KE „zlikwidowała” 14. emeryturę? Szefowa MRPiPS wspomniała „takie groźby”
Szefowa MRPiPS Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapewniła w piątek, że nie ma rozmów na temat ograniczenia wydatków na świadczenia społeczne w związku z objęciem Polski przez KE procedurą nadmiernego deficytu. - Nie można zaczynać cięć od podstawowych potrzeb Polek i Polaków – podkreśliła.
Koniec 13. i 14. emerytury? Procedura nadmiernego deficytu
Komisja Europejska otworzyła procedurę nadmiernego deficytu wobec siedmiu unijnych krajów, w tym Polski. Ministerstwo Finansów przyznało, że w 2023 roku deficyt istotnie przekroczył 3 procent PKB, stąd krok KE. Krok Komisji oznacza, że każdy z objętych procedurą krajów będzie musiał przedstawić plan działań naprawczych, które zamierza podjąć, by obniżyć deficyt.
Oznacza to konieczność przeprowadzenie cięć w wydatkach oraz szukania oszczędności. Szefowa MRPiPS pytana, czy objęcie Polski przez Komisję Europejską procedurą nadmiernego deficytu nie wpłynie np. na wypłaty 13. i 14. emerytury, odparła, że nie słyszała o „żadnych takich groźbach”.
- Nic takiego nie leży na stole, nikt o tym nie rozmawia. (...) Lewica stoi na stanowisku, że nie można zaciskać pasa na najchudszych brzuchach. Nie można zaczynać żadnych cięć, żadnych ograniczeń od podstawowych potrzeb Polek i Polaków – podkreśliła.
- Jako ministra rodziny, pracy i polityki społecznej uspokajam – nikt do tej pory nie zgłosił się do mnie z żadnym roszczeniem, że mamy coś obciąć, przyciąć, zabrać, ograniczyć. Była deklaracja, że nic co dane, nie zostanie odebrane – dodała Dziemianowicz-Bąk.
Trudna sytuacja budżetowa wpłynie jednak najprawdopodobniej na wysokość wypłaty 14. emerytury. W 2023 roku, bezpośrednio przed wyborami, „czternastka” została podwyższona do 2650 zł brutto. W 2024 roku, zgodnie z zapisami ustawy, będzie równa emeryturze minimalnej, czyli 1780,96 zł brutto. W tabeli pokazaliśmy, o ile mniej niż w ubiegłym roku otrzymają w związku z tym seniorzy – różnice sięgają nawet 1100 zł netto.
Wysokość 14. emerytury w 2024 roku może jeszcze zostać zmieniona rządowym rozporządzeniem, taki zwrot akcji wydaje się jednak mało prawdopodobny. Podniesienie „czternastek” wymagałoby wygospodarowania dodatkowych kilkunastu miliardów złotych, na co budżetu po prostu nie stać.
Źródło: Radio ZET/Polsat News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET