Krótka historia rządowego programu. Chętnych dwa razy więcej niż beneficjentów
Kredyt 2 procent w wersji zaproponowanej przez Prawo i Sprawiedliwość przechodzi do historii. Pieniądze na program byłego rządu skończyły się, a przyjmowanie wniosków o kolejne tańsze kredyty wstrzymano. Związek Banków Polskich podsumował, ile osób zdążyło z nich skorzystać.
Kredyt 2 procent to część wprowadzonego przez Prawo i Sprawiedliwość programu Pierwsze Mieszkanie. Chodzi o takie dopłaty z pieniędzy publicznych do rat kredytu, by spełniający kryteria klient banku mógł czasowo cieszyć się ratami nieprzekraczającymi 2 proc. (bez uwzględnienia marży i innych opłat banku). ZBP podsumował, ile osób zdążyło skorzystać z programu, zanim skończyły się pieniądze.
„Wniosków dwa razy więcej niż kredytów”. Koniec rządowego programu
Resort rozwoju i technologii poinformował, że środki na program Bezpieczny Kredyt skończyły się, ale jednocześnie zapewnił, że kredytobiorcy nie pozostaną bez wsparcia. W istocie zapowiedziano już nowy program mieszkaniowy, jednak warunki skorzystania z dopłat do kredytu uległy zmianie.
Bankowcy tymczasem wyliczyli, ile osób zdążyło skorzystać z programu PiS. Według stanu na 28 grudnia liczba wniosków o kredyt w ramach programu „Bezpieczny Kredyt 2 proc.” przebiła 100 tys. – poinformowała w mediach społecznościowych wiceprezes ZBP Agnieszka Wachnicka.
Z danych ZBP wynika, że liczba umów wyniosła niemal 57 tys., jednak chętnych było znacznie więcej. Do banków wpłynęło bowiem prawie 102 tys. wniosków.
W programie zaproponowanym przez rząd koalicyjny pojawiły się surowsze warunki dot. wieku kredytobiorcy, a także progi dochodowe. O szczegółach nowego rozwiązania informować będziemy na bieżąco na radiozet.pl.
Źródło: Radio ZET
- Buda niezadowolony z banków. Będzie interwencja w KNF ws. Bezpiecznego kredytu 2 proc.
- Obawy potwierdziły się. „Przez rządowy program ceny rosły już od grudnia”
- Wykluczeni z taniego kredytu. Rząd tłumaczy się z wprowadzenia ograniczeń
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET