Mandaty sypią się na sklepy. „Przyzwolenie na patologię powoduje rozpasanie"

3 min. czytania
11.06.2026 12:19
Obserwuj nas na Google

Palety z towarem ustawione przed sklepami stały się źródłem coraz większych napięć w polskich miastach. Mieszkańcy składają skargi, samorządy zapowiadają działania, a straż miejska zaczyna sięgać po mandaty. Problem, który jeszcze niedawno uchodził za element codzienności, dziś trafia pod lupę urzędników.

Widok sklepu Carrefour express z paletami napojów na zewnątrz, obok restauracji Brooklyn.
fot. Marek BAZAK

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego sklepy coraz częściej wykorzystują chodniki do przechowywania towaru.
  • W których miastach mieszkańcy zgłaszają problemy związane z zastawianiem przestrzeni publicznej.
  • Jakie konsekwencje grożą przedsiębiorcom za zajmowanie chodników.

Palety na chodnikach pod lupą straży miejskiej. Sklepy dostają mandaty, mieszkańcy mają dość

Chodniki zastawione paletami z napojami, kartonami i towarem czekającym na rozłożenie na półkach coraz częściej stają się przedmiotem sporów między mieszkańcami, sklepami i samorządami. W Poznaniu problem skończył się już mandatami, a podobne głosy niezadowolenia płyną również z Warszawy i Gdańska.

Jak informuje Radio Poznań, od początku 2026 roku straż miejska na poznańskim Starym Mieście wystawiła siedem mandatów za nieuprawnione zajmowanie chodników przez palety z dostawami. W jednym przypadku sprawa została skierowana do sądu, a dwa postępowania nadal są prowadzone.

Rosnąca liczba interwencji sprawiła, że sprawą zainteresował się także Zarząd Dróg Miejskich. Urzędnicy zapowiadają analizę obowiązujących przepisów i sposobów ich skuteczniejszego egzekwowania wobec przedsiębiorców wykorzystujących przestrzeń publiczną do celów związanych z działalnością handlową.

Redakcja poleca

Mieszkańcy skarżą się na zastawione przejścia

Dyskusja na temat wykorzystywania chodników jako dodatkowego zaplecza magazynowego wykracza jednak daleko poza Poznań. Duże emocje wywołał wpis warszawskiej radnej Doroty Spyrki, która zwróciła uwagę na problem pojawiający się przy części sklepów osiedlowych.

„Żabki tworzone na potęgę w miejscach bez jakiejkolwiek przestrzeni magazynowej traktują chodniki jak zaplecze nie od dziś. Teraz poza towarem składują na chodniku także butelki. Zgłoszę to, ale tak jest cały czas. Przyzwolenie na patologię powoduje rozpasanie" - napisała na platformie X.

Jej komentarz wywołał ożywioną debatę wśród mieszkańców. Część osób wskazywała, że zastawione chodniki utrudniają poruszanie się pieszym, rodzicom z wózkami czy osobom z niepełnosprawnościami. Pojawiały się również głosy dotyczące estetyki przestrzeni miejskiej i coraz częstszego wykorzystywania jej przez prywatne podmioty.

Podobne sygnały napływały także z Gdańska, gdzie mieszkańcy zwracali uwagę na pozostawiane przed sklepami palety i skrzynki z towarem.

Sklepy wskazują na problemy z dostawami

Przedsiębiorcy argumentują jednak, że problem ma znacznie szersze podłoże. Wiele niewielkich sklepów funkcjonuje w lokalach, które powstały lata temu i nie były projektowane z myślą o współczesnych potrzebach logistycznych.

Brak magazynów, ograniczona przestrzeń na zapleczu, niemożność przyjmowania dostaw od strony podwórza czy niewystarczająca liczba miejsc postojowych dla samochodów dostawczych sprawiają, że rozładunek często odbywa się bezpośrednio z ulicy. W takich warunkach chodnik staje się miejscem tymczasowego składowania towaru.

To właśnie długość zajmowania przestrzeni publicznej budzi największe kontrowersje. Mieszkańcy zazwyczaj nie kwestionują samego procesu dostawy, ale sytuacje, w których palety pozostają przed sklepem przez wiele godzin, a czasem nawet przez większą część dnia.

Quiz: Quiz. Sklepy w PRL. Jeśli jesteś mistrzem, zgarniesz 17/20!

1/20 W PRL tuż przed osiedlowym sklepem słychać było łoskot butelek. To rozładunek mleka. Co zwykle działo się z nim później?

Miasta szukają rozwiązania

Spór wokół palet na chodnikach pokazuje szerszy problem funkcjonowania handlu w centrach miast. Z jednej strony mieszkańcy oczekują swobodnego dostępu do przestrzeni publicznej, z drugiej sklepy muszą znaleźć sposób na sprawne przyjmowanie dostaw w miejscach, gdzie infrastruktura często nie nadąża za rozwojem sieci handlowych.

Samorządy coraz częściej zapowiadają działania mające uporządkować tę kwestię. Wszystko wskazuje więc na to, że przedsiębiorcy wykorzystujący chodniki jako dodatkową powierzchnię magazynową będą musieli liczyć się z częstszymi kontrolami i konsekwencjami finansowymi.

Źródło: Radio ZET/Radio Poznań

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET