`

Mieszkanie za 1 euro? Coraz więcej takich ogłoszeń, jest jednak haczyk

2 min. czytania
03.06.2026 11:05
Obserwuj nas na Google

Mieszkanie za jedno euro, a nawet bez żadnej opłaty? Choć brzmi to jak wyjątkowa okazja, za niektórymi ofertami kryje się problem, który coraz mocniej daje o sobie znać na rynku nieruchomości w jednym z europejskich krajów.

Nowoczesny budynek mieszkalny z szarymi elewacjami i dużymi balkonami, otoczony zielenią.
fot. T. Miettinen

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego właściciele niektórych mieszkań są gotowi oddać je za symboliczną kwotę.
  • Jakie zmiany demograficzne wpływają na sytuację na lokalnych rynkach nieruchomości.
  • Dlaczego ceny mieszkań w Finlandii rozwijają się inaczej niż w wielu krajach Europy.

Mieszkania za euro, a nawet za darmo. W tym kraju nieruchomości przestają być inwestycją

Jeszcze niedawno zakup mieszkania kojarzył się z bezpiecznym lokowaniem kapitału. W części Finlandii sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej – właściciele niektórych lokali są gotowi oddać je za symboliczną kwotę, a czasem nawet bez żadnej zapłaty.

W fińskim Kuhmo, położonym niedaleko granicy z Rosją, pojawiły się oferty, które jeszcze kilka lat temu mogłyby wydawać się niewiarygodne. Kawalerka została wystawiona na sprzedaż za jedno euro, natomiast dwupokojowe mieszkanie można przejąć bez ponoszenia kosztu zakupu. Jak informuje radio Yle, właściciele chcą pozbyć się nieruchomości, które zamiast przynosić korzyści stają się finansowym obciążeniem.

Eksperci rynku nieruchomości wskazują, że tego typu oferty są coraz bardziej widoczne zwłaszcza w regionach dotkniętych wyludnianiem. Problem dotyczy przede wszystkim starszych budynków, które wymagają kosztownych modernizacji.

W wielu przypadkach spółdzielnie mieszkaniowe zaciągały wieloletnie kredyty na wymianę instalacji wodnych, kanalizacyjnych czy elektrycznych. Dla właścicieli mieszkań oznacza to konieczność spłacania wysokich zobowiązań przez wiele lat. W efekcie utrzymanie lokalu staje się droższe niż potencjalne korzyści z jego posiadania. Choć mieszkanie może zostać przekazane za symboliczną kwotę, nowy właściciel przejmuje związane z nim zobowiązania finansowe, w tym długi remontowe.

Redakcja poleca

Wyludniające się regiony pogłębiają problem

Zdaniem przedstawicieli branży nieruchomości zjawisko może się nasilać. Najbardziej narażone są miejscowości, z których wyprowadzają się młodzi mieszkańcy, a liczba ludności systematycznie spada.

Kuhmo jest jednym z przykładów takich zmian. Obecnie mieszka tam około 7,3 tys. osób, podczas gdy w 2010 roku populacja miasta wynosiła około 9,5 tys. mieszkańców. Mniejsza liczba potencjalnych nabywców sprawia, że sprzedaż mieszkań staje się coraz trudniejsza, a ich wartość rynkowa spada.

Prognozy fińskich banków wskazują, że w ciągu najbliższych dwudziestu lat na rynek może trafić blisko 30 proc. obecnych zasobów mieszkaniowych. Oznacza to wzrost podaży, szczególnie w segmencie starszych lokali wymagających modernizacji. Eksperci zwracają uwagę, że dodatkowa liczba mieszkań wystawianych na sprzedaż może jeszcze bardziej zwiększyć presję na ceny, zwłaszcza poza największymi ośrodkami miejskimi.

Finlandia wyjątkiem na tle Europy

Według danych fińskiego urzędu statystycznego kraj należy do nielicznych państw Unii Europejskiej, w których w ostatnich latach odnotowano wyraźny spadek cen nieruchomości. Podczas gdy w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej oraz części państw południowej Europy ceny mieszkań od 2010 roku wzrosły nawet o kilkadziesiąt lub kilkaset procent, w Finlandii w wielu regionach zanotowano spadki sięgające kilkunastu procent lub więcej.

W rezultacie nieruchomości coraz częściej przestają być postrzegane jako pewna inwestycja. W niektórych częściach kraju stają się natomiast aktywem, którego właściciele próbują pozbyć się za wszelką cenę.

Quiz: Jak dobrze znasz polskie książki? Przeciętny czytelnik musi zgarnąć 10/15

Shutterstock
1/15 Autorem książki "Pan Tadeusz" jest:

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET