Czekolada się kończy. W sklepach pojawi się „tabliczka”

3 min. czytania
03.10.2024 15:29
Obserwuj nas na Google

Czekolada stanie się towarem luksusowym. Natomiast w masowej sprzedaży pojawi się „tabliczka” – prognozuje Krzysztof Stypułkowski z „Manufaktury Czekolady Chocolate Story”. I wyjaśnia, co się dzieje w branży kakaowej.

Czekolada
fot. Panther Media/East News

Trzy smaki podstawowe

– Czekolada, to jeden z trzech smaków podstawowych, bez których nie umiemy żyć – mówi Krzysztof Stypułkowski z Manufaktury Czekolady Chocolate Story. – Pozostałe dwa to wanilia i truskawka. Liczne badania wykazały, że z oferty możemy zabrać każdy smak, ale nie te. Jeśli zabierzemy czekoladę, wanilię lub truskawkę, spada sprzedaż – zauważa ekspert. To właśnie dlatego ziarna kakaowca używane są nie tylko do produkcji czekolady, ale też w całej branży spożywczej – jako dodatek smakowy do deserów, jogurtów i innych produktów. Ziarna kakao są również szeroko wykorzystywane w branży kosmetycznej oraz branży farmaceutycznej (w postaci tłuszczu kakaowego). – Mamy trzy wielkie gałęzie biznesu, które opierają się na jednym surowcu – zauważa Stypułkowski.

Ponad połowa światowej produkcji kakao pochodzi z Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej. Produkcja kakao zaczyna się od uprawy drzewek. – Naturalnie drzewka kakaowca rosną w cieniu innych drzew. Popyt na kakao sprawił, że trzeba sadzić te drzewka w formie plantacji, na otwartym słońcu. W tej sytuacji potrzebne są liczne opryski, bo te drzewka są po prostu słabe. Zapylacze nie chcą zapylać, bo to wszystko jest opryskane, trzeba zapylać ręcznie. Drzewka są słabe, chorowite, trzeba obsługiwać je ręcznie i wtedy przychodzi El Nino i wszystko niszczy… – mówi Krzysztof Stypułkowski.

„Czarne złoto”

El Nino to zjawisko pogodowe, które polega na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni wody w strefie równikowej Pacyfiku. Niesie za sobą masy suchego i wilgotnego powietrza, co wpływa na pogodę na całym świecie. – Albo przez wiele miesięcy mamy suszę i drzewka usychają. Albo ciągle pada, szerzą się grzybice i też usychają – mówi Krzysztof Stypułkowski. I dodaje: „Dotychczas El Nino występowało co 4–5 lat. W ostatnich latach pojawia się rok po roku”.

Farmer, któremu uschła plantacja, ma dwa wyjścia. – Jeśli go stać, może zasadzić nowe drzewka, co nie jest oczywiste, bo system kredytowy w Afryce w dużej mierze opiera się na kredytach udzielanych pod przyszłe zbiory kakao. W dodatku pierwsze dobre plony zbierze za dopiero za sześć lat. Albo może posadzić w to miejsce coś innego: maniok, bawełnę, banany czy ananasy – mówi Krzysztof Stypułkowski.

Szacuje się, że globalna produkcja kakao spadła w tym roku o 11%. Niektórzy mówią, że nawet o 30%. W tym czasie cena kakao podskoczyła z 2,5–3 tys. dol za tonę do 12 tys. dol. Dziś kosztuje ok. 7–8,5 tys. dol za tonę, wciąż jest więc trzy razy droższe niż rok temu. Dlaczego ceny w sklepach nie podskoczyły? – W ubiegłym roku farmerzy nie wywiązali się z kontraktów, w związku z czym w tym roku muszą sprzedawać po starych cenach. Natomiast od strony popytowej: nikt nie chce jako pierwszy podnosić cen. W Polsce mamy wojnę cenową pomiędzy dwiema głównymi sieciami sklepów. Sieci mówią: jak podniesiesz, to do widzenia. Natomiast jeśli podniosę jako trzeci, to już z tej sieci nie wypadnę – tłumaczy Stypułkowski.

Wiadomo, że konsument, który kupuje czekoladę po 3,50 zł, nie przejdzie na taką za 6,80 zł. – Żeby utrzymać cenę, trzeba zmienić skład. Z rozwiązaniami przychodzi branża: tłuszcz shea, tłuszcz kokosowy, tłuszcz palmowy. Unijna dyrektywa mówi, że żeby produkt mógł być nazywany „czekoladą”, może mieć do 5% tłuszczu obcego, czyli z substancji, które nie są kakaowcem. W obliczu rosnących cen kakao obstawiam, że w sklepach pojawi się „tabliczka”. „Produkt czekoladopodobny” w Polsce nie przejdzie, bo zbyt mocno kojarzy się z PRL. Będzie to więc „tabliczka gorzka”, „tabliczka mleczna”, „tabliczka truskawkowa”. Polecam dać dzieciom spróbować jeszcze prawdziwej czekolady – mówi Krzysztof Stypułkowski.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET