Narasta „efekt Heweliusza”. Ujawniono, jak najgłośniejszy serial roku Netflixa wpłynął na Polaków

3 min. czytania
03.12.2025 10:40
Obserwuj nas na Google

Kiedy globalna platforma streamingowa wjeżdża do kraju z dużą produkcją, zostawia po sobie coś znacznie większego niż tylko głośny tytuł. Najnowsza analiza Oxford Economics pokazuje, jak "Heweliusz" poruszył całą polską gospodarkę — od lokalnych usługodawców po największe miasta — i to w sposób, którego wielu się nie spodziewało.

Heweliusz
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak duży wpływ na polską gospodarkę miała realizacja najnowszej produkcji Netfliksa.
  • Które regiony i branże najbardziej skorzystały na pracach nad serialem.
  • Dlaczego Polska staje się coraz atrakcyjniejszym miejscem dla międzynarodowych producentów filmowych.

„Heweliusz” przyniósł miliony gospodarce

Choć o serialu „Heweliusz” najgłośniej było w kontekście jego skali i jakości, to dopiero nowy raport Oxford Economics pokazuje pełny obraz efektów, jakie produkcja Netfliksa wywołała w całej gospodarce. Okazuje się, że za widowiskowymi kadrami kryje się bardzo wymierny wpływ finansowy – od setek miejsc pracy po dziesiątki milionów złotych dodanych do PKB.

Jak wskazują autorzy analizy, projekt jest precedensem w historii polskich produkcji telewizyjnych. Budżet na poziomie ponad 60 mln złotych stawia „Heweliusza” w ścisłej światowej czołówce, jeśli chodzi o tzw. lokalne oryginały Netfliksa. I choć Polska nie jest jedynym rynkiem, który korzysta na aktywności amerykańskiej platformy, to specjaliści widzą w krajowym przypadku pewną charakterystyczną przewagę – ulgę podatkową skłaniającą filmowców do inwestycji nad Wisłą.

Redakcja poleca

Netflix przyniósł efekt, który czuć w PKB i na rynku pracy

Według raportu produkcja wygenerowała 78 mln zł wkładu do polskiego PKB, a z efektem bezpośrednim, pośrednim i indukowanym powstało 640 miejsc pracy. To nie tylko osoby z planu zdjęciowego – mowa również o firmach zewnętrznych, usługodawcach, lokalnych ekipach technicznych i przedsiębiorcach obsługujących ekipę. Na potrzeby serialu współpracowano z 2560 firmami rozlokowanymi w całej Polsce – od studiów efektów specjalnych, przez hotelarzy, po firmy transportowe. A skala zaangażowania rosła z każdym tygodniem pracy na planie.

Analitycy podkreślają, że wydatki na produkcję wyniosły 61,7 mln zł, tworząc tym samym największą telewizyjną realizację w historii polskiej branży. Te środki zasiliły lokalną gospodarkę zarówno w formie wypłat dla ekip, jak i zamówień u dostawców. Co istotne, Oxford Economics wskazuje, że każdy milion złotych włożony bezpośrednio do PKB wygenerował kolejne 1,8 mln zł aktywności gospodarczej dzięki łańcuchowi dostaw i konsumpcji pracowniczej.

Największe kosztowe „pożeracze” serialu

Raport szczegółowo pokazuje, jak wyglądają ekonomiczne kulisy realizacji seriali premium. Największą kategorią kosztów okazała się produkcja efektów wizualnych – 23 proc. całego budżetu, czyli ok. 7,6 mln zł. Kolejne pozycje to m.in.:

  • lokacje zdjęciowe – 4,5 mln zł
  • podróże i zakwaterowanie – 3,3 mln zł
  • pojazdy i zwierzęta do scen – 3,3 mln zł

Z kolei sektor usług biznesowych najbardziej skorzystał na pośrednich wydatkach – 11 mln zł, co stanowi 39 proc. całego pośredniego wpływu.

Nie tylko Warszawa zyskała

Ekonomiści przygotowali również analizę regionalną. Najwięcej zyskało oczywiście Mazowsze, gdzie wydano 15,7 mln zł, a powstało 270 miejsc pracy – ponad połowa wszystkich stanowisk związanych z produkcją. Znaczące środki trafiły także do:

  • Małopolski – 7,9 mln zł
  • Dolnego Śląska – 2,9 mln zł
  • Zachodniopomorskiego – 2,8 mln zł

Samorządowcy nie mają wątpliwości, że tego typu inwestycje są dla miast bezcenne. Jak podkreśla w cytowanym przez autorów raportu komentarzu Piotr Krzystek: „To nie tylko prestiż i promocja, ale także impuls dla lokalnej społeczności i gospodarki. Każdy dzień zdjęciowy to zlecenia dla usługodawców, hotelarzy, restauratorów oraz szansa na angaż dla lokalnych specjalistów czy rzemieślników”.

Dlaczego Polska przyciąga produkcje?

Kluczem są zachęty podatkowe. Jak przypominają analitycy Oxford Economics, „uchwalone przepisy wprowadziły zachęty w postaci 30 proc. zwrotu kosztów poniesionych na kwalifikowane wydatki w kraju, dając producentom silny powód do lokalizowania projektów”. To właśnie ten mechanizm sprawia, że Polska staje się atrakcyjną alternatywą dla droższych rynków europejskich – co potwierdzają przykłady innych krajów, gdzie Netfliks także znacząco wpływa na lokalne PKB.

Źródło: Radio ZET/Oxford Economics/Business Insider

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET