Niemcy montują na potęgę zamiast paneli. Efektywność nawet 90 proc.

3 min. czytania
07.06.2026 07:03
Obserwuj nas na Google

Fotowoltaika od lat kojarzy się z najpopularniejszym sposobem wykorzystania energii słonecznej. Tymczasem w Niemczech dużą popularnością cieszy się inne rozwiązanie, którego efektywność może sięgać nawet 90 proc. Jeszcze kilkanaście lat temu Polska była jednym z liderów tego rozwiązania w Europie.

kolektor słoneczny
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie technologie OZE dominują w Polsce i Niemczech.
  • Dlaczego Niemcy stawiają na kolektory słoneczne.
  • Co wpływa na popularność fotowoltaiki w Polsce.
  • Które technologie OZE łączy się w Niemczech w mikroinstalacjach.

Niemcy montują je na potęgę. W Polsce szczyt popularności mają już za sobą

Jak wynika z najnowszych danych Urzędu Regulacji Energetyki, wśród najmniejszych instalacji OZE zdecydowanie dominuje fotowoltaika, która stanowi 99,9 proc. takich instalacji w Polsce. Jeszcze w latach 2011-2012 rynek odnawialnych źródeł energii w naszym kraju wyglądał zdecydowanie inaczej. W 2011 roku Polacy masowo montowali kolektory słoneczne, czyli solary. Wtedy to ich sprzedaż w Polsce wzrosła o ponad 70 proc. Na koniec 2011 roku łącznie zainstalowanych i użytkowanych było 909 tys. m kw. kolektorów słonecznych, co stanowiło równoważnik 637 MW mocy cieplnej. Z takimi liczbami solary stały się drugą technologią OZE w naszym kraju – m.in. za sprawą dopłat.

Quiz: Zakupy w PRL. Ludzie urodzeni po 1990 roku nie dadzą sobie tu rady

Narodowe Archiwum Cyfrowe
1/16 Widoczny na powyższym zdjęciu sprzęt to nic innego jak

Teraz w Polsce najszybciej rozwija się fotowoltaika – podobnie u naszych zachodnich sąsiadów. Jednak tam kolektory słoneczne nadal przeżywają wyraźny rozkwit, a rynek niemiecki stanowi pod tym względem pierwszy w Europie. Dla porównania w Niemczech jest około 22 mln m. kw. kolektorów słonecznych, podczas gdy w Polsce na koniec 2023 roku działało tylko 3,5 mln m kw. To wielokrotnie mniej niż u naszych sąsiadów.

Co stoi za taką popularnością solarów za naszą zachodnią granicą? Jak wylicza onet.pl, rozwijana jest tam koncepcja domów solarnych, w których minimum 65 proc. zapotrzebowania na ciepło jest pokrywana z energii słonecznej. Solary świetnie się w tę koncepcję wpisują ze względu na wysoką efektywność, która wnosi około 80–90 proc. – w porównaniu z zaledwie około 20-procentową efektywnością fotowoltaiki. Do tego zainteresowaniu sprzyjają także niemieckie programy wsparcia i dopłaty nawet w wysokości 70 proc. kosztów.

Redakcja poleca

Czy w Polsce solary nadal mają sens?

Niemcy bardzo często nie traktują solarów i fotowoltaiki jako konkurencyjnych technologii i decydują się na ich połączenie w przydomowych mikroinstalacjach. W wielu nowych inwestycjach oba rozwiązania są łączone z pompami ciepła i magazynami energii, dzięki czemu energia słoneczna wykorzystywana jest jednocześnie do produkcji ciepła i prądu. W Polsce z kolei osoby modernizujące system ogrzewania stawiają przede wszystkim na połączenie fotowoltaiki i pomp ciepła, które – w przeciwieństwie do solarów – mogą służyć zarówno do przygotowania ciepłej wody, jak i ogrzewania całego domu.

W Polsce nadal można otrzymać dofinansowanie na kolektory, ale warunki są ograniczone. Są one elementem dotowanym w programie Czyste Powietrze w ramach modernizacji instalacji c.o. i c.w.u., jednak wyłącznie w przypadku zawnioskowania w tym samym wniosku o dofinansowanie o zakup i montaż nowego źródła ciepła.

Redakcja poleca

Eksperci podkreślają jednak, że obecnie zastosowanie kolektorów jest znacznie węższe niż kiedyś. Najlepiej sprawdzają się one tam, gdzie przez większą część roku występuje wysokie zapotrzebowanie na ciepłą wodę użytkową, np. w domach wieloosobowych, pensjonatach czy obiektach sportowych.

Źródło: Radio ZET/onet.pl/rynekinstalacyjny.pl/ure.gov.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET