Rachunek od państwa. Co Polska kupiła za nasze podatki?
W 2023 roku wydatki publiczne w przeliczeniu na jednego mieszkańca przekroczyły 42 000 zł, a w przeliczeniu na jednego pracującego wyniosły prawie 100 000 zł – wyliczyło Forum Obywatelskiego Rozwoju. Co znajduje się na rachunku, jakie wystawiłoby nam na tę kwotę państwo?
Rachunek od państwa. Lista wydatków za podatki
Rachunek proszę! Te dwa proste słowa wystarczają, żeby dowiedzieć się, co, ile i za ile kupiliśmy. Sprawa nie jest taka łatwa w przypadku usług i produktów, które sprzedaje nam państwo za pobierane od nas pieczołowicie podatki.
W imieniu Rzeczpospolitej rachunek od państwa wystawiło Forum Obywatelskiego Rozwoju, którego prezes i główny ekonomista, Marcin Zieliński, był gościem podcastu „Biznes. Między wierszami”. Pierwsze pytanie, jakie usłyszał, brzmiało następująco: czy Polska wystawia obywatelom paragony grozy?
- W pewnym sensie to jest paragon grozy. Wydatki państwa w przeliczeniu na mieszkańca gwałtownie rosną – przyznał Marcin Zieliński. W 2015 wydatki państwa w przeliczeniu na obywatela wynosiły 19 647 zł, co oznacza, że w ciągu 9 lat wzrosły ponad dwukrotnie. Najwyższa pozycją na rachunku są wydatki na emerytury i renty.
- W zeszłym roku na emerytury, wliczając to „trzynastki” i „czternastki”, państwo wydało ponad 10 000 zł – wyliczył Zieliński. Polska wydaje więcej na emerytury i renty niż znajdujące się na podobnym poziomie rozwoju inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, a jednocześnie polskie społeczeństwo bardzo szybko się starzeje.
Wydatki na ochronę zdrowia to wyniosły w 2023 roku 4896 zł, na edukację i naukę 4141 zł. - W FOR od lat proponujemy ograniczenie wydatków emerytalnych przez podniesienie wieku emerytalnego, zlikwidowanie przywileju wcześniejszych emerytur (z ewentualnym dostosowaniem wysokości składek w przypadku tych zawodów, np. górników, w przypadku których niższy wiek emerytalny może mieć pewne uzasadnienie), włączenie rolników, żołnierzy, policjantów, sędziów i prokuratorów do powszechnego systemu emerytalnego, a także zaniechanie kolejnych „prezentów” za pieniądze podatników, takich jak „trzynaste” i „czternaste” emerytury - podkreślił prezes.
FOR podkreślił, że wydatki publiczne są finansowane albo z płaconych przez nas podatków (danin), albo z emitowanego przez państwo długu (który oznacza wyższe podatki lub inflację w przyszłości). Wielu ludzi, domagając się realizowania kolejnych programów przez państwo, nie dostrzega, że wiąże się to z większym opodatkowaniem społeczeństwa (teraz lub w przyszłości). Jak zauważyła Margaret Thatcher: jeśli państwo chce wydać więcej, musi albo pożyczyć oszczędności od ludzi, albo silniej ich opodatkować. Nie ma czegoś takiego jak pieniądze publiczne, są tylko pieniądze podatników.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET