Koniec firmy z 136-letnią historią? 400 pracowników czeka na ratunek
Przetrwała wojny i kolejne kryzysy gospodarcze. Teraz jej przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Niemiecka firma z branży budowlanej ponownie znalazła się w postępowaniu upadłościowym. O jej losie może zdecydować znalezienie nowego inwestora.
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego niemiecka firma ponownie znalazła się w postępowaniu upadłościowym.
- co doprowadziło do gwałtownego pogorszenia sytuacji przedsiębiorstwa.
- od czego zależy przyszłość około 400 pracowników.
Firma znów ma problemy
Fliesen-Zentrum Deutschland działa od 1890 roku i prowadzi 12 oddziałów w Niemczech. Sprzedaje płytki ceramiczne, materiały budowlane oraz produkty do wykańczania podłóg. 31 lipca Sąd Rejonowy w Wittlich otworzył wobec spółki tymczasowe postępowanie upadłościowe. Tymczasowym zarządcą został prawnik Ingo Grünewald.
Przedsiębiorstwo zatrudnia około 400 osób. Ich wynagrodzenia są obecnie zabezpieczone przez Federalną Agencję Pracy. Takie rozwiązanie ma obowiązywać do października.
Problemy firmy zaczęły narastać wraz z pogorszeniem koniunktury na rynku budowlanym. W 2023 roku sprzedaż w branży płytek spadła o około 30 proc., a rok później zmniejszyła się o kolejne 10 proc. Jednocześnie rosły koszty zakupu towarów i prowadzenia działalności. Dodatkowym obciążeniem były wdrożenie systemu SAP oraz przeniesienie centralnego magazynu.
To już druga upadłość
Firma po raz pierwszy złożyła wniosek o upadłość w listopadzie 2024 roku. W lipcu 2025 roku wierzyciele zaakceptowali plan restrukturyzacyjny, który miał pozwolić jej stanąć na nogi. Rozwiązanie okazało się niewystarczające. Teraz przedsiębiorstwo ponownie potrzebuje ratunku.
Trwają rozmowy z potencjalnymi inwestorami, którzy mogliby przejąć całą firmę albo jej najbardziej wartościowe części. Od powodzenia tych negocjacji zależy przyszłość 12 oddziałów i setek pracowników.
Dla ponad 130-letniej firmy najbliższe miesiące będą więc kluczowe. Jeśli inwestor się znajdzie, przedsiębiorstwo może zostać uratowane. Jeśli nie, około 400 osób może stanąć przed widmem utraty pracy.
Źródło: Radio ZET/t-online.de /polskiobserwator.de
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET