`

Kredytobiorcy zostaną na lodzie? Ekspertka: "to prezent dla banków”

3 min. czytania
06.10.2025 11:28
Obserwuj nas na Google

Projekt, który miał pomóc frankowiczom, według części prawników może okazać się wybawieniem dla banków. Rząd przyjął ustawę mającą przyspieszyć postępowania sądowe, ale eksperci ostrzegają, że pod pozorem usprawnień banki zyskają nowe narzędzia, by ograniczyć swoje straty.

franki szwajcarskie
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie rozwiązania zakłada nowa ustawa dotycząca kredytów frankowych.
  • Dlaczego adwokat Karolina Pilawska uważa projekt za „prezent dla banków”.
  • Jak proponowane zmiany ocenia Związek Banków Polskich.

Projekt ustawy frankowej budzi kontrowersje. „Prezent dla banków”

Przyjęty w poniedziałek projekt ustawy dotyczy kredytów i pożyczek indeksowanych lub denominowanych do franka szwajcarskiego (CHF), a także umów przekształconych w kredyty waloryzowane do tej waluty. Celem zmian ma być usprawnienie pracy sądów oraz skrócenie czasu rozpoznawania sporów między kredytobiorcami a bankami.

Projekt przewiduje m.in. możliwość wstrzymania obowiązku spłacania rat kredytu już z chwilą doręczenia bankowi pozwu, bez konieczności wydawania osobnego orzeczenia. W tym czasie bank nie będzie mógł zgłaszać kredytobiorcy do rejestru dłużników, a ewentualne wpisy mają zostać wykreślone. Nowe przepisy pozwolą też bankom i konsumentom rozliczyć swoje roszczenia w jednym postępowaniu sądowym – bank będzie mógł dochodzić zwrotu kapitału w ramach tego samego procesu, w którym kredytobiorca domaga się unieważnienia umowy.

Choć resort przekonuje, że rozwiązania te wzmocnią pozycję konsumentów, adwokat Karolina Pilawska ocenia projekt znacznie ostrzej. – To prezent dla banków – stwierdziła w rozmowie z PAP.

Redakcja poleca

Mec. Pilawska: „To nagroda za przewlekanie spraw”

Adwokat Karolina Pilawska, reprezentująca frankowiczów, nie ma wątpliwości, że skutki projektowanych zmian będą korzystne przede wszystkim dla instytucji finansowych.

– Od 2016 roku prowadzę sprawy frankowe i mogę powiedzieć jedno: dziś naprawdę nie potrzebujemy kolejnej ustawy. Umowy pełne niedozwolonych postanowień są eliminowane z obrotu, a kredytobiorcy, po latach walki, wreszcie odzyskują swoje pieniądze. W wielu sądach frankowych widać wyraźne przyspieszenie, a linia orzecznicza jest stabilna i przewidywalna – powiedziała mecenas.

Szczególne kontrowersje – jej zdaniem – budzi przepis umożliwiający bankom podnoszenie zarzutu potrącenia aż do końca postępowania apelacyjnego. – Ta nieograniczona możliwość podnoszenia umożliwia bankom kierowanie przebiegiem procesu, tak by w najlepszym dla nich momencie podnieść ten zarzut. Mam klientów, którzy w sądzie są np. siedem lat. Bank po wejściu w życie tej ustawy podniesie potrącenie – bo może – i skasuje odsetki za te ostatnie siedem lat. To jest kilkaset tysięcy złotych dla klienta – podkreśliła.

Według niej nowe przepisy „de facto nagradzają banki za przewlekanie spraw”, a dzięki nim instytucje finansowe „oszczędzą miliardy złotych na odsetkach, które zgodnie z dotychczasową linią orzeczniczą należały się konsumentom”.

Zwrot połowy opłaty? „Premia dla banków”

Pilawska skrytykowała również pomysł zwrotu połowy opłaty sądowej w przypadku cofnięcia pozwu lub apelacji w ciągu sześciu miesięcy od wejścia w życie ustawy. Choć przepis ma dotyczyć obu stron sporu, prawniczka uważa, że w praktyce skorzystają na nim banki.

– To one w praktyce dostaną więc premię, której koszt poniesie Skarb Państwa, a więc my wszyscy, podatnicy – zaznaczyła. Według niej banki mogą „masowo wnoszą apelacje, a gdy widzą, że sprawa jest przegrana – wycofują je i odzyskują połowę wpisu”.

Mecenas dodaje, że prawdziwe usprawnienie postępowań wymaga nie nowych ustaw, lecz „zwiększenia liczby etatów sędziowskich, realnego wsparcia kadrowego dla sądów, przede wszystkim w postaci asystentów sędziego i pracowników sekretariatów”.

Związek Banków Polskich: zmiany są potrzebne

Inaczej projekt ocenia Związek Banków Polskich. Dyrektor Zespołu Prawno-Legislacyjnego ZBP Katarzyna Urbańska w komentarzu przesłanym PAP podkreśliła, że nowe przepisy są konieczne. Według niej projekt „zawiera rozwiązania, dzięki którym istnieje szansa na skrócenie czasu trwania procesów oraz ograniczenie ich kosztów”. Wśród nich wymieniła zniesienie ograniczenia czasowego dla podnoszenia zarzutu potrącenia oraz rozszerzenie możliwości wniesienia pozwu wzajemnego do momentu zamknięcia sprawy w pierwszej instancji.

„Zmiany te mają na celu zapewnienie realnego dostępu do instrumentów procesowych, które dotychczas istniały w sposób ograniczony, co w wielu przypadkach prowadziło do konieczności wytaczania odrębnych powództw lub powtarzania postępowań” – napisała Urbańska.

Jednocześnie zwróciła uwagę, że projekt nie rozwiązuje „fundamentalnego problemu”, czyli braku jasnych przepisów dotyczących rozliczania świadczeń po unieważnieniu umowy kredytowej. Jej zdaniem brak jednoznacznych regulacji „rodzi poważne ryzyko chaosu orzeczniczego”.

Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości w I kwartale 2025 roku do sądów wpłynęło 12 606 nowych spraw frankowych – o połowę mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba spraw w II instancji wzrosła o 2,9 proc., a od początku roku zawarto ponad 55 tys. ugód między bankami a kredytobiorcami.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET