Ile zarabia prezes PKOl Radosław Piesiewicz? Ponad 8 razy więcej niż przeciętny Polak

2 min. czytania
03.03.2026 11:54
Obserwuj nas na Google

Prezes PKOl ujawnia kwotę swojej pensji i rozwiewa wątpliwości – sportowcy nie stracą ani złotówki, mimo że on sam zarabia więcej niż większość polskich menedżerów sportu.

Radosław Piesiewicz
fot. Tomasz Jastrzebowski
  • Ile obecnie zarabia prezes PKOl.
  • Skąd pochodzą środki na jego podwyżkę i czy wpływają na nagrody dla olimpijczyków.
  • Jak PKOl podchodzi do finansowania i sponsorów w obecnej sytuacji.

Prezes PKOl ujawnia pensję

Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, podkreśla jedno: za swoją pracę nie zamierza pracować za darmo. – Od początku, kiedy walczyłem o prezesurę w PKOl, mówiłem, że nie będę pracował za darmo. Nikt w tym kraju nie pracuje za darmo. Uczciwa praca jest ważna, a nie udawanie i okradanie swojego pracodawcy – stwierdził.

Obecnie jego pensja wynosi 58,5 tys. zł brutto. Jest to ponad 8 razy więcej niż wynosi obecna mediana zarobków w Polsce, czyli 7280 zł. Podwyżkę zaakceptowało prezydium PKOl na wniosek skarbnika organizacji, Grzegorza Kotowicza. Piesiewicz zaznacza, że środki pochodzą z „innego katalogu wydatków” i w żadnym stopniu nie wpłyną na nagrody dla sportowców za wyniki osiągnięte podczas zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech.

Redakcja poleca

– Przejąłem kompetencje dwóch wiceprezesów; oni przestali zarabiać, a mi dołożono obowiązków. Dlatego otrzymałem podwyżkę – tłumaczy prezes w rozmowie z RMF FM. Jednocześnie zapewnia, że PKOl nie korzysta ze środków budżetowych, a spółki Skarbu Państwa zaprzestały sponsorowania komitetu „w imię walki politycznej”.

Sportowcy mogą spać spokojnie – nagrody finansowe za tegoroczne igrzyska są gwarantowane. – Na sto procent je dostaną – zapewnił Piesiewicz, dodając, że Gala Olimpijska podsumowująca sukcesy polskich sportowców odbędzie się 11 kwietnia.

Podkreślenie wartości uczciwej pracy i transparentności finansowej, połączone z gwarancją dla sportowców, pokazuje nowy kurs PKOl pod kierownictwem Piesiewicza. – Nie czerpię środków sponsorskich, ale uważam, że za pracę należy się wynagrodzenie – podsumował prezes.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET