`

Masz taras albo podjazd? Możesz dostać wezwanie do pilnej zapłaty

3 min. czytania
28.05.2026 09:56
Obserwuj nas na Google

Wielu właścicieli domów nawet nie zdaje sobie sprawy, że zwykły taras, podjazd czy kostka brukowa mogą w określonych sytuacjach oznaczać dodatkowe opłaty. Przepisy obowiązują od kilku lat, ale nadal budzą sporo wątpliwości. Kluczowe znaczenie ma wielkość działki i stopień jej „zabetonowania”.

Zadaszony taras z meblami ogrodowymi, otoczony zielenią, pod błękitnym niebem z chmurami.
fot. Kinek00

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy właściciel działki może zostać objęty tzw. podatkiem od deszczu.
  • Jakie warunki musi spełnić nieruchomość, aby gmina naliczyła opłatę.
  • Co grozi za brak zapłaty i jak wygląda procedura naliczania należności.

Taras i kostka brukowa mogą słono kosztować. W tych przypadkach pojawia się „podatek od deszczu”

Choć przepisy obowiązują już od kilku lat, wiele osób nadal nie zdaje sobie sprawy, że nadmierne „zabetonowanie” działki może wiązać się z obowiązkiem regularnych płatności na rzecz gminy i Wód Polskich.

Potocznie mówi się o „podatku od deszczu”, ale formalnie jest to opłata wynikająca z ustawy Prawo wodne. Została wprowadzona po to, aby ograniczać zjawisko tzw. betonozy i zachęcać właścicieli nieruchomości do pozostawiania terenów zielonych, które naturalnie zatrzymują wodę opadową.

Przepisy obejmują nie tylko duże centra handlowe czy przemysłowe place. W teorii opłata może dotyczyć także prywatnych posesji, jeśli spełniają określone warunki. Problem pojawia się wtedy, gdy na działce powstają utwardzone powierzchnie — na przykład tarasy, parkingi, podjazdy lub betonowe alejki — które ograniczają wsiąkanie wody do gruntu.

Kiedy właściciel działki musi zapłacić?

Samo wykonanie tarasu czy podjazdu nie oznacza jeszcze automatycznie obowiązku zapłaty. Aby opłata została naliczona, muszą zostać spełnione jednocześnie trzy warunki.

  • nieruchomość musi mieć powierzchnię większą niż 3500 metrów kwadratowych.
  • ponad 70 proc. działki musi zostać wyłączone z powierzchni biologicznie czynnej. Chodzi o sytuację, w której teren zostaje zabudowany lub utwardzony betonem, kostką brukową czy asfaltem i przestaje naturalnie zatrzymywać wodę opadową.
  • działka nie może być objęta systemem kanalizacji deszczowej lub odwodnienia.

Dopiero spełnienie wszystkich tych przesłanek jednocześnie powoduje obowiązek uiszczenia opłaty.

Redakcja poleca

Eksperci podkreślają, że w praktyce większość właścicieli standardowych domów jednorodzinnych nie musi obawiać się nowej opłaty. Typowe działki są zwykle zbyt małe, by przekroczyć ustawowy próg 3500 metrów kwadratowych. Nie oznacza to jednak, że problem nie istnieje. Właściciele dużych posesji, którzy niemal całą powierzchnię pokryli kostką brukową, betonem lub zabudową, mogą zostać objęci obowiązkiem płatności.

Szczególne znaczenie mają tutaj wszelkie „nieprzepuszczalne” powierzchnie, które ograniczają retencję wody. Nawet przydomowy taras czy szeroki podjazd mogą mieć znaczenie przy wyliczaniu poziomu zabudowy działki.

Ile wynosi opłata?

Wysokość opłaty zależy od kilku czynników. Pod uwagę brana jest przede wszystkim wielkość powierzchni wyłączonej z terenów biologicznie czynnych oraz zastosowanie rozwiązań retencyjnych, takich jak zbiorniki na deszczówkę czy systemy rozsączające wodę. Im więcej wody właściciel zatrzymuje na swojej posesji, tym niższa może być opłata.

Rozliczenie odbywa się kwartalnie. Najpierw gmina oblicza należność za cały rok, a następnie dzieli ją na cztery części. Właściciel nieruchomości otrzymuje informację z urzędu o wysokości opłaty i terminie jej wniesienia.

Osoby objęte obowiązkiem opłaty muszą dodatkowo składać do gminy specjalne oświadczenia dotyczące powierzchni uszczelnionej na działce. Dokumenty należy przekazywać po każdym kwartale. Na ich podstawie urząd ustala wysokość należności. Ostateczną decyzję w sprawie opłaty podejmuje wójt, burmistrz albo prezydent miasta.

Co grozi za brak płatności?

Zignorowanie obowiązku może skończyć się postępowaniem administracyjnym. Jeśli właściciel nieruchomości nie zapłaci należności w terminie, gmina może wydać decyzję administracyjną określającą wysokość opłaty. W dalszej kolejności sprawa może trafić do egzekucji administracyjnej, a do zaległości doliczone zostaną odsetki. Właściciel ma prawo złożyć reklamację, jeśli nie zgadza się z naliczoną opłatą, ale samo odwołanie nie wstrzymuje obowiązku zapłaty.

Przepisy mają przede wszystkim przeciwdziałać nadmiernemu uszczelnianiu gruntów. Im mniej terenów zielonych, tym większy problem z lokalnymi podtopieniami, suszą i przeciążeniem kanalizacji podczas intensywnych opadów. Dlatego ustawodawca chce zachęcać właścicieli nieruchomości do pozostawiania terenów biologicznie czynnych oraz montowania systemów retencji deszczówki.

W praktyce większość prywatnych właścicieli domów nie odczuje nowych przepisów. Jednak osoby posiadające duże, mocno utwardzone działki powinny dokładnie sprawdzić, czy ich nieruchomość nie spełnia ustawowych kryteriów.

Źródło: Radio ZET/Infor

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET