Koniec fabryki kultowych chipsów. Co dalej z produkcją Lay’s, Cheetos i Doritos?
Po ponad 50 latach działalności kultowy zakład Frito-Lay w Rancho Cucamonga w Kalifornii kończy produkcję. Decyzja koncernu PepsiCo oznacza utratę pracy dla setek osób i kolejną odsłonę restrukturyzacji, którą firma wdraża w obliczu spadających wyników finansowych i zmian na rynku spożywczym.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego PepsiCo zdecydowało się zamknąć zakład Frito-Lay w Kalifornii?
- Ilu pracowników może stracić pracę i jakie świadczenia im przysługują?
- Jak zamknięcie zakładu wpisuje się w szerszą strategię restrukturyzacyjną PepsiCo?
PepsiCo zamyka zakład Frito-Lay w Kalifornii po ponad 50 latach. Setki pracowników bez pracy
Produkcja kultowych przekąsek Frito-Lay w Rancho Cucamonga w Kalifornii została oficjalnie zakończona. Po ponad pięciu dekadach działalności zakład przetwórczy zamknął swoje drzwi, pozostawiając setki pracowników bez zatrudnienia. Decyzję o wstrzymaniu produkcji potwierdziła spółka dominująca – PepsiCo Foods US. „Jesteśmy naprawdę wdzięczni za całe wsparcie, jakie otrzymaliśmy przez ostatnie pięć dekad od naszego zespołu produkcyjnego w Rancho Cucamonga, jak również od lokalnej społeczności” – przekazała firma w oficjalnym oświadczeniu. Jednocześnie zapewniła, że wypłaci odprawy osobom dotkniętym redukcją. W fabryce produkowano m.in. Lay’s, Doritos, Cheetos czy Fritos.
Choć zakład przestaje produkować chipsy, nadal będą w nim działać zespoły logistyczne – w tym magazynowe, dystrybucyjne i transportowe. Szczegóły dotyczące liczby zwolnionych pracowników nie zostały ujawnione. Pracownicy w mediach społecznościowych informują, że otrzymali 10 tygodni wynagrodzenia w ramach odprawy. Część z nich twierdzi, że nie zaoferowano im alternatywnych stanowisk w innych działach.
Zakład Frito-Lay w Rancho Cucamonga funkcjonował od 1970 roku i przez lata był jednym z filarów lokalnej gospodarki. Zatrudniał tysiące osób i zapisał się w popkulturze – to właśnie tam miał narodzić się legendarny smak Flamin' Hot Cheetos.
Kolejne cięcia w strukturze PepsiCo
Zamknięcie kalifornijskiej fabryki to część szerszego procesu restrukturyzacji sieci produkcyjnej PepsiCo w Ameryce Północnej. W ostatnich miesiącach firma zamknęła również zakład w Liberty (Nowy Jork), gdzie pracę straciło 287 osób, oraz zredukowała jedną trzecią zatrudnienia w Middletown.
Władze koncernu przyznają, że decyzje te wynikają z pogarszających się wyników finansowych i konieczności „zdyscyplinowanego zarządzania kosztami”. Segment PepsiCo Foods North America, który obejmuje marki Frito-Lay i Quaker Foods, odnotował w I kwartale 2025 roku spadek przychodów o 2 proc. rok do roku – do poziomu 6,21 mld dolarów. PepsiCo planuje skupić się na optymalizacji łańcucha dostaw, poprawie efektywności logistyki i cięciu kosztów operacyjnych.
Co dalej z kultowymi chipsami?
Nie wiadomo, czy produkcja z Rancho Cucamonga zostanie przeniesiona do innych zakładów. Obecnie PepsiCo posiada ponad 30 fabryk Frito-Lay produkujących Lay's, Doritos czy Cheetos w Stanach Zjednoczonych, a także nowoczesny zakład w Grodzisku Mazowieckim, który zaopatruje nie tylko Polskę, ale też wiele europejskich rynków.
Dla lokalnej społeczności Rancho Cucamonga zamknięcie zakładu oznacza koniec pewnej epoki – miejsca, które przez dziesięciolecia było jednym z głównych pracodawców w regionie i symbolem przemysłowej Kalifornii.
Źródło: Radio ZET/Food Manufacturing
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET