeczniczka dodała, że okres pobierania wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy to okres nieskładkowy, który nie wpływa na zwiększenie kapitału w ZUS. Od „chorobowego” nie są odprowadzane składki. - Dostajemy wprawdzie zasiłek chorobowy, ale nie jest on „oskładkowany”, czyli w czasie e-ZLA na konto emerytalne nie wpływa nic – powiedziała Kowalska-Matis.
- Krótko mówiąc, podczas obliczania wysokości emerytury pomijamy okresy nieskładkowe, czyli takie, w czasie, których na indywidualne konto nie były odprowadzane składki na ubezpieczenie emerytalne. Dlatego warto wiedzieć, że składki na ubezpieczenie emerytalne nie płyną do ZUS wtedy, gdy nie pracujemy, czyli jesteśmy na zwolnieniu lekarskim lub bezpłatnym urlopie – dodała rzeczniczka. Na emeryturę nie odkładamy ponadto będąc na zasiłku opiekuńczym oraz świadczeniu rehabilitacyjnym, zasiłku przedemerytalnym i świadczeniu przedemerytalnym, a także podczas udokumentowanej niezdolności do pracy, za które wypłacone zostały z Funduszu Pracy zasiłki dla osób bezrobotnych, zasiłki szkoleniowe oraz stypendia.
W 2023 roku średnia dalsza długość życia liczona w miesiącach wynosi 254,3 dla kobiet (60 lat) i 210,0 dla mężczyzn (65 lat). Każdy dodatkowy rok pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego podnosi średnią wysokość emerytury o 10 - 15 proc. „Obecnie Polacy są wśród pracujących najkrócej w Europie, a pobierają świadczenia coraz dłużej, gdyż żyjemy coraz dłużej” – podsumował ZUS.
RadioZET.pl/ZUS
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET