Kolejna firma omija system kaucyjny, kreatywność nie zna granic. Takiego sposobu jeszcze nie było
System kaucyjny w Polsce wystartował ledwie kilka dni temu, a już został wystawiony na próbę. Najpierw Ustronianka wypuściła butelkę o pojemności 3,001 litra, teraz kolejny producent wyszedł z nowym pomysłem na obejście przepisów. Kreatywność producentów pokazuje, że przepisy pełne są furtek, a skuteczność całej reformy staje pod znakiem zapytania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak producenci zmieniają opakowania, by uniknąć kaucji.
- Dlaczego niektóre sklepy rezygnują z napojów objętych systemem.
- Jakie kolejne furtki w przepisach mogą zostać wykorzystane przez branżę.
Butelka 3,001 l i karton zamiast plastiku. Producenci rozbrajają system kaucyjny
Nowa butelka Ustronianki o pojemności 3,001 litra natychmiast wywołała medialną burzę. Dlaczego? Bo system kaucyjny obejmuje butelki plastikowe do 3 litrów – a więc większe pojemności nie podlegają opłacie. Efekt: konsument nie płaci kaucji, producent nie musi rozliczać się z operatorem systemu.
Choć Kaufland błyskawicznie wycofał produkt z półek, wiceminister Jan Szyszko nazwał tę praktykę „czystym antypolskim cwaniactwem”. Sama Ustronianka broni się, twierdząc, że taka butelka od lat jest w jej ofercie, a teraz jedynie „zyskała dodatkowe znaczenie”.
Najnowszy ruch należy do Oshee. Producent izotoników zdecydował się wprowadzić część swoich napojów w kartonowych opakowaniach przypominających te od mleka czy soków. Dzięki temu omija system, bo opakowania wielomateriałowe nie podlegają kaucji. Nowe produkty trafiły m.in. do drogerii Rossmann, która sama wycofała się ze sprzedaży butelek i puszek objętych kaucją, tłumacząc decyzję brakiem miejsca na butelkomaty i obawą o „zalanie” zwrotami.
Oshee zapewnia, że karton to element długofalowej strategii i odpowiedź na potrzeby konsumentów. Jednak eksperci podkreślają, że z punktu widzenia ekologii to krok wstecz – opakowania wielowarstwowe są trudniejsze i droższe w recyklingu niż PET.
Dlaczego producenci uciekają przed kaucją?
Powód jest prosty – koszty.
- każda butelka czy puszka objęta systemem oznacza opłatę dla operatora (ok. 40 gr),
- niespełnienie celów zbiórki grozi karami sięgającymi 15 zł za kilogram opakowań,
- konieczne są nowe etykiety, kody, systemy informatyczne – to milionowe inwestycje,
- a na końcu liczy się cena – napój bez kaucji jest tańszy i atrakcyjniejszy dla klienta.
System kaucyjny miał być przełomem – zmniejszyć liczbę odpadów i zwiększyć poziom recyklingu. Na razie jednak przypomina grę w kotka i myszkę między ustawodawcą a producentami.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET