Kolekcjonerzy biją na alarm. Coś nie tak jest z nową 20-złotówką
Jeszcze w październiku Narodowy Bank Polski zaprezentował nowy, kolekcjonerski banknot o nominale 20 zł z grafiką nawiązującą do koronacji Bolesława Chrobrego na pierwszego króla w 1025 roku. Pieniądz trafił do obiegu na początku listopada i natychmiast wzbudził kontrowersje. Kolekcjonerzy zaalarmowali, że jest z nim coś nie tak. Głos zabrał emitent — Narodowy Bank Polski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wady ma nowy banknot kolekcjonerski NBP.
- Dlaczego struktura papieru banknotu jest problemem dla kolekcjonerów.
- Co mówi ekspert o częstotliwości wad banknotów kolekcjonerskich na świecie.
Afera o kolekcjonerskie 20 zł NBP. Banknot ma wady
Narodowy Bank Polski regularnie emituje kolekcjonerskie pieniądze. 5 listopada 2025 roku ukazał się kolejny: wyjątkowy banknot 20-złotowy przygotowany w związku z 1000-leciem Zjazdu Gnieźnieńskiego. Na awersie znajduje się wizerunek Bolesława Chrobrego, natomiast rewers przedstawia włócznię św. Maurycego, która jest historycznym symbolem suwerenności polskiego władcy. Bolesław Chrobry otrzymał ją przez cesarza Ottona III podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego w roku 1000. Prezentując banknot Adam Glapiński podkreślił, że po raz pierwszy możliwe było tak wyraźne wyeksponowanie włóczni, ponieważ dotąd nie było na to zgody. Nic dziwnego, że pieniądz był prawdziwą gratką dla kolekcjonerów. Do emisji trafić miało maksymalnie 70 tys. 20-złotówek.
Niestety okazuje się, że z nową 20-złotówką są problemy. Kolekcjonerzy, którzy nabyli banknot, zauważyli, że nie wygląda on tak, jak powinien. Struktura papieru jest pofalowana, zamiast gładka. Wydawać się może to drobnostka — ale nie dla kolekcjonera. Ryszard Żuczkiewicz, cytowany przez portal gazetakrakowska.pl, podkreśla, że "w świecie kolekcjonerskim doskonałość banknotu to oprócz rzadkości najważniejszy element". Sam zakupił początkowo pięć egzemplarzy banknotu. Kiedy okazało się, że są wadliwe, postanowił je wymienić. Znów dostał takie same.
— Kiedy w domu na spokojnie sprawdziłem ich jakość, święcąc latarką pod dużym kątem, okazało się, że powierzchnia papieru jest pofalowana, a nie powinna. Dla kolekcjonera oznacza to, że banknot nigdy nie uzyska wysokiej oceny w graidingu, a to przekłada się na jego niższą wartość — powiedział kolekcjoner. - Nie wiem, co mam zrobić. Wypuszczanie na rynek takich bubli to wstyd dla NBP — ocenił.
Ekspert o "bublach" z NBP
Gazeta Krakowska skontaktowała się w tej sprawie z biurem prasowy NBP i uzyskała wyjaśnienie, iż zgłoszenia w kwestii wad 20-złotówek są dotąd bardzo nieliczne, a każdorazowo cały proces emisji podlega ścisłej kontroli. "W przypadku banknotu kolekcjonerskiego "Tysiąclecie koronacji Bolesława Chrobrego" do chwili obecnej odnotowano 3 sztuki protokołów reklamacyjnych, z czego dwa dotyczyły banknotu, a jeden jego opakowania. Jednocześnie wpłynęła jedna korespondencja elektroniczna przekazana przez osobę z Krakowa (chodzi o w. Ryszarda Żuczkiewicza" — poinformował dział prasowy NBP.
Co ciekawe, Mateusz Wójcicki, ekspert od pieniądza papierowego z Wójcicki — Polski Dom Aukcyjny, ocenia, iż takie "wady" nie są niczym szczególnym. "(...) występują na wielu banknotach na świecie. Niemniej dla kolekcjonerów w Polsce, przyzwyczajonych do emisji, które rzadko niosą takie mankamenty, może to być pewne zaskoczenie" - ocenił specjalista, dodając, że akie fałdy zdarzały się wcześniej. Przyznał jednak, że na tle pozostałych te banknoty mogą być nieco mniej wartościowe.
Pan Ryszard Żuczkiewicz przekonuje, że zamierza wysłać swoje banknoty do oddziału NBP, by ich jakość została oceniona.
Źródło: Radio ZET/gaztakrakowska.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET