`

Mniej pieniędzy na rękę za tę samą pracę. Rządowa reforma przesądzona?

3 min. czytania
22.10.2024 15:48
Obserwuj nas na Google

Wielkimi krokami nadciąga ozusowanie wszystkich umów zlecenie i o dzieło. Kolejne rządy zgodnie przekonują, że jest to konieczne z powodu troski o przyszłe zabezpieczenie emerytalne pracownika. Kto najczęściej korzysta z rozliczania się umowami cywilnoprawnymi i czy zmiany rzeczywiście poprawią ich los jako seniorów?

Andrzej Domański
fot. Filip Naumienko/REPORTER/East News

Ozusowanie wszystkich umów. Efekt niewart zachodu?

W polskim systemie prawnym istnieją dwa główne rodzaje umów regulujących stosunki między pracodawcą a pracownikiem: umowy o pracę oraz umowy cywilnoprawne. Wśród tych drugich wyróżnia się umowy zlecenie i umowy o dzieło. Główną różnicą pomiędzy nimi a umową o pracę jest kwestia składek na ubezpieczenia społeczne. O ile w przypadku umowy o pracę pracodawca odprowadza składki na ubezpieczenie emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe, to w przypadku umów cywilnoprawnych obowiązek ten spoczywa na zleceniobiorcy lub wykonawcy dzieła.

Oglądaj

W ostatnich latach coraz częściej mówi się o potrzebie oskładkowania wszystkich umów cywilnoprawnych. Argumentuje się to przede wszystkim troską o przyszłe zabezpieczenie emerytalne osób pracujących na podstawie tych umów. Ozusowanie umów zlecenie i o dzieło oznaczałoby, że osoby te, podobnie jak pracownicy zatrudnieni na umowę o pracę, miałyby odprowadzane składki na ubezpieczenia społeczne. Miałoby to zapewnić im prawo do świadczeń emerytalnych, rentowych, chorobowych i wypadkowych.

Dla pracujących ozusowanie umów zlecenie i o dzieło oznaczałoby przede wszystkim niższe wynagrodzenie netto. Z ich pensji potrącane byłyby składki na ubezpieczenia społeczne, co zmniejszyłoby kwotę, którą realnie otrzymują „na rękę”. Dla budżetu państwa i ZUS ozusowanie umów cywilnoprawnych oznaczałoby z kolei wzrost wpływów ze składek. Na razie nie ma konkretnej daty wprowadzenia zmian. Wiadomo jedynie, że rząd pracuje nad projektem ustawy, która ma zreformować system ubezpieczeń społecznych. Jednym z elementów tej reformy ma być właśnie ozusowanie umów zlecenie i o dzieło.

Redakcja poleca

Jak wynika z danych GUS-u, najwięcej osób (18,8 procent) pracujących na umowach zlecenia w 2023 roku zatrudnionych było w sektorze „Administrowanie i działalność wspierająca”. Drugą największą grupę stanowiła „Opieka zdrowotna i pomoc społeczna” z udziałem 11,8 procent, gdzie kobiety dominowały, stanowiąc 83 procent pracujących. Znaczna liczba kobiet pracowała również w sektorze „Działalność finansowa i ubezpieczeniowa” (73,6 procent). Z kolei największy udział mężczyzn odnotowano w sekcjach „Budownictwo” oraz „Transport i gospodarka magazynowa”, gdzie stanowili odpowiednio 84,3 procent i 81,3 procent zatrudnionych.

Oskładkowanie wszystkich umów. ZUS nie poczuje poprawy?

- W przypadku freelancingu, mamy do czynienia z zupełnie innymi zawodami i grupami zleceniobiorców oraz twórców. Do najpopularniejszych dziedzin freelanicing-u w Polsce od lat zaliczają się copywriting, grafika komputerowa, fotografia, wideo czy animacja. Stąd, zdecydowana większość umów, na bazie których pracują wolni strzelcy z firmami, w ramach freelancingu, są to umowy o dzieło - nakreślił sytuację Przemysław Głośny, prezes zarządu Useme.com. - Z badania „Freelancing w Polsce”, realizowanego co roku, przez osiem lat, przez naszą platformę wynika, że blisko 70% wolnych strzelców stanowią ludzie w wieku 26-45 lat, mieszkający w dużych ośrodkach miejskich, a dla niemal 60 procent badanych freelancing jest dodatkowym źródłem dochodu. Znaczna większość (67,3 procent) to osoby z wykształceniem wyższym oraz z doświadczeniem w swojej branży – dodał ekspert.

Redakcja poleca

Dodatkowo dla większości polskich wolnych strzelców freelancing to dodatkowe źródło zarobków. A to oznacza, że są już zatrudnieni na etacie – umowie o pracę, w związku z czym płacą już wszystkie składki, tj. zdrowotne, emerytalne czy chorobowe. A freelancing traktują jako formę dorobienia do etatu, zazwyczaj małymi zleceniami. Oskładkowanie wszystkich umów będzie zatem w wielu przypadkach prowadziło do płacenia przez pracujących składek od kilku umów, co i tak nie będzie przekładało się na łatwiejszy lub szybszy dostęp do opieki zdrowotnej lub też przyszłą, godną emeryturę – podkreślili eksperci.

Jak wynika z badań Useme.com, przeprowadzonych w sierpniu br. na reprezentatywnej próbie 1007 osób, przez firmę badawcza UCE Reserach, aż 71,5 procent Polaków nie wierzy, że w przyszłości otrzymają godną, państwową emeryturę. Dodatkowym ważnym argumentem w dyskusji o ozusowaniu umów cywilnoprawnych jest fakt, że budżet Państwa z oskładkowania umów o dzieło otrzyma rocznie zaledwie około 0,6 mld zł. W 2023 roku ZUS pobrał składki przekraczające 400 mld zł. Zatem 0,6 mld zł dodatkowych składek od umów o dzieło to wzrost zaledwie o 0,15 procent rocznego budżetu ZUSu, czyli symboliczna kwota w kontekście budżetu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych czy Państwa Polskiego.

Źródło: Radio ZET/Useme.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET