Można prowadzić biznes bez papierologii i ZUS-u. Jest jeden haczyk
Prowadzenie działalności w Polsce bez formalności, ZUS-u i odwiedzania urzędów jest możliwe. Wszystko za sprawą biznesu nierejestrowanego, który ma jedną wadę: limit przychodów.
ZUS zredukowany do minimum, prosta księgowość i brak papierologii w związku z zakładaniem firmy. Taki biznes jest możliwy za sprawą tzw. działalności nierejestrowanej. - Nie trzeba odprowadzać zaliczek na PIT, nie trzeba płacić ZUS-u, nie trzeba rejestrować biznesu. Wystarczy prowadzić uproszczoną ewidencję sprzedaży, pilnować limitu i w kwietniu złożyć PIT – wyjaśniał gość podcastu „Biznes. Między Wierszami” Jacek Dziuba, doradca podatkowy i finansowy.
Biznes bez formalności. Jest jeden haczyk
Od kilku lat przedsiębiorcy nie muszą biegać od urzędu, do urzędu, by zarejestrować firmę. Po pierwsze dlatego, że większość spraw mogą załatwić dziś przez internet, a po drugie: nie każdy biznes wymaga zgłoszenia. Działalności nierejestrowanej nie trzeba zgłaszać do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Taka możliwość adresowana jest do tych przedsiębiorców, którzy w ostatnich 5 latach nie prowadzili biznesu lub mieli zawieszoną działalność.
To na pozór korzystna dla przedsiębiorców forma prowadzenia biznesu – mówił ekspert. Działalność nierejestrowana nie tylko nie wymaga wpisu do CEIDG, lecz także nie trzeba starać się o NIP czy REGON. Nie trzeba także płacić składek na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne ani ubezpieczenia zdrowotne z tytułu działalności gospodarczej. ZUS w imieniu takiego usługodawcy zapłaci zleceniobiorca, jeśli zawrze z nim umowę.
Dodatkowa korzyść to uproszczona księgowość i zwolnienie z VAT z uwagi na limit przychodów. I tutaj pojawia się haczyk. Kiedy przychody w skali miesiąca przekroczą 75 proc. minimalnej pensji, która od 1 lipca wynosi 3600 zł brutto, taki podatnik musi już zarejestrować swój biznes. Limit wynosi zatem 2700 zł brutto miesięcznie.
- Nie oszukujmy się. Ta kwota jest bardzo niska i raczej nie pozwoli „Kowalskiemu” otrzymać się z takiej działalności – mówił Jacek Dziuba.
Ulgę przedsiębiorcom przynieść mogą zmiany zaproponowane w ustawie dot. ograniczania biurokracji i barier prawnych. Jeśli zmiany wejdą w życie, limit przychodu będzie liczony w skali roku, a nie miesiąca. Jak uzasadniono, dotychczasowe przepisy np. dla artystów lub rzemieślników bywają kłopotliwe, gdyż ich zlecenia często rozliczane są po dwóch lub trzech miesiącach pracy, za którą łączne wynagrodzenie często przekracza wskazane 2700 zł. Rozwiązaniem ma być wprowadzenie rocznej, a nie miesięcznej, kwoty przychodu, do której wysokości możliwe będzie prowadzenie tzw. działalności nieewidencjonowanej.
- To także duże ułatwienie dla działalności sezonowych, gdzie przychód odnotowuje się dopiero w miesiącach letnich lub zimowych – dodał doradca podatkowy.
Jacek Dziuba podkreślił, że choć samo założenie firmy nie jest trudne, a formalności można dopiąć przez internet, to schody zaczynają się w momencie wyboru opodatkowania. – Trzeba mieć wiedzę, co się bardziej opłaci, czy liniówka, czy ryczałt czy skala podatkowa – podsumował.
Ryczałt, podatek liniowy, skala podatkowa. Co się bardziej opłaca?
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET