Niemiecka sieć zamyka sklepy. Na rynku działała od 4 pokoleń
Kolejna niemiecka firma boryka się z dużym problemami. Sieć sklepów Listmann oferująca m.in. artykuły biurowe, szkolne, papiernicze ogłosiła, że kończy działalność. Większość placówek ma przestać funkcjonować wraz z końcem 2025 roku. Powodów takiej decyzji jest kilka. To między innymi rosnące koszty utrzymania przedsiębiorstwa, ale także brak osoby, która chciałaby nim dalej zarządzać.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego sieć sklepów Listmann kończy działalność.
- Jakie branże dotknął wzrost liczby upadłości w Niemczech.
- Co wpłynęło na decyzję Oliviera Listmanna o zamknięciu firmy.
- Które czynniki utrudniły sprzedaż firmy Listmann.
Niemiecka firma kończy działalność. Sklepy niedługo się zamkną
Coraz częściej słyszymy o niemieckich firmach, które kończą swoją działalność lub bankrutują. Tylko w pierwszej połowie 2025 roku u naszego sąsiada upadłość ogłosiło około 11 900 przedsiębiorstw. To wzrost o ok. 9,4 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim i zarazem najgorszy wynik od około dziesięciu lat. Nadszedł trudny czas. Nawet firmy z długą historią i bogatą tradycją mają trudności z utrzymaniem się na powierzchni.
Niestety sieć sklepów Listmann, która została założona w 1889 roku, również ogłosiła, że kończy funkcjonować. Przedsiębiorstwo w przeszłości zajmowało się sprzedażą materiałów budowlanych. Przekwalifikowało się jednak i w ostatnich latach wyspecjalizowało w handlu artykułami biurowymi, szkolnymi, papierniczymi. Na oficjalnym profilu firmy w mediach społecznościowych pojawił się nostalgiczny wpis. „Jesteśmy niezmiernie smutni, że ten rozdział dobiega końca, ale też wzruszeni wszystkimi ciepłymi słowami i wiadomościami, jakie od Was otrzymaliśmy” – zwrócić się Listmann do klientów.
Dlaczego zadecydowano o zakończeniu działalności? Dyrektor tłumaczy
Większość placówek przedsiębiorstwa Listmann ma zakończyć działalność wraz z 2025 rokiem, a więc już niedługo. Decyzja o zniknięciu firmy sprawi, że pracę straci blisko 120 osób. Powodów zamknięcia rodzinnego przedsiębiorstwa z tradycjami jest kilka. Nie bez znacznie była kondycja branży papierniczej: wysokie koszty prowadzenia sklepów, zmieniające się zwyczaje zakupowe konsumentów. Oliver Listmann, obecny dyrektor zarządzający przyznał jednak, że jest zmęczony prowadzeniem biznesu, a nie ma komu przekazać tzw. pałeczki.
„Nie widzę już dla siebie przyszłości w branży. Mam 64 lata i nie mam następcy. Moi synowie mają inne plany życiowe, a próby sprzedaży firmy nie powiodły się” – wyjaśnił szczerze Oliver Listmann.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET