Emeryt z Trydentu spełnił marzenie z młodości. Państwo zażądało zwrotu rocznej emerytury

2 min. czytania
08.01.2026 08:57
Obserwuj nas na Google

Krótka przygoda z planem filmowym niespodziewanie przerodziła się w poważny problem finansowy dla jednego z włoskich emerytów. Sprawa, która trafiła do sądu, pokazuje, jak cienka bywa granica między pasją a konsekwencjami zapisanymi drobnym drukiem w przepisach.

senior
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego symboliczny udział w filmie stał się powodem żądania zwrotu wysokiej kwoty pieniędzy.
  • Jak działają przepisy wcześniejszej emerytury i w jakich sytuacjach mogą prowadzić do sporów z urzędami.
  • Co zdecydował sąd i jakie argumenty przemówiły na korzyść emeryta.

Filmowa przygoda włoskiego emeryta z nieprzyjemnym finałem

Miała to być krótka przygoda z kinem i spełnienie młodzieńczego marzenia. Skończyło się wieloletnim sporem z urzędem i żądaniem zwrotu pieniędzy, które wielokrotnie przewyższają jego filmowe honorarium. Historia emeryta z północy Włoch pokazuje, jak bezlitosne potrafią być przepisy, gdy zderzą się z życiem.

Jak opisał dziennik La Repubblica, mieszkaniec Trydentu w 2021 roku przez zaledwie siedem dni pracował jako statysta na planie filmu wojennego „Vermiglio” w reżyserii Maury Delpero. Na ekranie pojawił się epizodycznie – w jednej ze scen niósł krzyż. Za swoją pracę otrzymał 379 euro. Zgłosił się na plan nie z myślą o zarobku, lecz z czystej miłości do kina.

Produkcja okazała się sukcesem artystycznym. Zdobyła Srebrnego Lwa na festiwalu w Wenecji i była zgłoszona jako włoski kandydat do Oscara. Podczas gdy twórcy odbierali gratulacje, dla statysty zaczął się zupełnie inny, znacznie mniej radosny rozdział.

Redakcja poleca

Cała roczna emerytura do zwrotu

Włoski urząd ubezpieczeń społecznych INPS poinformował go, że naruszył zasady wcześniejszej emerytury i musi oddać aż 21 tysięcy euro. Mężczyzna korzystał bowiem z programu „Kwota 100”, obowiązującego w latach 2019–2021, który umożliwiał wcześniejsze przejście na emeryturę osobom mającym co najmniej 62 lata i 38 lat opłacanych składek. Jednym z warunków tego rozwiązania był całkowity zakaz dorabiania.

Zdaniem INPS nawet jednorazowe statystowanie na planie filmowym zostało uznane za dodatkową pracę zarobkową. W konsekwencji urząd zażądał zwrotu całej emerytury wypłaconej w 2021 roku. Co więcej, rozpoczęto potrącanie z bieżącego świadczenia – po 292 euro miesięcznie – rozkładając należność na 72 raty.

Zaskoczony emeryt skierował sprawę do Sądu Pracy w Trydencie. Jego adwokat argumentował, że udział w filmie miał charakter wyłącznie okazjonalny i nie stanowił stałego zatrudnienia ani realnego źródła dochodu. Podkreślił także, że jego klient dopiero po fakcie dowiedział się, iż był formalnie zatrudniony – co wynikało nie z jego woli, lecz z wymogów prawa filmowego. Aby uzyskać publiczne dotacje, producenci muszą bowiem zatrudniać statystów na umowy o pracę na czas określony.

Na tym etapie sprawa przybrała dla miłośnika kina bardziej optymistyczny obrót. Sędzia nakazała ponowne rozpatrzenie decyzji urzędu i zawiesiła potrącenia z emerytury do czasu wydania ostatecznego wyroku, uwzględniając pilny wniosek obrony.

Choć finał tej historii wciąż pozostaje otwarty, już teraz wzbudza ona we Włoszech szeroką dyskusję. Dla wielu to przykład, jak sztywne interpretacje przepisów mogą prowadzić do absurdalnych konsekwencji – gdy symboliczny epizod filmowy staje się podstawą do żądania zwrotu dziesiątek tysięcy euro. Jak w prawdziwym kinie, również tutaj ostateczny werdykt dopiero przed nami.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET