Tym wskaźnikiem rząd się nie pochwali. Dotyczy już 90 procent Polaków
Już 90 procent Polaków kupując żywność decyduje się regularnie na towary przecenione – wynika z badania przeprowadzonego UCE Research i SYNO Poland. Niemal co trzeci konsument 20-40 procent zakupów spożywczych robi tylko w obniżonych cenach. Wielu konsumentów doszło już praktycznie do ściany – stwierdzili eksperci.
Inflacja coraz bardziej daje się we znaki Polakom. Nominalnie tempo wzrostu cen co prawda zaczęło regularnie spadać i w sierpniu 2023 roku wyniosło 10,1 procent, w sklepach robi się jednak coraz drożej, a mniejsze procentowo wzrosty wychodzą z już podwyższonych wcześniej cen. W rezultacie coraz więcej kupujących ze względu na kruchość domowych budżetów koncentruje się na kupowaniu tych produktów spożywczych, które mają obniżone ceny.
90 procent Polaków kupuje żywność na promocjach
- Inflacja to wróg publiczny numer jeden. Ona niszczy gospodarkę i oszczędności, a to, co już „zjadła”, tego już nie odda. Zapomnieliśmy, że inflacja mierzona jest rok do roku, a przecież ceny rosły już w 2020 roku. Gdybyśmy skumulowali te wzrosty, to łączna inflacja wyniosłaby dziś więcej niż 30 procent. Po wyborach w 2024 roku skumulowana inflacja może wynieść nawet 50 procent. Nasza inflacja to przypudrowany, zamrożony wskaźnik – tłumaczył dr Sławomir Dudek, szef Instytutu Finansów Publicznych, w podcaście „Biznes. Między wierszami”.
Jak wynika z badania UCE Research i SYNO Poland, Polacy podczas robienia codziennych zakupów spożywczych regularnie nabywają 20-40 procent produktów w promocjach. Tak wskazało najwięcej ankietowanych, czyli 28,8 procent. Nieco mniej rodaków, bo 21,6 procent, stwierdziło, że 10-20 procent żywności kupuje po obniżkach. Z kolei 17,7 procent badanych stwierdziło, że aż 40-60 procent artykułów spożywczych w ich koszykach jest po rabatach.
– Trzy ww. grupy łącznie stanowią blisko 70 procent społeczeństwa. I jest to wynik dość spory, ale nie stanowi większego zaskoczenia. Wiadomo powszechnie, że tendencję do oszczędzania na zakupach spożywczych wymusiła pandemia, a pogłębiła inflacja. Jednak, jak wykazało wcześniejsze badanie UCE Research i SYNO Poland, jeszcze dwa lata temu konsumenci nie odczuwali takiego codziennego obciążenia cenami, a w ciągu ostatniego roku zostali tym mocno przyciśnięci. Dlatego w czasie pandemii łącznie mniej osób wskazywało ww. zakresy. Nastąpił wzrost o ok. 15,6 punktów procentowych – skomentował wyniki badania Robert Biegaj, konsultant merytoryczny badania z Grupy Offerista.
Ekspert rynku retailowego dodał, że do końca roku przybędzie osób, które 40-60 procent i 60-80 procent żywności zaczną nabywać po rabatach, jako że wielu konsumentów doszło już praktycznie do ściany, bo od dłuższego czasu domowy budżet zwyczajnie im się „nie spina”. – Ponadto do końca roku łączny wynik trzech pierwszych pozycji wzrośnie z blisko 70 procent do ok. 75-80 procent. Następny skok może być widoczny pod koniec I kwartału 2024 roku, w zależności od tego, jak będzie wyglądała sytuacja w IV kwartale br. – dodał Robert Biegaj.
Analitycy z UCE Research zwracili uwagę na to, że obecnie 90,5 procent Polaków w jakimś stopniu regularnie kupuje towary żywnościowe z promocji. – W czasie pandemii tak deklarowało ok. 59 procent ankietowanych, a 2-3 lata przed jej wybuchem – ok. 46 procent. Natomiast teraz Polacy mocno odczuwają inflację, stąd coraz chętniej sięgają po żywność po rabatach. A niektóre grupy społeczne, obejmujące seniorów i po części wielodzietne rodziny, wręcz wyczekują, kiedy mogą coś kupić po obniżce. To pokazuje, że sytuacja finansowa Polaków jest naprawdę trudna – podkreślił ekspert z Grupy Offerista.
Według sondażu, obecnie tylko 2,4 procent badanych całą żywność kupuje wyłącznie w promocjach. Oznacza to, że jeśli coś nie jest po rabacie, to nie trafia do koszyka. – Taka praktyka dotyczy najbiedniejszych konsumentów, którzy po prostu nie mają innego wyjścia. Patrząc na lata ubiegłe, akurat ten wskaźnik utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie, tj. w okolicach 2-3 procent. Do tego uważam, że w najbliższej perspektywie tutaj nic się wielkiego nie zmieni. A jeżeli już, to będą wahnięcia minimalne, które ciężko będzie zauważyć – stwierdził ekspert.
Ponadto analitycy z UCE Research podali, że tylko 1,3 procent ankietowanych niczego z żywności nie kupuje regularnie w promocjach. – Wśród tych osób raczej dominują konsumenci, którzy w zasadzie nie potrzebują niczego nabywać po obniżonej cenie, bo są dobrze sytuowani. Jednak jak widać, jest to dość skromna grupa – zaznaczył Robert Biegaj.
- „Chleboflacja” atakuje. Bochenek już średnio za ponad 10 zł
- Inflacja w sierpniu. Nowe dane GUS, nie tego oczekiwali ekonomiści
- Firmy bezpodstawnie podnosiły ceny. Zaskakujące wyniki badania
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET