Inflacja jednak wyższa. GUS podał poprawione dane
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie wzrosły o 4,7 procent rok do roku oraz o 0,5 procent miesiąc do miesiąca - podał Główny Urząd Statystyczny. Wcześniej w szacunku flash GUS podawał, że CPI wyniósł 4,6 procent rdr i 0,4 procent mdm.
Inflacja w listopadzie 2024. Dokładniejsze wyliczenia GUS
Inflacja w listopadzie wyniosła 4,7 procent, a więc mniej, niż w październiku, gdy tempo wzrostu cen mierzone rok do roku wyniosło 5 procent. Spadek był niższy niż wynikało z szybkiego szacunku z początku miesiąca. Eksperci zgodnie skomentowali, że listopad był tylko chwilowym odejściem od trendu wzrostu inflacji i w najbliższych miesiącach wskaźnik będzie dalej rosnąć. Przesilenie może nastąpić w okolicach marca 2025 roku.
Najbardziej wzrosły ceny związane z użytkowaniem mieszkania lub domu lub z nośnikami energii - o 9,9 procent w skali roku. O 9,3 procent wzrosły ceny usług związanych z edukacją. Korzystanie z restauracji i hoteli stało się droższe o 7 procent, o 6,3 procent więcej niż przed rokiem trzeba płacić za stołowanie się w restauracjach i korzystanie z dóbr kultury.
Nie wszystkie składniki koszyka inflacyjnego zdrożały rok do roku. O 4,1 procent spadły ceny związane z transportem, o 1,4 procent mniej rok do roku trzeba było płacić za odzież i obuwie. Ceny w kategorii wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego wzrosły o 0,9 procent.
Cel inflacyjny dopiero w 2026. Prognoza PIE
- W kolejnych miesiącach inflacja pozostanie stabilna, głównie z uwagi na częściowe odmrożenie cen energii w lipcu - stwierdził starszy analityk PIE Sergiej Druchyn. Dodał, że w przyszłym roku oczekiwania konsumentów i deflacja w przemyśle pomogą ograniczyć presję cenową, ale uwolnienie cen energii w IV kwartale znów podniesie inflację. Jego zdaniem do celu Narodowego Banku Polskiego, czyli inflacji wynoszącej 2,5 procent z dopuszczalnym odchyleniem wynoszącym 1 punkt procentowy "najpewniej wrócimy dopiero w 2026 roku".
Wzrost inflacji - w ocenie Druchyna - spowodowany jest przez częściowe odmrożenie cen energii dla gospodarstw domowych, które w skali roku wzrosły o 11,7 procent. - Oczekiwania inflacyjne sugerują wolniejszy wzrost cen w przyszłym roku – według badań koniunktury konsumenckiej GUS 70 proc. respondentów uważa, że ceny będą rosły w podobnym tempie albo wolniej - wyjaśnił analityk. Zauważył, że wskaźnik cen w przemyśle znajduje się w deflacji od 16 miesięcy, co ma hamować wzrost inflacji.
Analitycy PIE spodziewają się systematycznego spadku inflacji w I połowie przyszłego roku. Powołując się na konsensus Focus Economics zaznaczyli jednocześnie, że jej szczyt przypadnie na pierwsze miesiące 2025 r.oku "choć niektóre szacunki wciąż nie uwzględniają decyzji rządu o zamrożeniu cen energii".
Źródło: Radio ZET/GUS/PIE
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET