`

Galerie handlowe do zamknięcia? „Dane są dosyć niepokojące”

4 min. czytania
21.03.2025 11:17
Obserwuj nas na Google

W ciągu roku galerie i centra handlowe straciły 7 procent klientów, a liczba wizyt spadła o 17 procent. Wolimy robić zakupy w dyskontach i internecie, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość dużych obiektów. Czy trzeba się spieszyć ze zrobieniem ostatnich zakupów w galerii, gdyż tak szybko znikną z rynku?

klienci w galerii handlowej
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER/East News

 

Galerie handlowe mają kłopot. Coraz mniej klientów

Zakupy przez lata kojarzyły się z wyprawami do centrów handlowych. Początek bieżącego roku przyniósł jednak znaczący spadek zainteresowania tradycyjnymi galeriami handlowymi ze strony konsumentów w Polsce. Dane z obserwacji zachowań ponad 1,3 miliona klientów w przeszło 710 tego typu obiektach ujawniają niepokojący trend spadkowy. W styczniu i lutym bieżącego roku galerie i centra handlowe doświadczyły 7-procentowego zmniejszenia liczby klientów w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Liczba samych wizyt w tych miejscach skurczyła się aż o 17 procent rok do roku. Nie tylko rzadziej odwiedzaliśmy te obiekty, ale również skrócił się czas, jaki w nich spędzaliśmy – o 3 procent rok do roku. Te spadki są tym bardziej znaczące, że dotyczą okresu tradycyjnych zimowych wyprzedaży.

Oglądaj

Eksperci rynku wskazują na kilka kluczowych przyczyn takiego stanu rzeczy. Jedną z nich jest zmieniający się model zakupowy Polaków, którzy coraz częściej wybierają dyskonty nieżywnościowe i uniwersalne. Placówki te dynamicznie rozwijają swoje działy odzieżowe i przemysłowe, stając się konkurencyjną alternatywą dla sklepów w galeriach handlowych.

– Galerie i centra handlowe nie są postrzegane jako najtańsze miejsca robienia zakupów. Natomiast w niepewnych ekonomicznie czasach Polacy, zwłaszcza w uboższych województwach, potrzebują odbudować swoje bezpieczeństwo finansowe. Wolą zaopatrywać się głównie w dyskontach nieżywnościowych i uniwersalnych, które ostatnio rozwijają m.in. działy odzieżowe i przemysłowe. Nie znajdują tam ubrań czy sprzętów do domu z najwyższej półki, ale są zadowoleni z ich wyglądu i funkcjonalności. Do tego trwająca wojna dyskontów utrwala konsumentów w przekonaniu, że tego typu sklepy pomagają im w spinaniu domowego budżetu – wyjaśnił dr Maria Andrzej Faliński, wieloletni ekspert rynku retailowego.

Redakcja poleca

Kolejnym istotnym czynnikiem jest rosnąca popularność platform e-commerce. Część konsumentów całkowicie przeniosła swoje zakupy do świata online. Dodatkowo wiele sklepów działających w galeriach handlowych oferuje swoje produkty również w Internecie, często z szerszym asortymentem niż w stacjonarnych placówkach, gdzie przestrzeń jest ograniczona.

Coraz więcej marek wprowadza rozwiązanie umożliwiające zamówienie brakujących towarów bezpośrednio u pracownika sklepu. Klient może odebrać je na miejscu, przymierzyć i w razie potrzeby natychmiast zwrócić, co łączy wygodę zakupów online z możliwością osobistego sprawdzenia produktu. Same galerie handlowe również podejmują działania, by przyciągnąć klientów, organizując konkursy, eventy i oferując dodatkowe usługi. Można przypuszczać, że bez tych inicjatyw ruch w centrach handlowych byłby jeszcze niższy – zauważył Mateusz Nowak z Proxi.cloud.

Redakcja poleca

Oprócz wspomnianych czynników, eksperci dostrzegają także ogólne nastroje społeczne oraz sytuację geopolityczną, które mogą skłaniać konsumentów do ograniczania wydatków i bardziej oszczędnego gospodarowania budżetem. – Może to wynikać nie tylko z rosnącej popularności e-commerce, ale także z ogólnych nastrojów społecznych i sytuacji geopolitycznej, które skłaniają konsumentów do ograniczania wydatków – dodała Weronika Piekarska z Proxi.cloud.

Galerie w odwrocie. Taniej jest w dyskontach

Spadek liczby klientów i wizyt jest najbardziej odczuwalny w województwach podkarpackim i świętokrzyskim, gdzie wyniósł aż 12 procent rok do roku, a w województwie podlaskim 11 procent. Podobnie, największe spadki liczby wizyt dotyczyły województw świętokrzyskiego (27 procent), podkarpackiego (26 procent) oraz podlaskiego i śląskiego (po 21 procent). Największe zmniejszenie częstotliwości odwiedzin również zanotowano w województwach świętokrzyskim (18 procent), podkarpackim (15 procent) i śląskim (13 procent).

Redakcja poleca

- Dane są dosyć niepokojące dla zarządców galerii i centrów handlowych oraz poszczególnych sklepów, bo ewidentnie świadczą o tym, że konsumenci robią zakupy w innych miejscach. Pocieszające może być to, że do tego typu obiektów przychodzą raczej zamożniejsi klienci. To może nieco poprawiać wyniki finansowe, ale tacy konsumenci też coraz rzadziej się pojawiają – ostrzega dr Faliński.

Jak zauważa Mateusz Chołuj z Proxi.cloud, dane z GUS wskazują na rosnący udział e-handlu w całkowitej sprzedaży detalicznej rok do roku. W związku z tym Polacy mają mniej powodów, aby odwiedzać tradycyjne obiekty handlowe i robią to rzadziej. Choć, jak dodaje ekspert, te wizyty mogą być bardziej zaplanowane, a suma wydatków podczas jednej z nich może wzrastać.

Źródło: Radio ZET/MondayNews

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET