Makabra na rynku nieruchomości. „Szaleństwo cenowe trwa”
Za metr kwadratowy mieszkania w Warszawie we wrześniu 2023 roku trzeba było płacić już średnio 16 000 zł. W innych miastach nie jest dużo taniej. - Na rynku pierwotnym szaleństwo cenowe trwa. Nie dość, że deweloperzy podnoszą ceny mieszkań, to najtańsze szybko znikają z ich oferty. Te, które w niej zostają są więc coraz droższe – zauważył Marek Wielgo, ekspert portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl.
Mieszkania drożeją w tempie określanym przez ekspertów jako „szalone”. Oddala to perspektywy kupna własnego lokum dla coraz większej liczby Polaków. Problemem mógł się okazać program, który miał mieszkania czynić bardziej dostępnymi: kredyt 2 procent. Deweloperzy błyskawicznie podnieśli ceny do maksymalnych pułapów umożliwiających otrzymanie dopłat do rat. W rezultacie mieszkania w ciągu roku stały się droższe nawet o… 28 procent. Tyle trzeba zarabiać, żeby móc dostać preferencyjny kredyt.
Ceny mieszkań – wrzesień 2023. Atak drożyzny
- Od samego początku było wiadomo, że to nie będzie 2 procent, tylko w nazwie jest 2 procent, a w praktyce, gdy doda się do tego marżę banku, prowizję plus ewentualnie inne koszty, to summa summarum będzie to właśnie 4-5 procent RRSO. Samo oprocentowanie nominalne będzie na poziomie około 3 procent – tak wyjaśnił w podcaście „Biznes. Między wierszami” rozbieżności między nazwą programu a pierwszymi ofertami banków Marek Wielgo, ekspert rynekpierwotny.pl i gethome.pl. „Pierwsze mieszkanie” pozwala kupić nieruchomość o maksymalne wartości 700 000 zł w przypadku osób samotnych oraz 800 000 zł dla rodzin i osób wychowujących dzieci.
W przypadku Krakowa, Warszawy i Trójmiasta można mówić o rekordowym od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku wzroście średniej ceny metra kwadratowego. W ciągu 12 miesięcy nowe mieszkania dostępne w ofercie deweloperów w Krakowie podrożały średnio na metrze aż o 28 procent, w Trójmieście - o 19 procent, a w Warszawie – o 18 procent.
Z punktu widzenia kupujących rosnące ceny w ofercie deweloperów znacznie lepiej obrazuje ich struktura. Na przykład w Krakowie, gdzie średnia cena metra kwadratowego wrosła najbardziej, oferta lokali z ceną poniżej 10 000 zł skurczyła się w tym roku z 21 procent do 5 procent. Za to odsetek mieszkań z ceną powyżej 15 tys. zł za metr zwiększył się z 18 procent do 46 procent.
Spektakularne zmiany w strukturze cenowej odnotowano również m.in. w Warszawie i Trójmieście, a we wrześniu także w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Jeszcze miesiąc wcześniej 55 procent mieszkań w ofercie śląskich deweloperów miało cenę poniżej 9000 zł za m kw. Obecnie udział takich lokali wynosi 46 procent. Natomiast z 14 procent do 23 procent zwiększył się odsetek takich, za które trzeba zapłacić ponad 12 000. zł za metr.
Aby średnia cena metra kwadratowego przestała rosnąć, deweloperzy musieliby radykalnie zwiększyć podaż mieszkań w segmencie popularnym, czyli budowanych z myślą o klientach kredytowych. Wygląda na to, że w większości największych polskich metropolii wrzesień nie przyniósł odwrócenia trendu cenowego. Ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że w Krakowie i Warszawie średnia cena metra kwadratowego mieszkań w ofercie firm deweloperskich wzrosła w ciągu miesiąca o kolejne 2 procent.
Problem podażowy najprawdopodobniej jeszcze bardziej się tam pogłębił. Ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że w Krakowie pod koniec września w ofercie firm deweloperskich było aż o 49 procent mniej mieszkań niż jeszcze dziewięć miesięcy temu! Natomiast w Warszawie oferta lokali skurczyła się w tym okresie o 40 procent.
- Buda niezadowolony z banków. Będzie interwencja w KNF ws. Bezpiecznego kredytu 2 proc.
- Obawy potwierdziły się. „Przez rządowy program ceny rosły już od grudnia”
- Wykluczeni z taniego kredytu. Rząd tłumaczy się z wprowadzenia ograniczeń
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET