Niby tanio, ale finalnie zapłacimy wszyscy i to sporo? Tak weto uderzy w Polaków

4 min. czytania
26.08.2025 14:39
Obserwuj nas na Google

Prezydenckie weto wobec podwyżki akcyzy na alkohol rozpaliło debatę publiczną. Eksperci alarmują o „absurdalnie tanim alkoholu”, rosnących kosztach społecznych i zagrożeniach dla budżetu państwa, podczas gdy aktywiści mówią wprost o „populizmie i warcholstwie”. Jakie konsekwencje może przynieść decyzja Nawrockiego?

Karol Nawrocki
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie konsekwencje dla budżetu państwa może mieć weto prezydenta.
  • Dlaczego eksperci i aktywiści krytykują decyzję o braku podwyżki akcyzy.
  • Jak spożycie alkoholu wpływa na zdrowie i sytuację społeczną w Polsce.

Prezydenckie weto wobec akcyzy na alkohol wywołuje falę krytyki

Szef kancelarii prezydenta RP Zbigniew Bogucki potwierdził w Radiu ZET, że Karol Nawrocki nie zgodzi się na podniesienie akcyzy na alkohol. – Nie będzie zgody prezydenta na proponowane podniesienie akcyzy na alkohol – oświadczył.

Decyzja prezydenta spotkała się z ostrą reakcją ekspertów i publicystów. – Postawa pana prezydenta Nawrockiego to jest skandal – komentował w „Poranku TOK FM” ekonomista Bogusław Grabowski. Zdaniem byłego członka Rady Polityki Pieniężnej prezydent powinien sprzyjać stabilizacji sytuacji w kraju, także w sensie finansów publicznych.

Grabowski krytykował również propozycję zerowego PIT dla rodzin z dochodem do 140 tys. zł, uznając ją za „absurdalny projekt, który jest bardzo korzystny dla zamożnych rodzin z dziećmi”. – W tym samym czasie prezydent mówi, że zawetuje podwyżkę akcyzy. To jest szczyt populizmu – podkreślił ekonomista.

Redakcja poleca

Alkohol i koszty społeczne

Eksperci od dawna alarmują, że spożycie alkoholu generuje ogromne koszty społeczne, w tym problemy zdrowotne, wypadki oraz wydatki systemu ochrony zdrowia i wymiaru sprawiedliwości. Szacuje się, że koszty społeczne związane z alkoholem wynoszą od 30 do 100 mld zł rocznie (według Raportu Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom jest to ponad 93 mld zł rocznie), podczas gdy państwo zarabia na akcyzie jedynie 13–14 mld zł. Według tych wyliczeń koszty są nawet 7 razy wyższe.

Raport Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom stwierdza, że dostępność ekonomiczna alkoholu w Polsce systematycznie rośnie. W 2022 roku za średnie miesięczne wynagrodzenie można było kupić o blisko 140 proc. więcej półlitrowych butelek piwa lub wódki niż w 2002 roku. Alkohol tanieje w stosunku do naszych zarobków, a im wyższa dostępność ekonomiczna, tym wyższa konsumpcja.

"Populizm" i "warcholstwo"

Decyzja prezydenta spotkała się z falą krytyki w mediach społecznościowych. Aktywista Jan Śpiewak skrytykował prezydenta za „totalne warcholstwo”. „Prezydent Nawrocki kontynuuje najlepsze tradycje polski sarmackiej: alkohol ma być tani i dostępny na każdym kroku, żeby zamroczeni wódka i piwem Polacy się nie zorientowali, że rządzą nimi idioci, a państwo nie działa” – napisał na platformie X.

Pisarz Jakub Żulczyk nazwał działanie prezydenta „najtańszego sortu populizmem”, wskazując, że alkohol staje się jedynym dobrem konsumpcyjnym, które „nie podlega inflacji”, a społeczeństwo samodzielnie sobie szkodzi.

Reporter Patryk Słowik zauważa, że „wzrost akcyzy jest wskazany i przekłada się na znaczne oszczędności budżetowe, głównie w leczeniu chorób alkoholowych i związanych z paleniem”. „Jeśli prezydent przez pięć lat nie zgodziłby się na wzrost akcyzy, byłby ukochanym politykiem producentów wódki, piwa i papierosów” – dodał.

Wpływ alkoholu na zdrowie i społeczeństwo

Według Światowej Organizacji Zdrowia alkohol stanowi jeden z głównych czynników ryzyka zdrowotnego. Nadużywanie napojów wysokoprocentowych zwiększa ryzyko chorób przewlekłych, w tym nowotworów, chorób serca, wątroby i trzustki, a także chorób psychicznych. Alkohol jest przyczyną wypadków drogowych, przemocy domowej oraz problemów społecznych, takich jak ubóstwo czy bezrobocie.

W latach 2002–2017 odnotowano ponad 220 tys. przedwczesnych zgonów związanych z alkoholem. Jak podaje Komenda Główna Policji, w 2024 roku uczestnicy ruchu drogowego będący pod wpływem alkoholu uczestniczyli w 1 944 wypadkach, co stanowi 9% wszystkich zdarzeń. Zginęło w nich 258 osób (13,6% wszystkich ofiar śmiertelnych), a 2 176 zostało rannych (8,8%).

Badanie PolDrugs2025 wskazuje, że 72,9 proc. respondentów przyznało się do spożywania alkoholu, najczęściej piwa (48,2 proc.). Autorzy raportu podkreślają, że jednym z głównych czynników wpływających na spożycie jest dostępność ekonomiczna alkoholu.

Według WHO w 2022 roku średnie roczne spożycie alkoholu w Polsce wynosiło 11,9 litra czystego alkoholu na osobę, co stawia nas na 8. miejscu na świecie i 6. w Europie.

Co nam przyniesie utrzymanie taniego alkoholu?

Jakie konsekwencje może przynieść brak zdecydowanej podwyżki akcyzy na alkohol? Z ekonomicznego punktu widzenia, utrzymanie niskiej akcyzy oznacza niższe wpływy do budżetu państwa. Akcyza na alkohol jest istotnym źródłem dochodów publicznych, wykorzystywanych m.in. na finansowanie ochrony zdrowia, edukacji czy polityki społecznej. Jej brak lub stagnacja może zmniejszyć możliwości państwa w realizacji programów zdrowotnych i prewencyjnych oraz ograniczyć środki przeznaczane na walkę z problemami społecznymi związanymi z alkoholem, jak przestępczość czy wypadki drogowe.

Z punktu widzenia zdrowia publicznego, brak podwyżki akcyzy może sprzyjać utrzymaniu wysokiego poziomu konsumpcji alkoholu. Badania prowadzone w krajach UE pokazują, że wyższe ceny alkoholu skutecznie ograniczają jego spożycie, zwłaszcza wśród młodzieży i osób o niższych dochodach. Stagnacja akcyzy może więc prowadzić do wzrostu zachorowań związanych z alkoholem, takich jak choroby wątroby, nowotwory czy problemy psychiczne, a także zwiększać obciążenie systemu ochrony zdrowia.

Jak Europa obchodzi się z alkoholem?

Jak inne kraje radzą sobie z tematem spożycia alkoholu? Regulacje sprzedaży alkoholu w Europie są zróżnicowane. W Szwecji i Finlandii sprzedaż alkoholu wysokoprocentowego odbywa się wyłącznie w państwowych sklepach i jest ściśle regulowana. W Łotwie wprowadzono ograniczenia godzin sprzedaży i dostaw online. Polska wciąż posiada liberalny rynek, choć rząd planuje zaostrzenie przepisów, m.in. ograniczenia sprzedaży nocnej. Jak na razie niektóre z polskich miast, jak Kraków, Bydgoszcz czy Biała Podlaska, zdecydowały się na wprowadzenie nocnej prohibicji. Natomiast ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu w części miasta obowiązuje m.in. we Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu, Rzeszowie, Katowicach, Bielsku-Białej i Kielcach.

Decyzja prezydenta o wecie wobec podwyżki akcyzy pozostaje tematem ostrych sporów politycznych i społecznych. Eksperci zdrowia publicznego i ekonomiści ostrzegają, że tani i łatwo dostępny alkohol generuje realne koszty dla budżetu, zdrowia obywateli i całego społeczeństwa.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET