Izera kosztowała już pół miliarda zł. „Części z Chin z naklejonym polskim znaczkiem”
W 2025 roku z fabryki w Jaworznie wyjechać mają pierwsze elektryczne auta marki Izera. Na przygotowania wydano już pół miliarda złotych, a budowa zakładu jeszcze się nie zaczęła. - Rząd PiSu zmarnował czas i gigantyczne pieniądze na ten projekt - powiedział Radiu ZET Paweł Poncyliusz z Koalicji Obywatelskiej, były członek sejmowej podkomisji d.s elektromobilności.
Izera to marka polskiego samochodu elektrycznego, który wyjechać ma na drogi pod koniec 2025 roku. To próba wykorzystania rewolucji, do jakiej dochodzi w przemyśle motoryzacyjnym: auta z silnikami spalinowymi mają przejść do historii, co oznacza powstanie gigantycznego rynku na „elektryki”. Dotychczasowe tuzy sektora automotive mają problemy ze stworzeniem konkrecyjnego auta elektrycznego, sukcesy odnosi za to debiutancka Tesla oraz nowe marki chińskie. Izera miałaby powtórzyć ten scenariusz. - Nie wierzę w produkcję pierwszego polskiego samochodu elektrycznego o nazwie Izera – stwierdził Paweł Poncyliusz. Jeśli te słowa sprawdziłyby się, to byłaby to dla Polski bardzo zła wiadomość: polskie samochody elektryczne zostały bowiem wpisane w KPO i jeśli nie spełni się związanych z nią kamieni milowych, pieniądze z UE przepadną.
Izera wpisana w KPO. Jeśli nie powstanie, przepadną środki
Czy „zakaz sprzedaży samochodów spalinowych” rzeczywiście zabrania rejestracji nowych aut z konwencjonalnymi silnikami? Kiedy samochody elektryczne wyprą spalinowe? Jak wyjdą na tym Polacy i co może zyskać nasza gospodarka? Jakie mity o autach elektrycznych są żywe i czy któreś z nich są prawdą? Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych odpowiedział na te i inne w podcaście „Biznes. Między wierszami”.
- Zmarnowano setki milionów złotych, to już chyba pół miliarda sięga cały wydatek na Izerę, której nie ma, a na koniec dowiadujemy się od rządzących, że tak naprawdę to ma być chiński składak, czyli przyjadą części z Chin, zostaną one złożone w Polsce i naklejona zostanie naklejka "Izera" – powiedział reporterowi Radia ZET Michałowi Dzienińskiemu Paweł Poncyliusz z PO, komentując dotychczasowe działania związane ze spółką ElectroMobility Poland. EMP ma produkować auta pod marką Izera.
Polski samochód elektryczny będzie powstawał w kooperacji z Geely. Partner dostarczy technologie i gotową płytę podłogową, Izera będzie stopniowo polonizować produkcję, zlecając produkcję jak największej liczby komponentów polskiemu przemysłowi – to wiemy od listopada 2022 roku, gdy anonsowano współpracę z chińskim partnerem. Geely to jeden z rosnących gigantów elektryczne motoryzacji – te same rozwiązania techniczne, które mają znaleźć się w Izerze, dziś można znaleźć w Volvo EX-30 (Chińczycy są właścicielami marki) czy Smarcie.
Według informacji przekazanych podczas anonsowania partnera technologicznego Izera będzie korzystać z dwóch rodzajów akumulatorów, o pojemności odpowiednio 51 kWh i 69 kWh. Przewidywany zasięg to 340 km i 440 km na jednym ładowaniu. Moc maksymalna silnika wyniesie 200 kW, moment obrotowy to 330 nm. Powinno to pozwolić na przyspieszenie 0-100 km w około 6 sekund. Za wygląd polskich aut, który ostatecznie będzie różny od zaprezentowanych prototypów, odpowiadać będzie Pininfarina.
Docelowo powstawać ma około 100 000 aut Izera rocznie. Takie plany, jak przypomniał Business Insider Polska, zostały też wpisane w KPO. W sekcji „wsparcie dla gospodarki niskoemisyjnej” znalazł się cel „wzrostu zainstalowanych mocy produkcyjnych nowych pojazdów zeroemisyjnych do połowy 2026 r., pozwalających na produkcję 100 tys. pojazdów w ciągu roku”. Pieniądze mają popłynąć na ten cel poprzez Fundusz Elektromobilności. Jeśli kamień milowy nie zostanie zrealizowany dzięki Izerze, trzeba będzie dotować zagranicznych producentów lub pogodzić się z utratami funduszy z Krajowego Planu Odbudowy.
W KPO wpisano także „zwiększenie zdolności produkcyjnych i magazynowych niskoemisyjnego/zeroemisyjnego magazynowania i produkcji paliw alternatywnych/energii do połowy 2026 r., do 1000 MW rocznie w zakresie całkowitej mocy produkcyjnej i magazynowej paliw alternatywnych dla pojazdów zeroemisyjnych i niskoemisyjnych”. Duże inwestycje w akumulatory trakcyjne poczynił w Polsce koreański LG Chem, jednak kamień milowy także mógł być stworzony z myślą o Izerze, która zapowiedziała polonizowanie produkcji komponentów aut. Tu też mogłaby pomóc kooperacja z Geely – Chińczycy dysponują technologiami, które zachodnie koncerny motoryzacyjne dopiero próbują opracować.
Budowa fabryki w Jaworznie ma kosztować łącznie około 6 mld zł. Część funduszy mogłaby pochodzić w KPO – potencjalnie mowa jest o setkach milionów euro. Funkcjonowanie spółki zostało skontrolowane przez NIK, która oceniła, że dotychczasowe środki zostały wydane gospodarnie.
- Przełom w sprawie polskiego samochodu elektrycznego. Izera bliżej produkcji
- Nowa fabryka samochodów elektrycznych w Polsce. Znamy szczegóły
- Nowy zakaz, który dotknie kierowców. Co drugi Polak jest przeciw
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET