Matki dożywotnio zwolnione z podatku? Rząd przedstawił wyliczenia
Niemal 30 mld złotych. Tyle pochłonęłoby ze wspólnego budżetu zwolnienie rodziców dwójki lub więcej dzieci z podatku dochodowego. Konfederacja zastanawia się nad wdrożeniem węgierskich rozwiązań, które miałyby wspierać dzietność, a Ministerstwo Finansów wystawia rachunek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy Polskę stać na wdrożenie rodzinnych ulg w podatkach na wzór węgierski?
- Kto i w jakim stopniu skorzystałby na zwolnieniu rodziców z PIT?
- Z jakich rozwiązań podatkowych dziś mogą skorzystać rodziny?
A gdyby tak na wzór węgierski zwolnić podatników posiadających dzieci z PIT? O takim pomyśle w interpelacji do resortu finansów wspomnieli posłowie Konfederacji: Karina Anna Bosak, Michał Wawer, Witold Tumanowicz. Mowa o okrzykniętym „największą obniżką podatków w Europie” programie Viktora Orbana. Zgodnie z zamysłem węgierskiego premiera matki dwójki i trójki dzieci zostaną dożywotnio i bez ograniczeń kwotowych zwolnione z podatku dochodowego. Matkom czwórki dzieci takie zwolnienie już przysługuje. Jak napisali posłowie Konfederacji „również w polskiej debacie publicznej pojawiają się propozycje wprowadzenia w Polsce analogicznego zwolnienia – zarówno dla wielodzietnych matek, jak i dla wielodzietnych ojców”.
Zwolnienie z PIT dla rodziców. Koszty dla budżetu
Ile kosztowałoby takie rozwiązanie? Parlamentarzyści zapytali resort o zwolnienie z PIT rodziców jednego i więcej dzieci. W odpowiedzi resort przygotował wyliczenia dotyczące zwolnienia dochodów rodziców dwójki i więcej dzieci z PIT na skali w 2025. Budżet uszczupliłby się wówczas o około 29,1 mld zł. Czy takie zwolnienie sprawiłoby, że rodzice faktycznie odczuliby finansową ulgę?
„W ujęciu dystrybucyjnym, korzyść z reformy jest silnie uzależniona od wysokości dochodu. Jedynie ok. 2 proc. korzyści trafiłoby do rodziców z grupy 50 proc. najgorzej zarabiających podatników, a większość – tj. ok. 67 proc. korzyści – do rodziców z grupy 10 proc. najlepiej zarabiających podatników na skali podatkowej” – czytamy w odpowiedzi resortu. Innymi słowy, najmniej zarabiający rodzice nie odczuliby większej różnicy m.in. z uwagi na 30 tys. zł kwoty wolnej od podatku, czy możliwości skorzystania z ulgi na dziecko, które to pozwalają im znacząco obniżyć lub nawet zredukować do zera należny podatek.
MF szacuje, że reformie skorzystałoby relatywnie niewielka liczba podatników (ok. 2,6 mln osób, tj. mniej niż 10 proc. podatników na skali). Zysk w przypadku tych podatników przekraczałby 11 tys. zł – wynika z obliczeń. Wniosek? Na takim zwolnieniu w największym stopniu zyskają rodziny zaliczające się do 10 proc. najlepiej zarabiających podatników.
W świetle obowiązującego prawa rodzice mogą skorzystać z kilku rozwiązań. Najpopularniejszym, aczkolwiek w przypadku rodziców jedynaka obwarowanym kryterium dochodowym, rozwiązaniem jest ulga na dziecko. Dochody przy jej wykorzystaniu nie są brane pod uwagę jedynie przy drugim i kolejnym dziecku. Zysk zależny jest od liczby potomstwa i wynosi: 1112,04 na pierwsze i drugie dziecko, 2000 zł na trzecie i 2700 zł na czwarte i każde kolejne dziecko.
Podatek w rodzinie obniżyć pomoże także wspólne rozliczenie małżonków (na skali podatkowej) i wykorzystanie kwoty wolnej od podatku. Rodzice niepełnosprawnego dziecka mogą dodatkowo wykorzystać ulgę rehabilitacyjną, zaś rodziny z co najmniej czwórką dzieci korzystają z całkowitego zwolnienia z podatku przychody do kwoty 85,5 tys. zł.
Źródło: Odpowiedź na Interpelację nr 9265 do ministra finansów w sprawie ustalenia, ile konkretnie wynoszą dochody budżetu państwa z podatku PIT w zależności od liczby dzieci
Źródło: RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET