Przestępcy co godzinę próbują wyłudzić kredyt. Pomoże zastrzeżenie PESEL

4 min. czytania
22.12.2023 16:08
Obserwuj nas na Google

Zastrzeżenie numeru PESEL uniemożliwi wzięcie na niego kredytu. Procedura potrwa tylko kilka sekund, jej przejście ma – a właściwie będzie mieć – także dodatkowe konsekwencje. Jakie i kiedy? O to zapytaliśmy w podcaście „Biznes. Między wierszami” Agnieszkę Wachnicką, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Agnieszka Wachnicka i Michał Tomaszkiewicz
fot. RadioZET.pl

Zastrzeżenie numeru PESEL to nowa opcja, której celem ma być zablokowanie możliwości wyłudzenia przez przestępców kredytu na dane osobowe niewinnego i niepodejrzewającego niczego obywatela. Operacji można dokonać już dziś, prawo zobowiązujące banki do sprawdzania podczas udzielania kredytu, czy numer PESEL nie został zastrzeżony, zacznie obowiązywać jednak dopiero od 1 czerwca 2024 roku. Czy do tego czasu trzeba się bać o swoje pieniądze?

Zastrzeżenie numeru PESEL. Przed czym chroni?

- Obecnie zastrzec swój PESEL można albo w Urzędzie Gminy, jeszcze analogowo, albo przez stronę internetową mObywatela. Docelowo będzie można to zrobić w aplikację mObywatel, ma to być bardzo szybkie i bardzo intuicyjne, ta opcja nie została jeszcze udostępniona przez Ministerstwo Cyfryzacji. Od 1 czerwca przyszłego roku zastrzeganie PESEL będzie miało już bardzo realne konsekwencje, dlatego że osoba która to zrobi, nie będzie mogła na przykład zaciągnąć kredytu, otworzyć rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego, zawrzeć jakiekolwiek umowy o świadczenie usług płatniczych czyli na przykład o kartę, ale również nie będzie można zawrzeć umowy telekomunikacyjnej – wyjaśniła Agnieszka Wachnicka.

Oglądaj

Wiceprezes Związku Banku Polskich dodała, że zastrzeżenie PESEL nie tylko uniemożliwia zawieranie nowych umów, lecz także wprowadza limity wypłat gotówkowych z banku. Ma to chronić częściowo przez próbami oszustw „na wnuczka” czy „na policjanta”, którymi ofiarami padają przede wszystkim osoby starsze, tracą nierzadko oszczędności całego życia.

Zastrzeżenie numeru PESEL ogranicza możliwość wypłaty środków z konta do trzykrotności pensji minimalnej, czyli w 2024 roku będzie to od lipca 12 900 zł. - Jeśli ktoś zgłosi się do oddziału bank i zadeklaruje chęć wypłaty wyższej kwoty, a ma zastrzeżony PESEL, to nawet jeśli w danym momencie w banku ten PESEL odstrzeże i powie „proszę mi te pieniądze wypłacić” to niestety nie będzie to możliwe będzie to możliwe dopiero po upływie 12 godzin. Czyli tak naprawdę będzie mógł przyjść dopiero kolejnego dnia i te pieniądze wypłacić - poinformowała Wachnicka. A jak dużym problemem są próby wyłudzenia kredytu na cudze dane?

Redakcja poleca

- Tak naprawdę co godzinę mamy próbę wyłudzenia kredytu czy pożyczki. Na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy to ponad 9000 przypadków na kwotę blisko 250 milionów złotych. Ale to są próby nieudane, są też próby udane, ale one nie zawsze są raportowane. Gdybyśmy dodali do siebie te próby nieudane i udane, to oczywiście ta liczba będzie znacznie większa . Problem jest taki, że instytucje nie raportują tych udanych prób. Generalnie nikt chwali się tym, jak wiele prób się udało, i to dotyczy instytucji pożyczkowych, to dotyczy banków. Natomiast, co istotne, ta skala udaremnionych prób wzrasta bardzo to znacząco – powiedziała Agnieszka Wachnicka.

Dlaczego klienci banków muszą spłacać kredyty, których nie zaciągnęli? Wiceszefowa ZBP przekazała dobrą wiadomość: zazwyczaj nie muszą. Chociaż przyznała, że zdarzają się okazje, gdy poszkodowani wydatnie „pomogli” oszustom. W takich przypadkach banki domagają się zwrotu wypłaconych pieniędzy.

Redakcja poleca

- Trzeba rozróżnić kilka sytuacji. Po pierwsze: można się uwolnić od takiego zobowiązania, nie jest tak, że zawsze trzeba płacić. Bardzo często już na etapie postępowania reklamacyjnego, jeśli uda nam się udowodnić ,że to rzeczywiście nie byliśmy my, a bardzo często tak jest, że na przykład zgubił dowód i posiada zaświadczenie policyjne, że ten dowód jest zgubiony, to bardzo często bank anuluje taką umowę i takie zobowiązanie. Dużo bardziej skomplikowanie sytuacja wygląda w przypadku, kiedy daliśmy się namówić na przykład na zainstalowanie zdalnego pulpitu, co więcej: widzieliśmy jeszcze na ekranie, jak tam myszka przejeżdża, i nasze środki wypływają z rachunku, ktoś zaciąga kredyt, ale byliśmy przekonani, że to jest na świetną inwestycję, na której zaraz zarobimy 1000 procent, albo że to ćwiczy pracownik banku. Tutaj jednak klient podał swoje dane do logowania, a ma obowiązek ich strzec jak oka w głowie i nie podawać nikomu, bo to jest dla niego sposób na zapewnienie bezpieczeństwa. Ta sytuacja wygląda zupełnie inaczej, bo klient brał w tym udział, może nie do końca miał świadomość, co się dzieje, natomiast dał się zmanipulować więc tu pewnie trzeba będzie odróżnić różnego rodzaju sytuacje – wyjaśniła Agnieszka Wachnicka.

- W wielu przypadkach jest szansa, żeby się od tego zobowiązania uwolnić. Jeśli się nie uda to na etapie reklamacyjnym, ponieważ bank na przykład nie jest przekonany, że to jednak nie był klient, to wówczas na etapie postępowania sądowego, jeżeli klient wykaże, że to nie on zaciągał to zobowiązanie, albo nie ze swojej winy, to wówczas takie zobowiązania są anulowane – dodała wiceprezes Związku Banku Polskich.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET