`

Jak producenci ukrywają wzrost cen? „Epicentrum takich aktywacji”

3 min. czytania
20.12.2022 15:17
Obserwuj nas na Google

Podczas zakupów w polskich sklepach cena czyni cuda – Polacy są bardzo wrażliwi na wydawane kwoty. Inflacja stała się dla wielu producentów piekielnie trudnym wyzwaniem, z którym przez jakiś czas dawali sobie całkiem nieźle radę. Jakich sztuczek używali, żeby ukryć wzrost cen lub odwrócić od nich uwagę?

kobieta przed lodówką z masłem
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Inflacja sprawiła, że zaczęliśmy jeszcze bardziej liczyć się z pieniędzmi. Płace co prawda systematycznie rosły w dość pokaźnym tempie, ceny wzrastały jednak nawet szybciej. Codzienne zakupy podrożały w ciągu roku o 25,8 procent. W 2023 będzie jeszcze gorzej – zapowiedział Marcin Lenkiewicz, wiceprezes grupy Blix. Ekspert opowiedział też RadioZET.pl o sposobach, na jakie producenci i sieci handlowe ukrywają nieuchronny wzrost cen przed klientami.

Shrinkflacja, skimpflacja i promocje. Tak ukrywany jest wzrost cen

Marcin Lenkiewicz goszcząc w podcaście „Biznes. Między wierszami” podzielił się pesymistyczną wizją poziomu cen na Boże Narodzenie oraz Wielkanoc, zaznaczając, że obecnie producenci „są dopiero w połowie drogi” podnoszenia cenników. Podzielił się także sposobami dotyczącymi oszczędzania podczas rozważnego kupowania.

Oglądaj

Jednym z tematów poruszonych podczas rozmowy były sposoby, na jakie producenci i sieci handlowe próbowały opóźniać lub ukrywać podwyżki przed klientami. Jedną z najpopularniejszych metod było zmniejszanie produktów przy zachowaniu ich dotychczasowych cen.

- Dobrym przykładem shrinkflacji jest kostka masła. Zazwyczaj miała ona 250 gramów, później zrobiło się 200 gramów i konsumenci którzy nie czytają etykiet, nie sprawdzają gramatury, mogą czasem nie dostrzegać, że w tej samej cenie kupujemy mniej tego produktu. Kolejnym przykładem mogą być produkty, których opakowanie się nie zmieniło, ale do którego wkłada się mniej, na przykład chipsy. Z zewnątrz opakowanie może być takie same, w środku może być mniejsza gramatura. Na koniec dnia płacimy więcej za mniej – powiedział Lenkiewicz.

Redakcja poleca

Ekspert opowiedział także i skimpflacji, czyli zmienianiu składników produktu na tańsze, czasami niższej jakości.

- Widzimy wyszukiwanie i wykorzystywane alternatyw do składników, które były używane wcześniej. Polacy są bardzo podatni na ceny i na promocje. Jeżeli producenci i sieci handlowe chcą dalej zachęcać konsumentów do odwiedzin i zakupów, muszą tę atrakcyjną cenę utrzymać. Po drugiej stronie mamy koszty: trzeba kupić składniki i towary wyprodukować. Szukanie alternatyw jest jedynym rozwiązaniem, żeby uniknąć podwyżek. To odwieczna walka między dobrą ceną a jakością – zauważył Lenkiewicz.

- Czy producenci robią coś negatywnego? Moim zdaniem nie, gdyż na opakowaniach jest to komunikowane. Mamy opisaną gramaturę, mamy opisany skład tego produktu. Po naszej stronie jest czytanie etykiet. Sprawdzajmy produkty, gramaturę i skład – zaznaczył wiceprezes grupy Blix.

Redakcja poleca

Marcin Lenkiewicz podkreślił, że sieci handlowe i producenci zaczęli także sięgać po sposoby mające odwrócić uwagę od podwyższonych cen. Służą temu na przykład konkursy z pożądanymi przez konsumentów nagrodami.

- Ciekawym mechanizmem promocyjno-sprzedażowym jest pakowanie i sprzedawanie większej liczby produktów w cenie promocyjnej. „Kup 4 za 3”, „3 w cenie 2” czy też ulubiona promocja Polaków „kup 12 piw a 12 dostaniesz gratis”. Dużo pojawia się promocji konkursowych, czyli nie tylko przekreślanie ceny, lecz także pokazywanie wartości dodanych typu wygraj samochód, mieszkanie, czy gotówkę do ręki. Ten rok był epicentrum takich aktywacji konsumenckich – wyjaśnił Lenkiewicz.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET