Lepiej nie czekaj z zakupami tych produktów. Od 2026 roku wchodzi nowa, wyższa opłata

3 min. czytania
07.11.2025 14:38
Obserwuj nas na Google

Od nowego roku portfele Polaków mogą znów to odczuć. Rząd planuje znaczącą podwyżkę podatku cukrowego – daniny, która już wcześniej podniosła ceny słodzonych napojów. Tym razem wzrost stawek ma być większy niż kiedykolwiek wcześniej. Choć oficjalnym celem jest poprawa zdrowia publicznego, branża ostrzega, że to raczej sposób na zwiększenie wpływów do budżetu niż realna walka z nadmiernym spożyciem cukru.

sklep
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego rząd chce ponownie podnieść podatek cukrowy i jakie argumenty podaje.
  • Jakie będą nowe stawki od 2026 roku i o ile wzrosną ceny napojów.
  • Kto najbardziej straci na podwyżkach – konsumenci, producenci czy polscy rolnicy.

Nowy, wyższy podatek do 2026 roku. Słodkie napoje będą droższe

Podatek cukrowy obowiązuje w Polsce od 2021 roku i obejmuje napoje zawierające cukier, słodziki, kofeinę lub taurynę. Wprowadzenie opłaty początkowo ograniczyło sprzedaż słodkich napojów, ale efekt był krótkotrwały. Wzrost dochodów i przyzwyczajeń konsumentów sprawił, że rynek szybko wrócił do poprzednich poziomów. Teraz Ministerstwo Zdrowia chce „zaktualizować” stawki, by – jak twierdzi – przywrócić pierwotny efekt ograniczania konsumpcji cukru. Zmiany mają wejść w życie od stycznia 2026 roku i objąć m.in. wyższą część stałą, zmienną oraz dopłatę za napoje energetyczne.

Proponowane stawki wyglądają następująco:

  • część stała wzrośnie z 0,50 zł do 0,70 zł za litr,
  • zmienna – z 0,05 zł do 0,10 zł za każdy gram cukru powyżej 5 g na 100 ml,
  • za kofeinę i taurynę – z 0,10 zł aż do 1 zł,
  • maksymalna opłata za litr – z 1,20 zł do 1,80 zł.

Według rządu zmiana ma skłonić producentów do zmniejszenia zawartości cukru w recepturach. Według branży – po prostu zwiększy ceny i obciążenia.

Redakcja poleca

Branża ostrzega przed skutkami

Producenci napojów alarmują, że wyższy podatek może uderzyć nie tylko w nich, ale też w rolników i konsumentów. Związek KUPS wylicza, że w wyniku wcześniejszych regulacji sprzedaż soków i napojów owocowych spadła, a tysiące ton owoców pozostało bez zbytu. Teraz sytuacja może się powtórzyć.

Według analiz branżowych ceny napojów gazowanych mogą wzrosnąć o 20%, niegazowanych o 11%, a energetyków nawet o 14%. Największe podwyżki odczują konsumenci, którzy już teraz płacą za litr popularnych napojów ponad 6 zł. Po zmianach ceny mogą przekroczyć nawet 8–9 zł.

Przedstawiciele branży dodają też, że wpływy z podatku nie trafiają bezpośrednio na cele zdrowotne. Z ponad 4,5 mld zł zebranych od 2021 roku, większość środków trafiła do ogólnego budżetu NFZ. 

Konsumenci zapłacą najwięcej

Choć intencje rządu mogą brzmieć słusznie, realne skutki mogą być inne. Wyższe ceny uderzą przede wszystkim w konsumentów, którzy coraz częściej wybierają tańsze alternatywy lub produkty sprowadzane zza granicy. Już dziś wielu Polaków kupuje napoje w Czechach czy Niemczech, gdzie opłata cukrowa jest niższa nawet o 2 zł na litrze.

Producenci ostrzegają też przed ryzykiem ograniczenia miejsc pracy w sektorze przetwórstwa owoców i warzyw, który w dużej mierze zależy od produkcji napojów owocowych. Dla wielu małych zakładów może to być cios, z którego trudno będzie się podnieść.

Projekt nowelizacji trafił do Sejmu i ma wejść w życie z początkiem 2026 roku. Ministerstwo Finansów szacuje, że dzięki zmianom wpływy z podatku wzrosną do ponad 1,3 mld zł rocznie. Jednak eksperci przestrzegają: bez jasnego planu na wydatkowanie tych środków i bez równoległej edukacji zdrowotnej sam podatek nie przyniesie oczekiwanych efektów.

Co to znaczy dla fanów słodkich napojów? Lepiej zrobić sobie zapasy jeszcze w tym roku lub... z nich zrezygnować dla swojego zdrowia i portfela. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET