`

Urlop na żądanie: czy pracodawca może odmówić? Uważaj w jednej sytuacji

3 min. czytania
Aktualizacja 04.01.2024
04.01.2024 10:49
Obserwuj nas na Google

Z urlopu na żądanie mogą korzystać wszyscy pracownicy realizujący swoje obowiązki na podstawie umowy o pracę. To dobre rozwiązanie w nagłych przypadkach, gdy nie mamy możliwości przyjść do pracy. Wzięcie urlopu na żądanie wymaga jednak zgody pracodawcy. Czy może on odmówić pracownikowi? Czy urlop na żądanie jest w 100% płatny? Sprawdź, co warto wiedzieć na ten temat.

Urlop na żądanie 2024
fot. Shutterstock

Czym jest urlop na żądanie? Zasady dotyczące urlopu na żądanie jasno określa kodeks pracy. Przede wszystkim, jest to “zwykły” urlop wypoczynkowy: dzień urlopu na żądanie jest pobierany z puli przysługujących pracownikowi dni wolnych. Jedyna różnica jest taka, że urlop na żądanie zgłasza się w nagłych sytuacjach. 4 dni urlopu na żądanie nie są objęte planem urlopów. Co to znaczy w praktyce?

Urlop na żądanie. Ile dni? Czy przepada?

Urlop na żądanie zaliczany jest do puli urlopu wypoczynkowego, więc nie zwiększa więc wymiaru okresu, jaki przysługuje pracownikowi na wypoczynek. Przykładowo, jeśli pracownikowi w danym roku przysługuje wymiar 26 dni urlopu wypoczynkowego, możliwość skorzystania z urlopu na żądanie (maksymalnie 4 dni) nie zwiększa go do 30 dni. Jeśli więc pracownik wykorzysta 4 dni urlopu na żądanie, pozostaną mu 22 dni urlopu wypoczynkowego. To również oznacza, że gdy pracownik wykorzystał w danym roku 26 dni urlopu wypoczynkowego, to nie przysługują mu już "dodatkowe" dni urlopu na żądanie.

Urlop na żądanie musi być inaczej zgłoszony pracodawcy niż tzw. zwykły urlop. Pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu jego rozpoczęcia i wcale nie ma pewności, że pracodawca się na to zgodzi. 

Czy urlop na żądanie przepada? Urlop wypoczynkowy, w tym urlop na żądanie, niewykorzystany w danym roku przechodzi na kolejny rok kalendarzowy i jest to zaległy urlop wypoczynkowy, który zazwyczaj należy wykorzystać do 30 września.

Niektóre sytuacje trudno zaplanować: urlop na żądanie jest właśnie po to, by pracownik miał prawo bez problemu zająć się prywatnymi sprawami, gdy zdarzy się coś nieprzewidzianego. Aby poinformować przełożonego o urlopie na żądanie, należy skontaktować się z nim osobiście. Samo przekazanie pracodawcy takiej informacji nie jest jednak równoznaczne z jego udzieleniem.

Urlop na żądanie: odmowa. W jakich sytuacjach pracodawca może odmówić?

W niektórych przypadkach pracodawca może nie zgodzić się na udzielenie urlopu na żądanie pracownikowi. Oczywiście są to dość rzadkie sytuacje, ale mimo wszystko warto o nich wiedzieć. Pracodawca nie ma obowiązku wyrażenia zgody na urlop na żądanie. Może odmówić na przykład wtedy, gdy nieobecność pracownika wyraźnie szkodzi interesom firmy (na przykład dlatego, że nikt inny nie może go zastąpić na danym stanowisku). Uspokajamy: to zdarza się bardzo rzadko.

– Odmowa zgody na urlop na żądanie może nastąpić tylko w wyjątkowych przypadkach. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28 października 2009 r., II PK 123/09, LEX nr 551056; orzekł, że „obowiązek udzielenia urlopu na żądanie nie jest bezwzględny, a pracodawca może odmówić żądaniu pracownika ze względu na szczególne okoliczności, które powodują, że jego zasługujący na ochronę wyjątkowy interes wymaga obecności pracownika w pracy – informują eksperci z Centrum Informacyjno-Konsultacyjnego Służb Zatrudnienia Zielona Linia.

Uwaga: Jeśli pracownik rozpocznie urlop na żądanie bez zgody przełożonego, istnieje ryzyko, że zostanie to uznane za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy. To ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, które reguluje art. 52 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy. Nie można zatem po prostu nie przyjść do pracy, po czym zgłosić urlop na koniec dnia.

Urlop na żądanie. Czy jest w 100% płatny?

Ponieważ urlop na żądanie jest urlopem wypoczynkowym, przysługuje za niego pełne wynagrodzenie. Za każdy dzień urlopu na żądanie, pracownik otrzyma 100% zapłatę. 

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET