- Klocki Lego stały się dla złodziei prawdziwą żyłą złota i są na liście najczęściej kradzionych produktów
- W Stanach Zjednoczonych powstają zorganizowane grupy przestępcze, zajmujące się kradzieżą Lego
- Zestawy kolekcjonerskie Lego na rynku wtórnym są warte krocie
- Więcej podobnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Radia ZET
Złodzieje pokochali klocki Lego. To prawdziwa żyła złota
Słynne duńskie klocki od dziesięcioleci cieszą się olbrzymią popularnością na całym świecie. Dostępne są w wersjach dla dzieci i dorosłych. Te drugie często są bardzo skomplikowane, dostępne w wersjach kolekcjonerskich. Niektórzy na nich zarabiają, traktując jak inwestycję i sprzedając oryginalne zestawy po latach za znacznie większą cenę. Jednak także złodzieje wzięli sobie Lego na celownik i kradną kolorowe klocki na potęgę. Kilka tygodni temu w amerykańskich mediach pojawiły się informacje o mężczyźnie, który ukradł blisko 3000 zestawów Lego, z których wiele wartych było co najmniej 1000 dolarów.
Jak informuje CNN, w USA Lego kradną nie tylko drobni złodziejaszkowie, ale także zorganizowane grupy przestępcze. W zależności od zestawu, jego cena na czarnym rynku może być bardzo korzystna. Kradzione są głównie klocki za około 100-1000 dolarów.
Kradzione Lego jest łatwe w sprzedaży
Eksperci ds. przestępczości detalicznej oceniają, że klocki Lego są tak interesującym łupem dla złodziei, bo można je łatwo odsprzedać, jest na nie duży popyt, a jednocześnie trudno jest wyśledzić, czy dany zestaw został skradziony. Co więcej, jeśli są fabrycznie zapakowane, cena jest zbliżona do pierwotnej ceny detalicznej.
Wszystko to sprawia, że Lego jest kradzione na potęgę. Policja w USA regularnie dostaje informacje o kradzieżach. Chociaż trudno jest zdobyć twarde dane, eksperci twierdzą, że zestawy Lego znajdują się w pierwszej dziesiątce najczęściej kradzionych produktów detalicznych, obok markowych dżinsów, torebek, butów, produktów do pielęgnacji skóry i produktów Apple.
Kradzież klocków Lego hitem także w Polsce
Kradzież klocków Lego to problem znany także w Polsce. Pod koniec marca w Poznaniu skradziono zestawy o wartości 1800 złotych. Wcześniej policja informowała o kradzieżach w Krakowie, gdzie pracownicy hurtowni zabawek przez kilka miesięcy "wynieść" mieli towar za 50 tysięcy złotych. Z kolei w maju w Tarnowskich Górach 36-latek ukradł klocki o wartości około 800 złotych, dokonując kradzieży w dwóch sklepach. Okazało się, że to on stał za kradzieżą, do której doszło kilkanaście dni wcześniej w Katowicach.
Źródło: Radio ZET/cnn.com/gwarek.com.pl/interia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET