Polska przyjęta do grona europejskich potęg? To byłby przełom dla naszego kraju

2 min. czytania
19.06.2024 09:22
Obserwuj nas na Google

Polska może stać się akcjonariuszem Airbusa? Memorandum w tej sprawie miało trafić kilka tygodni temu do wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza – poinformowała „Rzeczpospolita”. Otworzyłoby to zupełnie nowe możliwości dla polskiego przemysłu.

Olaf Scholz, Donald Tusk i Emmanuel Macron
fot. Markus Schreiber/Associated Press/East News

Airbus z polskim udziałem? Paneuropejskie konsorcjum

Airbus to przykład przedsiębiorstwa wykorzystującego synergię wielu europejskich krajów. Udziałowcami w lotniczym gigancie są między innymi Niemcy, Francja i Hiszpania. Ma to bezpośrednie przełożenie na gospodarcze korzyści.

„Rzeczpospolita” przypomniała, że Francja dostarcza do Airbusa 2042 grupy produktowe, 1109 grup produkowanych jest w Niemczech, Hiszpania dostarcza 378 grup. Polska, która jest kontraktorem „zewnętrznym”, produkuje – głównie przez działające w naszym kraju spółki należące do przedsiębiorstw z wymienionych krajów – około 50 takich pozycji. Objęcie części akcjonariatu mogłoby tę sytuację zmienić.

Oglądaj

Airbus nie działa tylko na rynku lotniczym – to także ważny gracz na rynku kosmicznym oraz obronnym. W 2023 roku konsorcjum osiągnęło przychody 65,4 mld euro, zatrudniając blisko 150 000 osób. Lista dostawców i kontrahentów Airbusa zamyka się na 19 000 pozycjach, a wartość dostarczanych komponentów wynosiła w 2023 roku 49 mld euro. Jeśli Polska dołączy do projektu, można się spodziewać, że większa część tych pieniędzy zacznie trafiać do naszych przedsiębiorstw.

Konsorcjum jest już obecne w Polsce. W Warszawie powstają samoloty wojskowe C295 oraz komponenty do satelitów. W Gdańsku opracowywane są systemy zarządzania samolotami i ruchem lotniczym, w Łodzi projektowane są helikoptery.

Redakcja poleca

„Rzeczpospolita” dowiedziała się nieoficjalnie, że Polska stara się o objęcie udziałów w Grupie Airbus. Jeżeli się to uda, byłoby dużym sukcesem naszego kraju, mającym skutki na arenie międzynarodowej, z naszą realną rolą w europejskim przemyśle obronnym na czele.

Strategicznych korzyści dla Polski byłoby więcej: wzrosłaby nasza pozycja w UE i NATO, zyskalibyśmy także możliwość wpływu na kierunek rozwoju nowych projektów obronnych, zyskując przy tym prawo do uczestniczenia w działaniach rozwojowych oraz produkcyjnych na zasadach partnera, a nie tylko podwykonawcy. Skorzystalibyśmy więc politycznie, gospodarczo i w kwestii bezpieczeństwa.

Źródło: Radio ZET/Rzeczpospolita

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET