Frankowicze znów będą mieli pod górkę. Banki: mamy podstawy, by żądać pieniędzy

2 min. czytania
29.06.2023 12:20
Obserwuj nas na Google

Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej frankowicze mogli otwierać szampana. Radość trwała jednak do czasu ogłoszenia przez banki kolejnego pomysłu na pozew: skoro unijny sąd nie zgodził się na żądanie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, to pozew dotyczył będzie zmiany wartości pieniądza w czasie.

Frankowicze znów będą mieli pod górkę. Banki: mamy podstawy, by żądać pieniędzy
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Frankowicze 15 czerwca br. zwyciężyli przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Unijny sąd uznał, że w razie unieważnienia umowy kredytowej banki nie mają prawa żądać od kredytobiorców wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Orzeczenie TSUE nie oznacza jednak, że klienci banków mają wygraną w garści. Banki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa.

Frankowicze muszą uzbroić się w cierpliwość. Banki szykują pozwy

- Wyrok TSUE nie przesądza kwestii związanej z waloryzacją kapitału. To co innego niż kwestia rekompensaty czy wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Waloryzacja nie jest równoznaczna z odszkodowaniem, to zupełnie inna materia, o której TSUE się nie wypowiedział. Chodzi o zmianę siły nabywczej pieniądza w czasie – mówił podczas konferencji ZBP prezes Tadeusz Białek.

Wartość nabytej nieruchomości uzyskanej dzięki pieniądzom banku jest znacznie wyższa, co uzasadnia pozwy dot. waloryzacji. Każdy bank indywidualnie podejmować będzie decyzję  - Tadeusz Białek

Sektor bankowy potwierdził, że TSUE, co do zasady, wyklucza zapłatę rekompensaty, a nie waloryzacji kapitału. Zdaniem unijnego trybunału wynagrodzenie dla banków „prowadziłoby do stworzenia sytuacji, w których korzystniejsze dla konsumenta byłoby kontynuowanie wykonywania umowy zawierającej nieuczciwy warunek, niż korzystanie z praw, o których mówi dyrektywa konsumencka”.

Redakcja poleca

ZBP namawia do ugód. Do końca marca br. takich porozumień między kredytobiorcami a bankami zawarto ponad 60 tys. Kolejne kilkanaście tysięcy spraw jest w toku. – Przeciwnikami ugód są kancelarie frankowe. Rynek pozwów wart jest 3,5 mld zł. Stąd ogromne inwestycje kancelarii frankowych w agresywny marketing i zwalczanie ugód – mówili przedstawiciele ZBP.

Bankowcy zarzucili ponadto prawnikom nierzetelne reklamy i niejasne zasady wynagrodzeń. „Klienci mogą być wprowadzani w błąd” – czytamy.

Oglądaj

Tuż po ogłoszeniu wyroku TSUE mec. Karolina Pilawska z Kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci w podcaście „Biznes. Między Wierszami” skomentowała, że sprawy frankowe będą trwały tak długo, dopóki bankom nie wyczerpią się argumenty.

Ekspertka pytana o ugody mówiła, że te zwykle kończą się mniej korzystnym rozstrzygnięciem dla klienta banku niż w przypadku pozwu sądowego. - Jestem daleka od stwierdzenia, że proces to pewna wygrana. Każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie, choć szansa na wygraną to ponad 90 proc. – pokazują to statystyki. Z pewnością każdy, kto nie wie, co zrobić, powinien w pierwszej kolejności oddać umowę do analizy, co wielu prawników na pierwszym etapie świadczy bezpłatnie. Warto porównywać oferty kancelarii i sprawdzać ich doświadczenie – mówiła mec. Karolina Pilawska.

RadioZET.pl/ZBP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET