Inflacja jeszcze bardziej wzrośnie? Glapiński: wina rządu Tuska

2 min. czytania
06.09.2024 13:06
Obserwuj nas na Google

Polityka fiskalna rządu stwarza ryzyko wzrostu inflacji - ocenił prezes NBP Adam Glapiński. Zdaniem szefa banku centralnego zaprojektowany przez rząd budżet jest „luźny i hojny”. - Powoduje to wzrost potrzeb pożyczkowych ze strony państwa, co stanowi zagrożenie inflacyjne – stwierdził Glapiński.

Adam Glapińśki
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Polityka fiskalna rządu Tuska winna inflacji. Diagnoza szefa NBP

- Czynnikiem stwarzającym ryzyko wzrostu inflacji jest obecny kształt polityki fiskalnej – stwierdził prezes NBP. - Rząd planuje deficyt finansów publicznych na poziomie 5,5 procent PKB, a więc znacznie wyższym niż to zapowiadano wiosną - zauważył. 

Oglądaj

Wśród czynników wpływających na wzrost inflacji Adam Glapiński wymienił również wzrost wynagrodzeń, który powoduje presję inflacyjną. Prezes NBP przypomniał, że w II kwartale br. wzrost płac w gospodarce wyniósł prawie 15 proc. r/r. - W przyszłym roku nastąpi jednak ograniczenie wzrostu dochodów, co powinno się przełożyć na mniejszą dynamikę konsumpcji, czyli niższą presję inflacyjną - wyjaśnił Glapiński.

Wpływ na inflację mają również w opinii prezesa rosnące ceny energii po częściowym ich odmrożeniu przez rząd. - Zarówno podwyżki, które nastąpiły, jak i te, które są przed nami. Wpływają one na żądania płacowe, dynamikę płac, a tym samym na ceny. Wzrost cen energii napędza również oczekiwania inflacyjne, a więc kształtowanie się wyższego poziomu cen - przekonywał.

Redakcja poleca

Ryzyka inflacyjnego szef NBP dopatrzył się również w koniunkturze i presji inflacyjnej za granicą. - Inflacja za granicą, naszą bezpośrednią, u naszych głównych partnerów w szczególności i koniunktura u naszych głównych partnerów bardzo wpływa też na ewentualną presję inflacyjną u nas - ocenił. Dodał, że obecna „dekoniunktura w strefie euro”, szczególnie w Niemczech, przedłuża się, co pozytywnie wpływa na inflację w Polsce. - Niemcy się nie rozwijają gospodarczo, euro ledwo dyszy. To dla inflacji w Polsce jest dobrze - ocenił Glapiński. Zaznaczył, że taka „oziębiająca” sytuacja nie jest dobra z punktu widzenia rozwoju gospodarczego, ale dobra z punktu widzenia stabilizacji cen.

Według prezesa NBP zagrożeniem dla inflacji i jej powrotu do celu inflacyjnego może być też, paradoksalnie, szybsze tempo ożywienia gospodarczego. - W ekonomii nie ma nic za darmo: jak jest szybszy wzrost to jest większe napięcie inflacyjne, co oznacza, że ceny mogą rosnąć - powiedział. Dodał, że podwyższona inflacja oznacza wyższe wpływy do budżetu, ale - jak zaznaczył - bank centralny chce stabilizacji cen, co oznacza, że ma inne cele niż rząd.

Źródło: Radio ZET/NBP/PAP

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET