`

Fiskus tropi sprzedających w sieci. Wezwania trafiają do tysięcy Polaków

2 min. czytania
12.05.2026 09:06
Obserwuj nas na Google

Skarbówka coraz dokładniej analizuje aktywność użytkowników platform sprzedażowych i wysyła wezwania do wyjaśnień. Pod lupą znalazły się osoby, których dane trafiły do raportów przekazywanych fiskusowi przez serwisy internetowe.

Mężczyzna trzyma brązowy kartonowy pakunek przy drzwiach wejściowych.
fot. Pixel-Shot

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kogo obejmują raporty przekazywane fiskusowi przez platformy internetowe.
  • Jakie działania podejmuje urząd skarbowy wobec sprzedających online.
  • Jakie konsekwencje grożą za prowadzenie działalności na czarno.

Fiskus monitoruje sprzedających online. Za działalność na czarno grożą kary

Urząd skarbowy otrzymał raporty dotyczące transakcji internetowych i rozpoczął wysyłanie wezwań. Celem działań jest wykrycie osób prowadzących niezarejestrowaną działalność gospodarczą. Spokojni mogą być jednak ci, którzy sprzedają używane prywatne rzeczy, takie jak stare ubrania czy książki – informuje wtorkowa „Rzeczpospolita”.

- Ostatnio fiskus zaczął intensywnie sprawdzać podatników, którzy trafili do raportów przesyłanych przez platformy internetowe, takie jak Allegro, OLX czy Vinted, na podstawie przepisów wdrażających unijną Dyrektywę DAC7 - mówi „Rz” Monika Piątkowska, doradca podatkowy.

Dziennik przypomina, że raporty obejmują osoby, które w ciągu roku zrealizowały co najmniej 30 transakcji. Dotyczy to również tych sprzedających, którzy dokonywali sprzedaży rzadziej, ale osiągnęli łączną wartość przekraczającą 2 tys. euro. W raportach znajdują się także osoby wynajmujące za pośrednictwem platform internetowych nieruchomości, środki transportu oraz świadczące różnego rodzaju usługi.

Redakcja poleca

- Fiskus już wcześniej przeszukiwał portale sprzedażowe i sprawdzał najaktywniejszych użytkowników. Teraz ma jednak wszystko jak na talerzu – mówi „Rz” Piotr Juszczyk, doradca podatkowy. Potwierdza on również, że skarbówka wysyła wezwania na podstawie raportów.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, zainteresowanie fiskusa handlem internetowym wynika z poszukiwania osób prowadzących działalność bez jej rejestrowania. W sytuacji, gdy urząd uzna sprzedawcę za przedsiębiorcę, skutki mogą być bardzo dotkliwe.

- Jeśli sprzedamy przez rok 30 takich samych par butów albo 30 egzemplarzy tej samej książki, to trudno będzie przekonać skarbówkę, że pozbywamy się osobistego majątku. Wizyty w urzędzie nie powinien się natomiast obawiać ten, kto wprawdzie przekroczył limity, ale sprzedawał stare, prywatne rzeczy, np. ubrania, z których wyrósł, czy książki, które już przeczytał – tłumaczy Piątkowska.

Zdaniem Juszczyka osoby prowadzące działalność na czarno mogą zostać obciążone zaległym podatkiem PIT wraz z odsetkami. Dodatkowo mogą zostać zobowiązane do zapłaty VAT, składek ZUS, a także ponieść karę grzywny wynikającą z kodeksu karnego skarbowego.

Źródło: Radio ZET/PAP/Rz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET