Burza w sieci, tak producenci omijają system kaucyjny. "Brawo”, "prawidłowo”

3 min. czytania
01.10.2025 10:11
Obserwuj nas na Google

W środę 1 października oficjalnie wystartował w Polsce nowy system kaucyjny. Miał być ekologiczną rewolucją, lecz producenci napojów szybko znaleźli sposób na to, by go ominąć. Kluczem okazała się butelka o pojemności 3,001 litra, która, zgodnie z przepisami, nie jest objęta obowiązkową kaucją.

Butelkomat
fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak producenci napojów obchodzą nowe przepisy systemu kaucyjnego.
  • Dlaczego butelki 3,001 litra nie podlegają systemowi kaucyjnemu.
  • Co obejmuje system kaucyjny w Polsce po wdrożeniu.
  • Które rodzaje opakowań podlegają kaucji w Polsce.

Ustronianka 3,001 litra. Tak obeszli nowy system kaucyjny

1 października w Polsce wystartował nowy system kaucyjny. Producenci napojów zdążyli już znaleźć sposób na obejście nowych przepisów. Kluczowa okazała się minimalna zmiana pojemności. W najnowszej ofercie jednego z dużych sklepów znajdziemy wodę Ustroniankę o pojemności 3,001 litra. W ofercie wyraźnie zaznaczono, że "ten produkt nie jest objęty systemem kaucyjnym". Oferta jest też oznaczona jako "Hit".

Ta minimalna zmiana objętości może okazać się kluczem do ominięcia nowych przepisów. Przypomnijmy bowiem, że kaucją objęte są plastikowe butelki o pojemności maksymalnie trzech litrów. Dodatkowo oznaczenie kaucyjne pojawi się też na puszkach do 1 litra i szklanych butelkach do 1,5 litra (wyłącznie tych wielokrotnego użytku). 

Media społecznościowe pełne komentarzy w sprawie Ustronianki 3,001 litra

Cała sprawa już robi furorę w mediach społecznościowych. Post w tym temacie opublikowała m.in. posłanka Joanna Lichocka. Pod wpisem pojawiły się komentarze internautów, którzy w lwiej części popierają pomysł Ustronianki. "Wraca partyzantka, czyli polska umiejętność omijania przepisów" - czytamy.

Redakcja poleca

"I bardzo dobrze. Wystarczy wrzucać butelki do odpowiedniego pojemnika na śmieci, a nie latać z workiem po marketach", "i prawidłowo, będę kupował Ustroniankę", "brawo", "będę kupować tylko butelki bez kaucji" - to tylko niektóre z komentarzy, które przewijają się w mediach społecznościowych. 

"Fajna sprawa"

Post w tej sprawie opublikował też Ryszard Wilk z Konfederacji. "Zasada jest prosta, albo trzymasz niezgniecione butle w domu i nosisz do kaucjomatu, albo tachasz 3-litrowe i masz spokój. Czuję, że Polacy będą mieli niezłego bicepsa na lato 2026" - napisał. 

Również pod postem polityka Konfederacji dominują komentarze w negatywnej narracji. Pojawiają się tam jednak głosy zwolenników systemu kaucyjnego. "2 lata mieszkałam w Niemczech i korzystałam z takich automatów. [...] Ten pomysł i ustawa o psach jest bardzo dobra" - czytamy. 

"A co złego jest w systemie kaucyjnym? Za granicą się zbiera butelki i puszki" - pisze jeden z internautów. "Moim zdaniem te kaucje to fajna sprawa. Jak mieszkałam w Niemczech nie miałam najmniejszego problemu, żeby te butelki zwracać, a z tego co się uzbierało wychodziła fajna sumka" - dodaje inna. 

System kaucyjny w Polsce 

Mimo tego, że nowy system kaucyjny oficjalnie wystartował w Polsce 1 października, to jego pełne wdrożenie może zająć sporo czasu. Producenci napojów i sklepy nie są bowiem w pełni gotowe, a co za tym idzie, butelki oznaczone logiem systemu kaucyjnego mogą być rzadkością na sklepowych pólkach. To ma się zmienić na przełomie roku. 

Jeszcze przed startem systemu kaucyjnego politycy twierdzili, że pierwsze miesiące obowiązywania nowych przepisów to czas, w którym sklepy i klienci mają przyzwyczaić się do nowych rozwiązań. Wiceministra klimatu Anita Sowińska przywoływała przykład Litwy, gdzie zajęło to dwa lata. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET