Masz zawyżony rachunek za prąd? Rząd wyjaśnia, co trzeba zrobić

2 min. czytania
23.08.2024 12:30
Obserwuj nas na Google

Zawyżony rachunek za prąd stał się ostatnio bolączką wielu tysięcy Polaków. Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska wyjaśniła, co należy zrobić w takiej sytuacji.

Licznik energii
fot. Marek BAZAK/East News

Skąd się biorą zawyżone rachunki za prąd?

Od 1 lipca do końca roku obowiązuje nowa maksymalna cena za energię elektryczną dla gospodarstw domowych. Wynosi ona 500 zł za MWh netto, a kwota ta obowiązuje niezależnie od zużycia. Jeszcze do 30 czerwca zasady były inne: gospodarstwa płaciły 412 zł za MWh netto do określonego limitu zużycia, a po jego przekroczeniu — 693 zł za MWh.

Redakcja poleca

Po wprowadzeniu zmian taryfowych nominalnie cena wzrosła z 412 zł na 500, jednak w praktyce oznaczać to będzie szacunkowy wzrost o około 14,5 zł. Zmianom uległy też opłaty za dystrybucję prądu, co przekłada się na kolejne 23,5 zł podwyżki. Odbiorcy zostali jednak zwolnieni z tzw. opłaty mocowej, która wynosiła ok.10,64 zł. Ostatecznie wraz z VATem i akcyzą podwyżka dla gospodarstwa domowego wyniesie nieco ponad 33 zł. Okazuje się jednak, że do wielu gospodarstw domowych dotarły rachunki za prąd, który znacznie przewyższały te szacunki. Niektórym z 250 zł rachunek wzrósł nawet do 470-500 zł.

Z czego wynikają te zawyżone rachunki za prąd? Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska wyjaśniła, skąd takie wyliczenia i przekazała, co w takiej sytuacji zrobić.

Co zrobić z zawyżonym rachunkiem za prąd?

Zawyżony rachunek za prąd to efekt wysyłania prognoz przez dostawców jeszcze przed wprowadzeniem nowych regulacji. Wtedy nie przewidywano mechanizmów ochronnych. Okazuje się jednak, że postępowanie w tym przypadku jest proste.

— Jeśli ktoś na rachunku ma cenę wyższą niż 500 zł za MWh, to znaczy, że ma rachunek oparty na prognozie i powinien dostać korektę. Spółki po wprowadzeniu nowych regulacji powinny je rozesłać do odbiorców — wyjaśniła ministra Hennig-Kloska  — Jeśli komuś jednak przypada data płatności, może udać się do najbliższego punktu i skorygować opłatę. Obowiązek jednak leży po stronie dostawcy — doprecyzowała w rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu ZET.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET