Członek RPP grzmi po słowach Glapińskiego. „Nie mam pojęcia skąd, to się wzięło”

Michał Tomaszkiewicz
3 min. czytania
08.09.2023 15:18
Obserwuj nas na Google

- Liczba, którą posługiwał się prezes, mówiąca o inflacji poniżej 10 procent, nie istnieje – tak Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, skomentował w Wirtualnej Polsce słowa Adama Glapińskiego. Prezes NBP ogłosił, że stopy procentowe zostały obniżone, gdyż inflacja w Polsce spadła według wewnętrznych danych banku centralnego do wartości jednocyfrowej.

Adam Glapiński
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Inflacja spadła do 9,6 procent, a na koniec września wyniesie 8,6 procent – oznajmił Adam Glapiński. Liczba pojawiła się na konferencji po ogłoszeniu obniżenia stóp procentowych aż o 0,75 punktu procentowego. Wcześniej szef NBP deklarował, że podjęcie takiej decyzji będzie możliwe tylko w przypadku spadku inflacji poniżej 10 procent.

Inflacja niższa niż 10 procent? Członek RPP ma wątpliwości

- Inflacja to wróg publiczny numer jeden. Ona niszczy gospodarkę i oszczędności, a to, co już „zjadła”, tego już nie odda. Zapomnieliśmy, że inflacja mierzona jest rok do roku, a przecież ceny rosły już w 2020 roku. Gdybyśmy skumulowali te wzrosty, to łączna inflacja wyniosłaby dziś więcej niż 30 procent. Po wyborach w 2024 roku skumulowana inflacja może wynieść nawet 50 procent. Nasza inflacja to przypudrowany, zamrożony wskaźnik – tłumaczył dr Sławomir Dudek, szef Instytutu Finansów Publicznych, w podcaście „Biznes. Między wierszami”.

Oglądaj

- Liczba, którą posługiwał się prezes, mówiąca o inflacji poniżej 10 procent, nie istnieje. Jedyną daną, która mamy na teraz, to jest komunikat GUS, mówiący o inflacji powyżej 10 procent. Można zatem wciąż mówić o galopującej inflacji w sierpniu. Prezes wyliczył tę inflację na godzinę 15 dnia poprzedniego, nie mam pojęcia skąd się wzięła ta liczba. Ogłaszanie na podstawie tego szacunku, że skończyła się inflacja, jest dziecinne, tak to trzeba powiedzieć. Nawet jeśli w sierpniu ta inflacja wyniosłaby 9,8 procent, to nie ma to znaczenia. Magia liczb, ale to nadal sporo powyżej celu inflacyjnego. Przed nami daleka droga do celu. To będą miesiące, a nawet lata z podwyższoną inflacją, z którą będziemy musieli żyć – stwierdził w programie „Newsroom” Wirtualnej Polski Ludwik Kotecki.

Obniżka stóp procentowych w tak dużej skali spotkała się z szokiem i niedowierzaniem wśród ekonomistów. Eksperci spodziewali się „wyborczej” decyzji o spadku stóp procentowych o 0,25 punktu procentowego. Prezes NBP tłumaczył, że doszło do kumulacji, gdyż stopy według niego powinny spaść już wcześniej. Kotecki przypomniał, jak na decyzję RPP zareagował rynek.

Redakcja poleca

- Decyzja o tak dużym cięciu stóp procentowych była szokująca dla wszystkich. Nie było takiej osoby, która na dzień przed posiedzeniem mówiła, że dojdzie do takiej obniżki. Widzimy już skutki. One nie są takie, jakie sądzono, że będą. Złoty traci. W ciągu ostatnich dwóch dni jego wartość spadła o 16 groszy. To jest taki najlepszy test, mówiący o tym, że ta decyzja była szokująca, nieprzewidziana dla rynku. Na posiedzeniu zapadła cisza po tej propozycji o cięciu – wyjaśnił Ludwik Kotecki.

Adam Glapiński podał, że według projekcji Narodowego Banku Polskiego inflacja we wrześniu spadnie do 8,6 procent, w październiku wyniesie 7,4 procent, a na koniec roku uplasuje się między 6 a 7 procent. - Ale tutaj proszę mnie nie trzymać za słowo, bo coś się może zmienić – zastrzegł prezes NBP.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET