`

Inflacja ostro w górę. Decyzja rządu da nam popalić przez lata

Michał Tomaszkiewicz
3 min. czytania
31.07.2024 10:01
Obserwuj nas na Google

Inflacja w lipcu wyniosła według szybkiej kalkulacji GUS 4,2 procent. To skokowy wzrost w porównaniu do czerwca, gdy ceny rosły w tempie 2,6 procent rok do roku. Z najnowszej projekcji NBP wynika, że w okolicach 5 procent inflacja ma utrzymać się aż do końca 2025 roku. To po części skutek ustalenia cen energii na wyższym poziomie.

prezes NBP Adam Glapiński
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Inflacja w lipcu 2024 ostro w górę. Cel inflacyjny dopiero w 2026

- Od dawna wiadomo, że z początkiem drugiego półrocza inflacja wzrośnie do ok. 4 procent. Tak zakładał i rynek w swoich prognozach, i NBP. Głównym powodem jest odmrożenie cen energii elektrycznej oraz gazu dla gospodarstw domowych – powiedział PAP ekonomista Banku Pekao Kamil Łuczkowski. - Nowe taryfy spowodują przeciętnie wzrost rachunków dla gospodarstw domowych zarówno za prąd, jak i gaz o ok. 20 procent. To przełoży się na wzrost inflacji o 1,5 pkt procentowego – dodał.

W czerwcu br. inflacja wyniosła 2,6 procent. Zdaniem ekonomisty główną przyczyną wzrostu inflacji w lipcu będą wyższe ceny nośników energii, jako że w przypadku cen żywności można się spodziewać ich spadku ze względu na czynniki sezonowe. Według Łuczkowskiego na inflację wpłynął także jeszcze jeden element.

Oglądaj

- Chodzi o  podwyżki stawek za wodę i kanalizację. Już w lipcu w niektórych samorządach będziemy mieli do czynienia z ich dużymi podwyżkami – na przykład w Białymstoku te stawki wzrosną średnio o 50 procent, a w Łodzi o prawie 35 procent. Wprawdzie udział tych kategorii w koszyku inflacyjnym jest stosunkowo niewielki, wynosi ok. 2,5 procent, jednak wzrost tych stawek doda do lipcowej inflacji bazowej 0,1 pkt procentowego i przełoży się na jej wzrost do 3,7 procent – zapowiedział ekonomista Banku Pekao.

- Do końca roku inflacja będzie pozostawać w przedziale 4,5-5 procent. Pytanie, co zdarzy się z cenami energii w roku przyszłym, bo przecież nadal mamy pewne działania osłonowe, jak choćby cena maksymalna energii dla gospodarstw domowych, ustalona na poziomie 500 zł za MWh. Tymczasem taryfa zatwierdzona przez URE jest wyższa. Do tego jeszcze dochodzi zawieszona obecnie opłata mocowa. Jeśli nie będzie działań osłonowych na początku roku, to znowu możemy mieć do czynienia ze wzrostem cen energii i kolejnym skokowym wzrostem inflacji – zauważył Adam Antoniak, ekonomista ING BSK.

Redakcja poleca

Z miesiąca na miesiąc ceny wzrosły według szybkiej kalkulacji GUS o 1,4 procent. "W lipcu 2024 roku ceny nośników energii wg szybkiego szacunku były wyższe niż przed rokiem o 10,0 procent (wskaźnik cen 110,0), a w stosunku do czerwca 2024 roku wzrosły o 11,8procent (wskaźnik cen 111,8)" - podał Główny Urząd Statystyczny. Z miesiąca na miesiąc o 0,5 procent spadły ceny żywności, dzięki sezonowi na zbiory. W ujęciu rocznym żywność podrożała jednak o 3,2 procent.

- Gwałtowny skok tempa wzrostu cen będzie w kolejnych miesiącach kontynuowany, ale w znacznie spokojniejszy sposób. Rosnąć będzie zarówno inflacja konsumencka, jak i bazowa. Dynamika CPI rok zakończy nieco powyżej 5 procent rok do roku. Presja cenowa osiągnie apogeum w pierwszym kwartale przyszłego roku, gdy zniesione zostaną ostatnie działania osłonowe i elementy tarczy antyinflacyjnej. Szczyt inflacji wypadnie powyżej 6 procent rok do roku. Dopiero powrót dynamiki CPI na spadkową trajektorię otworzy furtkę do dyskusji o obniżkach stóp procentowych w Polsce - skomentował odczyt Bartosz Sawicki, analityk fintechu Cinkciarz.pl.

Źródło: Radio ZET/GUS/NBP/PAP

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET