Dyrektywa Omnibus tylko na papierze? UOKiK: 40 sprzedawców otrzymało wezwanie
Nowa dyrektywa konsumencka miała położyć kres fałszywym promocjom i żonglerce cenowej. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygląda się sklepom i sprawdza, czy wszyscy sprzedawcy dostosowali się do nowego prawa. Dotąd urząd wysłał 40 upomnień.
Dyrektywa Omnibus, gdyż taką nazwę noszą zmiany w prawie konsumenckim, nakłada nowe obowiązki informacyjne na sprzedawców. Cel? Walka z fikcyjnymi promocjami, do których często dochodzi po uprzedniej podwyżce ceny tak, by klient miał złudzenie, że oferta jest dla niego najkorzystniejsza. Każdy sprzedawca, zanim „obniży” cenę danego produktu będzie musiał podać także najniższą cenę danego produktu z 30 dni poprzedzających tę obniżkę. Jak nowe prawo wygląda w praktyce? Często okazuje się, że „promocyjna” cena już w przeszłości była niższa. UOKiK sprawdza, jak rynek dostosował się do nowych przepisów.
Informowanie o obniżkach cen. UOKiK upomniał 40 sprzedawców
Inspekcja Handlowa kontroluje sklepy pod kątem realizacji dyrektywy Omnibus. Od 1 stycznia zarówno w sieci, jak i w sklepach stacjonarnych sprzedawca musi podawać niekiedy trzy ceny: kwotę bieżącą, kwotę sprzed obniżki i najniższą cenę w ostatnim miesiącu.
- Od początku monitorujemy praktyki dotyczące wdrożenia nowych przepisów. Widzimy już, że nie wszyscy przedsiębiorcy się do nich dostosowali. Wiele nieprawidłowości obserwujemy zwłaszcza w zakresie uwidaczniania cen, w tym najniższej z ostatnich 30 dni przed obniżką. Wspólnie z Inspekcją Handlową zadbamy, aby prawo było przestrzegane – z korzyścią dla konsumentów. Rozpoczynamy kontrole w sieciach handlowych, wystąpiliśmy także o wyjaśnienia do około 40 przedsiębiorców z branży e-commerce, w planach są dalsze kontrole w sklepach stacjonarnych – mówił Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
Dzięki jasnej i rzetelnej informacji o cenie, cenie jednostkowej i najniższej cenie z ostatnich 30 dni konsumenci będą wiedzieć, czy rzeczywiście jest to korzystna oferta u tego przedsiębiorcy. Konsumenci, znając historię najniższej ceny z okresu 30 dni, przestaną być nabierani na pozorowane obniżki, wynikające jedynie z nieuczciwych praktyk przedsiębiorców
UOKiK na pierwszy ogień sprawdził e-sklepy z odzieżą, obuwiem, elektroniką i kosmetykami. 40 sprzedawców otrzymało wezwania z prośbą o zajęcie stanowiska co do poprawności wdrożenia przepisów dotyczących najniższej ceny. Zastrzeżeń UOKiK było wiele. Przykłady? Niektóre sklepy nie podawały informacji, czy przekreślona cena jest kwotą z ostatnich 30 dni, czy też kwotą sprzed obniżki. UOKiK zauważył też, że sklepy podają informację o dawnej cenie dopiero po rozwinięciu treści lub zaznaczeniu kursorem danego symbolu. Urząd zarzucił też sklepom obliczanie wielkości obniżki (np. 20 proc., 150 zł) w odniesieniu do ostatniej lub standardowej ceny towaru, a nie najniższej ceny z ostatnich 30 dni. Wśród zarzutów było także posługiwanie się sformułowaniami innymi niż „najniższa cena towaru w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki”, czyli np. „cena referencyjna”, „poprzednia/ostatnia najniższa cena”, „cena z 30 dni przed promocją”.
Część sklepów zwyczajnie zaniedbała obowiązek informowania o cenie obowiązującej na 30 dni przed obniżką lub informacja ta była przedstawiona w sposób nieczytelny tak, by klient jej nie zauważył (mała czcionka, kontrast, kolorystyka).
Sprzedawcy muszą wytłumaczyć się przed UOKiK z powyższych „trików” i zaniedbań. „Jeśli się nie dostosują, możliwe są dalsze działania, w tym postawienie zarzutów naruszania zbiorowych interesów konsumentów” – czytamy w komunikacie urzędu. Prezes UOKiK, w przypadku stwierdzenia naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, może nałożyć karę w wysokości do 10 proc. obrotu na przedsiębiorstwo i do 2 mln zł na osobę zarządzającą.
UOKiK dodał, że wyjątek w przepisach dot. informowania o cenie stanowią np. produkty szybko psujące się, z krótką datą przydatności do spożycia. W tym przypadku sprzedawca musi uwidoczniać aktualną cenę i tę sprzed pierwszego zastosowania obniżki. Inne zasady dotyczą też produktów będących w ofercie krócej niż 30 dni: wówczas sprzedawca musi podać najniższą cenę od rozpoczęcia sprzedaży do wprowadzenia obniżki. Nie ma też obowiązku podawania najniższej ceny sprzed obniżki, jeśli nie jest ogłaszana promocja ani wyprzedaż, a przedsiębiorca zwyczajnie obniża cenę regularną.
RadioZET.pl/UOKiK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET