`

Prezydenckie weto przyniesie natychmiastowe konsekwencje? Ekspert ostrzega przed chaosem

2 min. czytania
26.08.2025 12:49
Obserwuj nas na Google

Weto prezydenta wobec ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy może – zdaniem ekspertów – wywołać poważne skutki dla rynku pracy. Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service, ostrzega przed ryzykiem chaosu i innymi poważnymi konsekwencjami.

Karol Nawrocki
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie argumenty przedstawił prezydent Karol Nawrocki
  • Co zawierała nowelizacja ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy
  • Jakie zagrożenia dla rynku pracy i gospodarki wskazuje ekspert Krzysztof Inglot

Weto prezydenta wobec ustawy o pomocy Ukraińcom. Ekspert: grozi nam chaos i wzrost antyukraińskich nastrojów

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy. Przepisy miały przedłużyć okres legalnego pobytu i dostęp do świadczeń socjalnych do 4 marca 2026 roku. Obecne rozwiązania obowiązują tylko do 30 września 2025 r.

– Uznaję, że 800 plus powinno przynależeć tylko tym Ukraińcom, którzy podejmują się wysiłku pracy w Polsce – podkreślił prezydent, uzasadniając swoje weto. Jego zdaniem ustawa w obecnym kształcie nie korygowała zasad wypłaty świadczeń, a także faworyzowała uchodźców w dostępie do ochrony zdrowia.

Nowela obejmowała szeroki katalog zmian – od przedłużenia legalnego pobytu Ukraińców i prawa do świadczeń, przez wsparcie dla systemu edukacji i psychologów, aż po utrzymanie uproszczonej procedury zatrudniania lekarzy z Ukrainy. Ważnym elementem było też dalsze finansowanie internetu satelitarnego Starlink dla Ukrainy. Wprowadzała również dodatkowe zabezpieczenia – m.in. wymóg osobistej obecności dziecka przy nadawaniu numeru PESEL czy obowiązek potwierdzania więzi rodzinnych dokumentami.

Eksperci ostrzegają, że decyzja prezydenta może zachwiać stabilnością polskiego rynku pracy. – Niepewność prawna może zatrzymać proces integracji, zniechęcić do długoterminowego osiedlania się w Polsce i podważyć stabilność rynku pracy – ocenia Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service.

Według niego skutki mogą być widoczne niemal natychmiast. – Po stronie społecznej to niepewność dla około 1 mln Ukraińców przebywających w Polsce, obawy o przyszłość pobytu i możliwość pracy po 30 września 2025 r. (…) Dodatkowo istnieje ryzyko wzrostu antyukraińskich nastrojów i zahamowania procesów integracyjnych – ostrzega Inglot.

Redakcja poleca

Gospodarka zapłaci miliardy

Brak stabilnych regulacji uderzy nie tylko w migrantów, ale i w polską gospodarkę. – Po stronie gospodarczej widać zagrożenie utraty świadczeń socjalnych przez osoby niepracujące, chaosu w firmach zatrudniających cudzoziemców oraz trudności z dostępnością kadr w kluczowych branżach – budownictwie, usługach czy logistyce – wylicza Inglot.

Ekspert przypomina, że migranci już dziś stanowią istotną część polskiej gospodarki. – Odpływ siły roboczej może obniżyć PKB o kilka procent, zwiększyć koszty rekrutacji i szkoleń, a także zachwiać stabilnością sektorów silnie opartych na pracy migrantów, takich jak rolnictwo czy transport – mówi. Według badania Deloitte dla UNHCR wkład uchodźców z Ukrainy w polską gospodarkę w 2024 r. wyniósł 2,7 proc. PKB.

Inglot podkreśla, że biznes oczekuje jasnych ram prawnych. – Firmy już dziś potrzebują przewidywalności i jasnych regulacji, które pozwolą planować zatrudnienie w perspektywie kilku lat. Brak takich decyzji to ryzyko zarówno dla pracowników, jak i dla całej gospodarki – podsumowuje ekspert.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET